niedziela, 3 maja 2015

Medytacja Tęczowa - wstęp

Medytacja Tęczowa - wstęp


Wstęp

Medytacja to stan kiedy medytacja, medytujący i medytowany stają się nierozróżnialnym jednym. Wtedy nie możesz powiedzieć, że medytujesz, bowiem wszystko jest tym samym. To Czysta Świadomość bez rozróżniana, lecz samopoznana Sobą. Wszystko jest jasne, wszystko jest Tym. To jest najwyższa medytacja i najwyższy wgląd w Siebie, który jest poza możliwościami umysłu. Czysta Świadomość obdarza umysł kolejnymi, coraz wyższymi stanami, zaś sama znikąd nie czerpie będąc jedynie Sobą. I to jest cała Pełnia Wszystkiego.

Medytacją też nazywany jest cały proces, który prowadzi do tego stanu. Przygotowując umysł na uwolnienie od świata, oczyszczenie i wewnętrzną podróż aż do iluminacji Czystą Świadomością. Więc jest to wiele etapów od momentu usiądnięcia ze skrzyżowanymi nogami. Jednakże ściśle rzecz biorąc do samadhi, stanu prawdziwej medytacji, droga bardzo daleka. Mnogość zakłóceń wewnętrznych stanowi świat umysłu, który jest odbiciem wszystkiego co doświadczył w świecie zewnętrznym poprzez żywoty. Oczyszczenie części a przedarcie się poprzez resztę stanowi temat niezliczonych technik medytacyjnych.

Jedną z nich jest Medytacja Tęczowa która jest systematyzacją mojego wieloletniego doświadczenia w medytacji. Może to być bardzo pomocne dla wielu. Tutaj nadmienię, że nie umniejszam innych technik medytacyjnych, każda z nich wyłoniła się z pewnych doświadczeń i dla ludzi o podobnych przeżyciach i strukturze psychicznej będzie tamta a nie inna odpowiednia. Różnorodność wzbogaca, ale aby coś na prawdę dobrze czynić to trzeba coś jednego wybrać, na czym się skupi cały swój wysiłek.

Praca z kolorami

Medytacja ma dziesięć stopni - bram stosownie do podstawowych kolorów tęczy, przy czym ostatni kolor jest kolorem mistycznym i jest zakończeniem wszelkiego przepracowywania. Jest stanem docelowym a zarazem punktem wyjścia do wyższej, boskiej medytacji, którą nazwałem Medytacją Kryształową.

Na każdym z dziewięciu stopni jest wiele spraw do przepracowania, którym należy poświęcić uwagę i pracę. Siadając należy za każdym razem po kolei przechodzić przez wszystkie kolory - bramy, w których są poszczególne sprawy do przepracowania. Z czasem będzie to przebiegało bardzo szybko, jednak czasem jakiś kolor będzie sam dopominał się staranniejszego przepracowania. To wynika ze różnorodności doświadczeń, które przynosi każdy dzień z osobna. Czasem są dni tak mocne emocjonalnie, czasem tak bogate, albo wytrącające ze zwyczajowego rytmu życia, że wymagają dodatkowej uwagi na jakimś kolorze by je oczyścić, pomimo, że poprzednio ten kolor nie stanowił problemu.

Kolory wyobrażasz sobie jako wewnętrzne lub ciebie otaczające nie związane z konkretnymi czakrami. To nie jest medytacja poszczególnych czakr. To coś innego, inne podejście. Kolor wyobrażony w aurze, lub/i wewnątrz ma wpływ ogólny, ale też aktywizuje aspekty czakr. To aktywizowanie uzdrawiającego wpływu kolorów duchowych. Wpływa to na czakry raczej całościowo niż indywidualnie. Dlatego też ta medytacja nie zastępuje medytacji czakralnej, choć sama w sobie jest kompletna.

Miejsce i czas

Medytuj codziennie o tej samej porze i tym samym miejscu, jak tylko masz taką możliwość. Dzisiejszy świat żyje w pędzie, bo tak stworzyli go ludzie, którzy tylko światem się zajmują. To sprawia, że ci, którzy nie chcą brać udziału w gonitwie szczurów mają o wiele ciężej, bowiem jak mówię, świat jest obliczony na to. Czasem samo znalezienie czasu na medytację już wiąże się z jakąś rezygnacją z czegoś. Musisz na prawdę tego chcieć i wartościować właściwie. Wystarczy codziennie od pół godziny do godziny dla wytrwałych. Czyń choćby jeden kolor, wtedy oczywiście będzie to pierwszy kolor, ale zacznij od tego, zacznij od 5 min i dodawaj po minucie co jeden dzień, a może co tydzień.

Otwartość i elastyczność

Medytacja ta nie jest zamkniętym systemem. Sprawy do przepracowania są rozłożone na poszczególne kolory, ot co. Jeżeli nowe sprawy dojdą, można je umieścić we właściwym kolorze najlepszym do przepracowania. W tym znaczeniu Medytację Tęczową można dopasować do każdego i powinien to uczynić doświadczony nauczyciel, autoryzowany w Medytacji Tęczowej.

Najważniejsze jest odnaleźć tę praktykę dla siebie jako ważną, satysfakcjonującą, pomocną a priorytety w życiu zaczną się powoli zmieniać i czas i miejsce znajdywać. Poczytaj sobie tekst przeznaczony na ten kolor. Możesz dodać coś od siebie, jeśli czujesz, że musisz. Najlepiej skontaktuj się ze mną, jeżeli potrzebujesz coś dodać, by dopracować w jaki kolor to umieścić i w jaki sposób nad tym medytować.

Proces Stithapradżnia => Sudhasattwa

Medytacja Tęczowa to usystematyzowane pierwsze kroki w głęboką medytację, ale i pójście w głąb Siebie aż do Samopoznania w aspekcie Doskonałego Uwolnienia. To stan Czystej Świadomości zwany Sudhasattwa. Jednak aby do tego dotrzeć należy osiągnąć stan doskonałej równowagi Stithapradżnia. Rozwijanie tego stanu równowagi jest zadaniem Medytacji Tęczowej opracowanej przeze mnie. Na dziewiątym przedostatnim stopniu jest głęboka medytacja swej wewnętrznej iluminacji osiągając kryształową aurę i światło. Od tego momentu możemy mówić o dziesiątym, ostatnim stopniu medytacji Tęczowej. Z kolei Medytacja Kryształowa zabierze ciebie dalej do doświadczenia Boskiego Ciała Super-przyczynowego (Mahakarnana kosza). Wpierw jednak musisz ukończyć Medytację Tęczową aby otworzyć w sobie wymiar mistyczny czyli boski.

Światy i światła

Kolory i światło mamy fizyczne, astralne, duchowe, boskie i superboskie. To pięć światów w kolejnych wymiarach, gdzie każdy wymiar ma własne poziomy subtelności. Wyobrażone mentalnie światło z początku jest astralnym światłem. Kąpanie się w tym świetle nie ma nic wspólnego z uzdrawianiem, ale raczej ze zwodzeniem siebie. Dlatego ćwicz regularnie, aż osiągniesz łatwość wyobrażania sobie światła czystą intencją, bez mentalnego wymuszania a nawet zaangażowania. Czyń to sercem z naturalną życzliwością, tak osiągniesz wyższą subtelność światła i to będzie światło duchowe. Światło boskie nie jest do osiągnięcia na tym etapie i tylko jest możliwe pod okiem Oświeconego Mistrza. Żaden nauczyciel medytacji bez Oświecenia, bez otwartego mistycznego boskiego wymiaru w sobie tam nie poprowadzi.

Technika oddechu

Medytację samą się robi ze skupieniem na oddechu wyobrażając go sobie jako krążący w ciele z przodu na wdechu w dół ku czakrze podstawy, a na wydechu wznoszący się tyłem, kręgosłupem ku czubkowi głowy i ponad nim. Z każdym oddechem powtarzamy namasmaranę. Opis na blogu. Jest to „Om” na wdechu, wybrane Imię Boga na wydechu.

następna strona:
http://saisiwa.blogspot.com/2015/05/medytacja-teczowa-czerwone-serce.html
Swami P. SaiSiwa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.