poniedziałek, 18 marca 2013

Medytacja (cz. 1) - Wstęp

Medytacja (cz. 1) - Wstęp

________________________________________

Strony:
________________________________________

W dzisiejszym świecie nauka o prawdziwej medytacji niemalże znikła. To co się czyta na temat różnych medytacji jest niepoważne, albo przynajmniej powierzchowne, albo nie dotyczy medytacji w ogóle. Oczywiście to cecha naszej kultury Zachodu (a nie Wschodu), że wszystko jest wypatrzone i spłycone przez asurystyczne umysły (myślenie bez odczuwania sercem), które ledwie po powierzchownym spróbowaniu natychmiast czują się ekspertami w temacie.

Z całą pewnością istnieją gdzieś szkoły medytacji, które posiadają pełną wiedzę o tej praktyce. Myślę, że niedostępność pełnej wiedzy o medytacji wynika z tego, że tak naprawdę niewielu osiąga tę wiedzę własną praktyką. Praktyka medytacji, cały jej proces wymaga długiej pracy nad sobą przez wiele żywotów. W Satja Judze, gdzie ludzie żyli nawet do 10 tys. lat, ten proces mógł być poznany w jednym życiu, pod warunkiem, że całkowicie się temu poświęciło. Dlatego w Satja Judze medytacja była najlepszą drogą do samorealizacji. Teraz możliwe jest jedynie zrobienie kilku kroków na jedno życie. Jednakże nie podejmowanie praktyki medytacji tylko dlatego, że jest to trudne, jest nieodpowiedzialne. Każdy krok w medytację jest cenny i procentuje w tym i w następnym życiu.

Medytacja jest ostatecznym krokiem wstąpienia w Oświecenie i w Nirwanę. Wynika z prostej zasady ostatecznej nieporuszoności Prawdziwej Natury Świadomości, a tym właśnie jest medytacja. Nie jest tym duchowa wiedza, ani bezinteresowna służba, ani bhakti (oddanie), ani modlitwa, czy nawet najbardziej wyszukane przejawianie świętości. To wszystko są ważne etapy, ale ostatecznie pozostanie ostateczne zdmuchnięcie wszelkiej świadomości umysłu by stać się Ostateczną Czystością i Nieporuszonością. Jest to powód by od samego początku rozwijać w sobie medytację, pomimo że wciąż są do wykonanie kroki pośrednie na rozwijanie wiedzy, bezinteresowności, bhakti, itp, itd.

Niezależnie od wielkiego celu medytacji, czyli Oświecenia i Nirwany, to medytacja jest niezwykle pomocna na wszelkich etapach drogi duchowej. Faktycznie prawidłowa medytacja daje wiele ważnych rezultatów „po drodze”, które wspierają cały proces rozwoju duchowego. Do nich należy zaliczyć jako podstawowych: uspokojenie, relaks, rewitalizacja umysłu i ciała, rozjaśnienie intelektu a zatem i sprawności intelektualnej, zmniejszenie agresji a wzrost pozytywnych uczuć, rozpuszczenie negatywnych energii, uleczenie fobii i depresji, samouzdrawianie, kreatywność...

Do tych ważniejszych z kolei należą: odtoksycznienie wszelkich relacji z innymi, zmniejszenie uzależnień, rozpoznanie manipulacji i gier innych w stosunku do nas, rozpoznanie własnych masek, powrót do własnej prawdziwości i przywrócenie harmonii z wszechświatem, lepsze rozumienie i ogląd własnego życia, wzrost asertywności i pewności siebie, kontaktu z własnymi uczuciami, uwolnienie się od pragnień, czyszczenie i umocnienie swej determinacji...

Do tych najważniejszych można by zaliczyć: rozwinięcie najgłębszych poziomów postrzegania mądrości duchowej, zacieśnienie bliskości z Bogiem i zatem przekroczenie religii i wyjście poza nią, postrzeganie jedności u podstaw wszystkich zjawisk, dystans do doczesności i ostateczne uwolnienie się od niej, dostrzeżenie Boga we wszystkim i w sobie, rozpoznanie kim naprawdę się jest jako Jaźń tożsama z Bogiem aż do całkowitego przekroczenia świata zmysłów i umysłu. W końcu dochodzi się do rozpoznania iluzji osobowości, indywidualności i świadomości, czyli Oświecenia. Aż odejścia w stanie Sudhasattwa, czyli bez potrzeby powracania, czyli Nirwany.

Wtedy jasno się dostrzega jako jedno i to samo: Odwieczną Prawdę, Rzeczywistość Buddów i Awatarów, To co jest poza wszelkimi zmianami, Jaźń, Prawdziwą Naturę Rzeczywistości, Tao, Odwieczną Zasadę, Pierwotne Światło, Źródło Stworzenia, Ducha Wiekuistego, Puruszę, Pana Śiwę, Absolut, Nieporuszonego Świadka, Pana Niebios poza wszelkimi atrybutami, Pierwotny Umysł, itd. Ludzie TEMU nadawali przeróżne nazwy na przestrzeni dziejów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.