sobota, 13 lipca 2013

Wszyscy śpią w życia śnie.

Wszyscy śpią w życia śnie.


Wszyscy śpią w życia śnie. Jak to możliwe, jak to prawdą być może? Czy rzeczywistość nasza rzeczywistą się nie wydaje? A śmierć? Co o śmierci myślisz? Czy rzeczywistą jest? Dusza odchodzi – mówi się, czym zatem dla duszy to życie było? Czyż nie było jedynie snem? Kim jesteś? Kim jesteś, kim, kim? Powiedz mi natychmiast! Duszą a nie ciałem, ani umysłem nawet. Po co więc przyszedłeś tu? Po co przyszłaś? Powiem ci to jasno: po to by się więcej tu nie narodzić! Oto najważniejsza prawda by się wreszcie obudzić i zacząć realizować cele duszy a nie chciwego na wrażenia umysłu mniej lub bardziej pełnego ego.

Kiedyś ten sen zostanie przerwany, każde fizyczne życie kończy się. To prawda absolutna. Co powstało, to przeminie. Śpisz, wciąż śpisz, nawet kiedy krzyczysz o obudzeniu się – śpisz snem głębokim, gdyż nie wiesz czym jest obudzenie się ze snu rzeczywistości do RZECZYWISTOŚCI. Ale sprawa przebudzenia wygląda tak, najpierw musisz zrealizować cele duszy a potem przebudzić się sam. Przebudzenia się samemu to egzamin dyplomowy. Duszy celem jest doskonałość szlachetności, umysłu czystość i serca miłości pełnia i bezinteresowna otwartość, pustka od pragnień całkowita, aż ostatecznie całkowite wyrzeczenie... Tak, właśnie to, inaczej dusza nie zechce snu swego zakończyć. Będzie niespełniona i powróci do ziemskiego znoju, do kołowrotu sukcesów i porażek, radości i smutku, euforii i rozpaczy...

Dusza nie szuka Boga, dusza Boga ma nieustannie.  Bóg jest wszystkim, jest wszędzie. Jest jednakowo tu i tam, jest nad i pod. Wszędzie masz Boga, więc jakąż głupotą jest Go szukać. Och, nie tego szuka dusza, ale chce poznać Boga, odkryć jakim On jest, być tak jak On. W tym cała trudność. To droga przez serce, nie umysł. W sercu rzeźbi się charakter zdolny do spotkania z Boskością. To po to całość doświadczeń życia, by odnaleźć pośród nich szlachetność. To po to wyzwania dla szlachetności, by odnaleźć poświęcenie i wyrzeczenie. To po to poświęcenie i wyrzeczenie by odnaleźć Najwyższą Cnotę. To po to Najwyższa Cnota, by odnaleźć Absolutną Czystość, bo tylko ta ostatecznie odnajduje samą Boskość. Umiłowaną, wytęsknioną, wypłakaną Boskość dla ciebie, o duszo!

Bóg nie jest trywialistą, szaleńcem, czy powierzchownością. Będzie czekał dowolnie długo aż podejmiesz właściwą ścieżkę, głęboką pracę nad swymi wartościami. Bóg się bawi, owszem, ale nie byle jak, lecz tą „zabawą” skarby twego serca wydobywa jakże piękne, jakże poruszające, jakże wielkie. Tego Bóg oczekuje, tego też oczekuje twoja dusza, czyli ty sam, choć możesz jeszcze tego nie wiedzieć. Oto Premadźniana, wiedza serca, wielka wiedza, esencja wiedzy życia. Wiedza dająca prawdziwe wyzwolenie, czyli Pradźnianę. Przemyśl to. Czy wykorzystujesz swe życie dla celów duszy, czy podążasz Wielką Drogą do wyzwolenia. Czy może wolisz turlać się w nieświadomości tysiące dalszych żywotów. Bądź zawsze tego świadomy, pytaj nieustannie: „po co tu przybyłem?” a szybko zauważysz, jak wszyscy wkoło śpią w życia śnie, co będzie oznaczać, że sam powoli budzisz się...

Swami P. SaiSiwa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.