sobota, 30 maja 2015

Medytacja Tęczowa - (2.zielone serce): 4.żółty

Medytacja Tęczowa - (2.zielone serce): 4.żółty

Poprzednia strona:
http://saisiwa.blogspot.co.uk/2015/05/medytacja-teczowa-3-pomaranczowy.html

Zadania zielonego serca

Zielone serce to relacje z otoczeniem, społeczne i rodzinne. Emocje, uczucia, interakcje i komunikacja. Na tym poziomie zielonego serca są najczęściej uwikłane kobiety, bowiem bezpośrednio dotyczy to związków i jakości relacji w związkach. Kobiety mówiąc o miłości najczęściej mówią o zielonym sercu. Oczyszczone zielone serce to prawość i nienaganność. Tak jak oczyszczone czerwone serce miłości namiętnej to moralność i powściągliwość. W czerwone serce najczęściej uwikłani są mężczyźni, to jest dla nich miłość. Dotyczy to zwłaszcza ludzi młodych. Dojrzałość w końcu prowadzi wszystkich do zielonego serca.

Grota żółta

Pierwsza brama zielonego serca, żółty, to emocjonalność i jej moc. Pielęgnuj swoją moc. Niech osiągnie czystość, niech nie dotyka niczego. Niech służy tobie, niech pielęgnuje twe ciało, dobre emocje i życzliwy umysł. Niech nie rozprasza się i nie miesza z energiami innych. Niech się kieruje wyłącznie do Boga.

Kolor żółty to również czas, mądrości i cnoty. To też rozkwit osobowości oraz talentów. Nich twoje działania i wyobrażenia zawsze będą moralne niech twoja energia nigdy nie dotyka tego lubieżne, chciwe, niemoralne. To czas oczyszczenia swego nawykowego myślenia o wszystkim i niczym. Gadatliwy umysł niszczy energię emocjonalną. Rozprasza i niweczy. To doprowadza nawet do depresji i degradacji osobowości. Masz do wyboru, albo prymat emocjonalności albo inteligencja. Kolorem umysłu jest również żółty, tak więc panowanie, to znaczy nie rozpraszanie swej emocjonalności, utrzymanie żółtego płomienia jasnego i stabilnego, pracującego raczej wewnątrz niż na zewnątrz sprzyja zasileniu inteligencji i jej rozwojowi. Sprzyja kreatywności i dynamiczności w życiu. Sprawia, że podejmowanie wyzwań nie stanowi problemu, to znaczy, że nie jest obarczone lękiem. Czysta stabilna emocjonalność to pozytyw życia i jasna droga. Tak medytuj o swej energii. Jesteś żywym ogniem życia, a nie chaotycznym. Twoja droga życiowa jest jasna i otwarta, ale nie musi być zdeterminowana. To moc kontrolowania swojej sytuacji życiowej, a zatem i dawania oparcia i opieki słabszym. To twoja moc by żyć szlachetnie i promiennie w bramie zielonej. Ze szlachetności żółty zrodzi boski złoty promień w zielonym sercu.

Kiedy przestałeś się angażować w konflikty i je wywoływać w popędliwym i afektywnym czerwonym sercu, dopiero teraz możesz dostrzec swój żółty płomień energii pranicznej pracującej cicho w twoim wnętrzu dla ciebie. On daje ci siłę wzrostu i niezależność. Też niezależność do własnej drogi życia, własnego myślenia i własnego odczuwania. Czując w sobie moc możesz pozwolić sobie na poczucie niezależność i samowystarczalności. Wszystko to możesz osiągnąć na drodze rozwoju osobistego, za który odpowiada żółty. Miesiącem tego koloru jest cudowny maj. Wszystko w naturze tu dorasta do dojrzałości lata.

Myślisz, że zależysz od świata i łaski innych? Karma na to życie już jest ustalona, los ułożony. Jedynie w twojej gestii jest jakość przeżywania tych wydarzeń. Tu masz wiele do zrobienia, tu twój los spoczywa w twoich rękach. Stąd wycofaj swoje afektywne emocje ze świata i zintegruj w sobie w jeden czysty żółty płomień. Czakra słoneczna, należąca do triady czakr serca, jest tym centrum emocji.

Medytacja światła

Jak możesz, to kontempluj ze świeczką by sobie pomóc. W bezwietrznym pomieszczeniu zapal świeczkę i medytuj o płomieniu. Świeczka pali się na żółto, (słońce dające życie i wzrost też jest żółte). Stabilność płomienia świeczki to brak emocjonalnego zachwiania w tobie. Czystość płomienia to twoja czystość i pozytywność emocji. Światło płomienia świeczki to twoja jasność myślenia i dostrzegania tego co dobre. Temperatura tego płomienia to twoja moc która cię chroni i pielęgnuje.

Zamknij oczy i wyobraź sobie ten płomień świeczki w sobie, w sercu. Niech go ogrzeje i oczyści z wszystkiego co ci przeszkadza i zaciemnia. Niech płomień powędruje do głowy i oczyści z nawykowego myślenia. Niech wypala chore myśli i skojarzenia. Niech umysł uczyni promiennym i pustym. Niech ten płomień zejdzie w dół i oczyści ze złogów układ trawienny. Niech wymiecie trucizny. Kontempluj jasność i czystość i lekkość w brzuchu. Niech płomień zejdzie do ośrodka seksu i oczyści narządy z pożądliwości wrażeń zmysłowych, niech wprowadzi równowagę i udrożni przepływ energii. Niech zejdzie do nóg i je pobudzi by działać i iść w życiu odważnie na przód. Teraz zanurz się cały w płomieniu świecy, niech obejmie cię jako całość włącznie z aurą. Niech energetyzuje i oczyszcza. Tak pozostań chwilę, pozwól sobie poczuć tę energię. Teraz niech światło tego płomienia którym jesteś obejmie rodzinę, potem dalej cały świat, potem kosmos i poza w świetlistą bezforemność Boga. Medytację zakończ z powrotem na sercu.

czystość i jakość energii

Żółty kolor to kolor wzrostu. Ktoś kto żyje bezkrytycznie emocjami, bez powściągliwości, ten blokuje wzrost inteligencji. I odwrotnie. Życie wyłącznie inteligencją blokuje emocje, przez to samemu nie odczuwa się a tym bardziej nie odczuwa się co czują inni. W obu przypadkach ta nierównowaga objawia się krzywdzeniem siebie i innych. W obu przypadkach z takimi osobami trudno jest żyć. Emocje powinny być harmonijne, pozytywne i delikatne by były zdolne do wczuwania się co czują inni. To też element komunikacji pozawerbalnej. Jakże istotnej. Myślenie podobnie powinno być jasne i pozytywne, zdolne do rozumienia innych. Widzenia z innych punktów widzenia niż własny. Oto gwarancja harmonijnego wzrostu, która niezawodnie prowadzi do szlachetności. Bez przejawienia szlachetności życia nie ma mowy o prawdziwej równowadze emocji-umysł. To ważna wskazówka.

Zablokowanie w emocjach albo myśleniu (czakry słoneczna i czołowa) objawia się brązową energią, a negatywność emocji czy myślenia nawet czarną energią w tych czakrach. Wtedy nie trudno o obce wpływy astralne i energetyczny wampiryzm by jakoś funkcjonować. Stąd w takich przypadkach nierównowagi czy blokad medytacja płomienia świecy jest konieczna i zbawienna.

Na tym etapie rozwoju mają swoje miejsce popularne ćwiczenia hatha-jogi, tai-chi i inne. To bardzo ważny element rozwoju na ścieżce duchowej. Ćwiczenia te pobudzają przepływ energii pranicznej (chi) w ciele i włączają w swój strumień energię emocji. Dzięki temu o wiele łatwiej panować nad emocjami i łagodnie rozładowywać stres, który jest także związany z blokowaniem energii pranicznej. Aktywny wypoczynek w naturze też należy do pobudzania i harmonizowania energii pranicznej w sobie. Jest jednak mniej świadomym dzianiem jeśli chodzi o kontrolowanie i kierowanie energią. Współczesne formy aktywnego wypoczynku i twórczości, jak np taniec praktycznie nie zajmują się kontrolowaniem umysłu. Raczej jego pobudzaniu i zaspakajaniu jego zachcianek. To jednostronny rozwój. Zdecydowanie do takiego zbalansowania umysłu i emocji służą starożytne systemy ćwiczeń, które należy trenować pod okiem doświadczonego nauczyciela.

Następna strona:
http://saisiwa.blogspot.co.uk/2016/02/medytacja-teczowa-brama-5.html

Swami P. SaiSiwa

sobota, 16 maja 2015

W Przestrzeni Serc - wiersz

W Przestrzeni Serc - wiersz (2015.05.17)


W przestrzeni serc naszych stopieniu
Jedno światło czucia i cnoty droga...
Patrzę w moje oczy Twoje...
W Olśnieniu!


W myśli sobą wzajem przesyceniu,
W miłosnym Premy ich sobą objęciu
Jednym brzmieniem Omkar się stały...
W Zachwyceniu!


Przestał istnieć ten co się pojawił, 
Jest tylko ten, który jest i był zawsze,
Który jest i Tą, którą umiłowałem...
W Oświeceniu!


O dłonie moje, Światło Przedwieczne,
O usta moje, Światło Przedwieczne,
O słowa moje, Światło Przedwieczne...
W Podniesieniu!


Oczy zamykam, Ciebie już tylko widzę,
O Najwyższe Światło Przedwieczne!
Co przyszłoś w Jej miłowania Formie...
W Objawieniu!


Swami P. SaiSiwa

piątek, 15 maja 2015

Medytacja Tęczowa - (1.czerwone serce): 3.pomarańczowy

Medytacja Tęczowa - (1.czerwone serce): 3.pomarańczowy


poprzednia strona:
http://saisiwa.blogspot.co.uk/2015/05/medytacja-teczowa-1czerwone-serce.html

W kolorze czerwonego ognia uwalniasz się z uwikłań, a w pomarańczowym sam przestajesz je tworzyć. Pomarańczowy kolor to kolor oczyszczenia. Oczyszczenie z energii szarej i chorobowej, rozbicie zatorów przepływu energii w uzdrawianiu energetycznym. To w duchowości również powstrzymanie się od pragnień i wyrzeczenie. Jedno ma związek z drugim i dopełnia proces uwalniania się od toksycznych wpływów, uzależnień a nawet ataków.

W pierwszych krokach (kolor szary i czerwony) należało się ochronić od wszystkich tych silnych niekorzystnych wpływów. Teraz jednak czas przyjrzeć się sobie i zastanowić jakie pragnienia żywisz do świata, które są przyczyną tego co atakowało i wiązało. Świat to akcja i reakcja. Jeżeli świat atakuje, to zawsze jest to twoja własna energia pragnień i ich wymuszania, która została wysłana w świat. Energia ta powraca różnymi drogami poprzez działania innych ludzi o podobnych skłonnościach, ale jest to zawsze twoja energia. Teraz czas zdemaskować własne pragnienia i inne działania w stosunku do świata, do innych ludzi przyglądając się reakcji świata, jak też ludzi, przed którą się broniłeś kolorem czerwonym. Daj sobie czas by rozpoznawać swoje wzorce, bowiem nie są one widoczne od razu. Medytuj nad tymi zależnościami.

Co cię drażni? Odwróć kierunek i zapytaj siebie kogo i kiedy ty kogoś drażnisz. Ktoś cię atakuje? Zapytaj siebie kogo i kiedy ty atakujesz. Kto cię zwodzi? Zapytaj, kiedy ty zwodzisz lub zwodziłeś, itd... Weźmy przykład: zwymyślasz kogoś i naubliżasz. Jednak zadowolenie ze zwycięstwa będzie krótkie, bowiem ktoś to uczyni tobie. Może ta sama osoba, ale jak nie jest to w jej naturze to ta energia wróci inaczej, np przez kogoś z dalszej rodziny. Wtedy naubliżasz i tamtej osobie i pojawia się rozłam w rodzinie. Powiesz że świat jest pełen potwornych ludzi i musisz się chronić? Jest dokładnie odwrotnie. Zrozum to. Zrozum mechanizm sprawiedliwości świata. Dopiero kiedy się wycofasz, wtedy to zobaczysz.

Pozytywy działają tak samo, więc już wiesz jak otrzymywać pozytywne działania - dawaj je sam innym. Wiesz jak zmienić świat - zmień siebie. Wiesz jak wprowadzić pokój i miłość na świecie - sam tak żyj. Ważne żeby zobaczyć to koło karmiczne, którym sam się usidlasz. Nie zawsze jest to do zdemaskowania, bowiem mogą też pojawiać się reakcje twoich działań z poprzednich żywotów, które ciebie teraz uderzają. Ale i to jest możliwe sobie przypomnieć jeżeli jest wielka potrzeba.

Wyrzeczenie powściągliwość w pragnieniach to kolejny stopień w stosowaniu koloru pomarańczowego. Po pierwsze przyjrzyj się co ci ciąży, jakie reakcje świata, potem jak je sam wywołujesz. To było wyżej, ale to stwierdzenie zakoduj sobie jak mantrę, bowiem świat jawi się każdemu odbiciem jego wnętrza. Na ekran różnorodności przejawiającej się doskonałości świata nakładasz swój własny film uwikłań w radości i cierpienia i go oglądasz bez zrozumienia kto ten film stworzył. Następnie pomyśl, czy nie lepiej by ci było bez ciężaru tych reakcji i odpuść pragnienia które je powodują. Może trzeba zrezygnować z jakiś nawyków, używek, może, a nawet brdzo często z jakiegoś towarzystwa, które ma zły wpływ. Ograniczaj swoje pragnienia aż osiągniesz stan wolny od pragnień. Dusza nie ma korzyści z pragnień, tylko umysł. Użyj więc inteligencji by zracjonalizować pragnienia do minimum. Do niezbędnych potrzeb i osiągania szlachetnych celów.

Oczyszczenie stwarza miejsce na  nowe pozytywne rzeczy. Daje okazje wyrwać się z nieświadomej rutyny i stać się bardziej twórczym. Tak więc pomarańczowy powsztrzymuje cię od aktywności. Najpierw negatywnej, potem po prostu zbędnej, aż w końcu niemal wszelkiej i tak ostatecznie osiągasz ascetyzm czyli pełne wycofanie ze świata.

Przynajmniej na czas medytacji jest to konieczne. W medytacji bądź ascetą. By to podkreślić możesz specjalnie się przebrać do medytacji. To pomoże umysłowi a zwłaszcza podświadomości. Bowiem nie może być tak, że medytując co chwilę przerywasz bo przypominają się fajne rzeczy do pomyślenia, zapisania czy zrobienia. Jeśli pali ci się chałupa to raczej przerwij medytację. Poza tym siedź ile zamierzałeś siedzieć. Może to skrajne stwierdzenie, ale niech tych powodów do rozproszenia medytacji będzie jak najmniej. Tylko tak zrozumiesz czym jest odłączenie się od świata. Tylko tak można ujrzeć czym jest uwikłanie w świat.

Aby sobie w tym pomóc siedź na pomarańczowym dywaniku lub kocu. Ten pomarańcz ma dać ci odcięcie od świata i wycofanie z własnych rozpraszających działań. Kiedy przyjdzie zakłócenie otworzysz oczy i zobaczysz, że otacza cię pomarańcz. Pomyśl wtedy czy powinieneś go opuszczać przed czasem? Czy jest ku temu wystarczający powód? Zamiast tego wróć do swego wnętrza i kontynuuj medytację, bowiem wszystkie kłopoty pojawiają się właśnie dlatego, że działasz, zwłaszcza umysłem. Przyjrzyj się temu. Wszystko co cię spotyka to twoje z różnych okresów przeszłości, które powróciło. Wszechświat jest pod tym względem bardzo precyzyjny. Naucz się teraz być w niedziałaniu, w medytacji.

Ale tu też uwaga. Nie należy przedkładać medytacji nad obowiązek. To znaczy mąż ma obowiązek wobec pracy zawodowej i rodziny, żona wobec męża i domu, dzieci wobec rodziców. Takie forsowanie medytacji, które łamie te relacje nie przyniesie postępu duchowego bowiem utrwala umysł wbrew dharmie, co w efekcie przyniesie jeszcze więcej zakłóceń i umocnienie ego. Jeżeli chcesz uczynić medytację swoim najwyższym obowiązkiem, to przyjmij pełną sanjasę. To ślubowanie i pozostanie samemu bez domu, pracy i rodziny. Wtedy zakłada się pomarańczową szatę jako symbol wyrzeczenia się świata.

Rozumiesz teraz funkcję pomarańczowego? W życiu doczesnym (a nie wyrzeczonym) to wyrzeczenie się pragnień do niezbędnego minimum potrzeb aby żyć w harmonii z rodziną, pracą, bliskimi a zarazem pozostać w pełni aktywny na drodze duchowej. Dla życia doczesnego w relacjach rodzinnych i zawodowych można przyjąć ograniczoną sanjasę, czyli atma-sanjasę. Sanjasa, czy atmasanjasa przynosi wielkie oczyszczenie z uwikłań i szybkie wyzwolenie Mukti.

następna strona:
http://saisiwa.blogspot.co.uk/2015/05/medytacja-teczowa-2zielone-serce-4zolty.html
Swami P. SaiSiwa

wtorek, 12 maja 2015

Pan Siwa o poranku - wiersz

Pan Siwa o poranku - wiersz (2015.05.13)


Dziś niebo błękitne i piękne, to twarz Jego
I cirrusów nieco, włosy Boga rozwiane...
I Księżyca rożek w kok upięty niedbale
To Pan Siwa wstaje Słońcem oka trzeciego.

Swami P. SaiSiwa

niedziela, 10 maja 2015

Medytacja Tęczowa - (1.czerwone serce): 2.czerwony

Medytacja Tęczowa - (1.czerwone serce): 2.czerwony

poprzednia strona:
http://saisiwa.blogspot.com/2015/05/medytacja-teczowa-czerwone-serce.html

Uzupełnienie 2

W Tęczowej Medytacji najważniejsze są bramy i ich kolory. Groty serca mają tu tylko znaczenie łatwiejszej orientacji do jakiego poziomu świadomości przynależą poszczególne bramy. Tak więc w medytacji tej nie wizualizuje się kolorów grot serca a tylko bram.

Co do namasmarany można też stosować krótką namamantrę.

1.czerwone serce - 2. brama czerwona, ognista

Czerwony - ogień - spalanie wpływów. Wreszcie sam. Wolny od stresu świata. Wolny od jego chciwości, wolny od jego pogoni. Wolny od jego pożądania. Wolny od światem zagrożenia...

Wyobraź sobie ogień w koło ciebie, który cię chroni od wpływu świata. Każdy jego atak, kiedy czujesz się zagrożony jest unicestwiany w barierze ognia. Bywają sprawy bardzo trudne, ciążące i niechciane. Wrzuć je do ognia jedna po drugiej. Niech to co niekorzystne zostanie oczyszczone a to co negatywne zniszczone. Wszystkie ciążące sprawy wyobraź sobie jako zapisany zeszyt. Wyrywaj strona po stronie i wrzucaj do tego ognia. Jeżeli z oddechem śpiewasz mantrę, będzie to jak ofiarowanie Bogu swoich trosk. Ogień jest sam w sobie bramą do boskiego świata.

Związki z ludźmi wyobraź sobie jako sznur który z nimi ciebie wiąże. Niech ogień go przepali. Patrz jak sznury odpadają, pozwól osobom tym odejść. Niech wszystko się oczyszcza i uwalnia. W praktyce nie zawsze znaczy to że osoby te fizycznie odejdą, ale to że odejdą emocjonalnie, ich emocjonalna zaborczość. Tak relacje stracą swoją toksyczność. Czy to w rodzinie, czy w pracy lub pośród znajomych odejdą napięcia i ciężar. Odejdzie twoja reaktywność na to, często już hiper-reaktywność. Zobojętnienie na ataki lub inne wpływy może zdziałać cuda w otwarciu drogi do uzdrawianiu relacji. Do otwarcia drogi do wybaczania.

W aurze jako chwilowe wrażenia dnia gromadzą się emocje i reakcje. Pozwól ogniowi wnikać w aurę. Niech aura się oczyści ze wszystkich obcych elementów i wrażeń. W umyśle pojawiają się obrazy wspomnień i skojarzeń. Wszystkie wrzucaj do ognia. Czasem nawet na ulicy widzisz, np. widzisz reklamę, której nie chcesz widywać, to przykre wrażenie od razu gestem ręki wrzucaj do ognia. Nie pozwól wnikać takim rzeczom do twojej aury.

Ciałem wiele rzeczy i osób dotykałeś. Niech ogień w tobie oczyszcza z niechcianych wrażeń i przejętych energii. Wywołują tylko blokady i obniżają świadomość do poziomu dawcy. Niech wewnętrzny płomień przyniesie ci czystość.

Wiedz, że wyobrażony ogień w miarę ćwiczeń staje się coraz bardziej skuteczny. Nawet gdy początkowo jest tylko astralny. Stopniowo staje się realnym ogniem pranicznym i ma zdolność do unicestwiania materii astralnej z której utkane są obrazy i wspomnienia. Im bardziej natrętne, tym gęstsza materia astralna.

Powtarzaj przy tym umiłowane Imię Boga, lub mantrę OM jak nie masz takowego.  Wyobraź co cię obciąża i wrzucaj to do ognia, patrz jak znika. Uwalniaj się pozytywnie, to znaczy wiedz, że tylko człowiek wolny może być prawdziwy. Tylko człowiek prawdziwy może być kochający. A tylko człowiek kochający jest dla siebie i świata pożyteczny. Cała reszta to obciążenia. Uwalniaj się, uwalniaj, uwalniaj. Wyższe uczucia duszy mogą się tylko wtedy ujawnić, kiedy niskie emocje odpadną. Kiedyś zobaczysz inną stronę emocji, czystą niczym krystaliczna woda. Wtedy emocje będą mową wyższych uczuć. Teraz same hulają jako pomieszanie z poplątaniem stając się więzami i powrozami o niezwykłej duszącej a czasem śmiertelnej sile.

następna strona:
http://saisiwa.blogspot.co.uk/2015/05/medytacja-teczowa-3-pomaranczowy.html
Swami P. SaiSiwa

wtorek, 5 maja 2015

Liść - wiersz

Liść - wiersz (2015.04.26)


Liść...
Targany na wietrze.
Uśmiecham się do drzewa.
Tak piękna jest natura.

Los...
Na trudności wietrze.
Uśmiecham się do życia.
Taka już jego natura.

Swami P. SaiSiwa

Medytacja Tęczowa - (1.czerwone serce): 1.szary

Medytacja Tęczowa - (1.czerwone serce): 1.szary

poprzednia strona:
http://saisiwa.blogspot.co.uk/2015/05/medytacja-teczowa-wstep.html

Uzupełnienie

Wszystkie bramy kolorów są pogrupowane po trzy stanowiąc jedną grotę serca, lub prościej: jedno serce. Jest to wiec podróż do coraz głębszych serc o coraz wyższym poziomie świadomości. Serca te również mają swoje dominujące kolory związane z kolorami bram. Tak więc Medytacja Tęczowa przemierza trzy serca by dotrzeć do czwartego, kryształowego, które zarazem jest początkiem Medytacji Kryształowej. Ta zaś również przemierza trzy serca by zatrzymać się na siódmej co stanowi poziom świadomości Oświeconej.

W świadomości oświeconej mamy trzy poziomy świadomości, a raczej już tylko głębi przejawiania Oświeconej Świadomości, co stanowi łącznie dziewięć poziomów świadomości. Nie można jednak mówić o jakiejś Medytacji w Oświeceniu, bowiem w Oświeceniu nie istnieje nic głębszego od samej Świadomości, nic oddzielnego od tejże Świadomości. Pomimo, że Świadomość sama w sobie jest doskonała, nie znaczy, że umysłowi ujawnia wszystko, choć każde ujawnienie jest kompletne i doskonałe.

Jest też trzecia medytacja ale jest ona ulokowana pomiędzy medytacjami Tęczowej i Kryształowej. To ćwiczenia oraz wspomagająca medytacja Kundalini. Nie jest możliwa medytacja Kryształowa bez przebudzenia Kundalini, dlatego zarówno medytację Kundalini, jaki i Kryształową będę prowadził tylko osobiście, po upewnieniu się, że Medytacja tęczowa już ukończona z pozytywnym rezultatem. Niemniej sama tylko medytacja Tęczowa jest ogromnym rozwojem i przynosi wspaniałe rezultaty w życiu. Nie każdy musi od razu zostać mistykiem.

Grota pierwsza: czerwone serce

Afekt i pożądanie. Zarówno jako sprawca jak i ofiara. Zmysły dążą do ekstremalnych wrażeń. Umysł karmi się tymi wrażeniami jak narkotykiem. W istocie umysł poszukuje energii dla siebie by funkcjonować. Nie rozróżnia z jakiego źródła czerpie. Taki jest niski umysł manas. Odpowiada mu mózg. Wzbudzanie afektu i pożądań w sobie wywołuje skutki stawanie się również ofiarą od pożądań innych. Ekstremalna huśtawka wrażeń od euforii do depresji i z powrotem. Bycie ofiarą sprawia ekstremalne cierpienie i żądzę odwetu. Czy można być bardziej uwikłanym w zewnętrzny świat? Czy można nosić cięższe kajdany? Karma zaciska swą żelazną garść na szyi takiego głupca. Jednak jakże wielu ludzi tak żyje. Spal to serce, spal pożądania i awersje. Niech ten ogień raczej ciebie chroni od pożądań, niż pali żądzą.

Brama pierwsza - kolor szary

(W kolorze szarym, a raczej przyciemnionym jest zewnętrze tęczy. Wnętrze jest w blasku.)
Zatrzymaj się choćby na chwilę. Będąc w nieustannej pogoni za tym co na zewnątrz nie widzisz całości. Nie widzisz przyczyn tylko skutki, więc jak zrozumiesz co cię spotyka? Nie rozumiejąc siebie nie zrozumiesz życia wokół. Zacznij medytować, skieruj swój wzrok do wnętrza i odkryj świat przyczyn, których skutki spotykasz na zewnątrz.

Kolor szary to kolor popiołu. To również kolor równowagi między bielą a czernią. Pozytywy i negatywy w świecie zewnętrznym są iluzoryczne. To pułapka dualizmu. Przyjmij postawę neutralności. Powstrzymaj się, zatrzymaj się w pogoni, w ocenach, w aktywności, w emocjach i zacznij od dziś systematycznie medytować.

Prawdziwy pozytyw to poznanie Siebie  Prawdziwego, swej Boskiej Natury, która jest pierwotna przed wszystkim co powstało. Z tej Pierwotnej Natury wszystko wypłynęło, cała kreacja wszechświata. Zaś prawdziwy negatyw to trwać w iluzji zmysłów i umysłu. Ta iluzja sprowadza zaciemnienie do wnętrza, do tego stopnia, że twoja Boska Natura nie może już być postrzegana ani przejawiana.

Popiół. Gdyby twój dom, dobytek, praca, rodzina i znajomi, cały świat spłonął i się spopielił? Co byś wtedy miał do zrobienia? Na tę chwilę medytacji tak wszystko potraktuj i zatrzymaj się nad sobą.

Usiądź wygodnie ze skrzyżowanymi nogami na poduszce medytacyjnej. Zamknij drzwi do świata, obróć się do ściany i zostaw na chwilę świat. Oddychaj swobodnie i głęboko. Potem już spokojnie obserwuj oddech. Wycisz się emocjonalnie, wycisz umysłowo. Kilka świadomych głębokich oddechów niczym westchnienie odpręży zgromadzone napięcia w ciele. Neutralność i wyciszenie, wyciszenie i neutralność. Ciesz się regenerującym psychiczne siły spokojem. Nic nie czyń, tylko obserwuj bezemocjonalnie. Świat sam się wydarza. Nie trzeba mu pomagać. Jesteś więc wolny!

Stopniowo zacznie odpadać afektywne nastawienie do życia. Będzie większy dystans do wszystkiego, więcej przestrzeni w życiu. Sprawy z łatwością będą postrzegane z wielu kątów widzenia a zatem optymalne rozwiązania wielu problemów będą naturalnie się ukazywać. Twoja świadomość zacznie się poszerzać. Samoistnie wzrośnie tolerancja i życzliwość.

Jeśli wyłączysz światło atrakcyjności oświetlające świat, to stanie się on szary. To samo z umysłem. W istocie głównym winowajcą jest umysł. Jeśli nic nie zakłóci tego procesu doświadczysz ponadczasowej jasności wewnętrznej, która nie ma dla siebie cienia ani żadnego uwarunkowania. To będzie twoja własna Pierwotna Jaźń.

Tak więc kolor szary, pierwszy stopień Tęczowej Medytacji, może być zarazem ostatnim krokiem. Jeśli tylko nic tej medytacji nie zakłóci.


Swami P. SaiSiwa

niedziela, 3 maja 2015

Medytacja Tęczowa - wstęp

Medytacja Tęczowa - wstęp


Wstęp

Medytacja to stan kiedy medytacja, medytujący i medytowany stają się nierozróżnialnym jednym. Wtedy nie możesz powiedzieć, że medytujesz, bowiem wszystko jest tym samym. To Czysta Świadomość bez rozróżniana, lecz samopoznana Sobą. Wszystko jest jasne, wszystko jest Tym. To jest najwyższa medytacja i najwyższy wgląd w Siebie, który jest poza możliwościami umysłu. Czysta Świadomość obdarza umysł kolejnymi, coraz wyższymi stanami, zaś sama znikąd nie czerpie będąc jedynie Sobą. I to jest cała Pełnia Wszystkiego.

Medytacją też nazywany jest cały proces, który prowadzi do tego stanu. Przygotowując umysł na uwolnienie od świata, oczyszczenie i wewnętrzną podróż aż do iluminacji Czystą Świadomością. Więc jest to wiele etapów od momentu usiądnięcia ze skrzyżowanymi nogami. Jednakże ściśle rzecz biorąc do samadhi, stanu prawdziwej medytacji, droga bardzo daleka. Mnogość zakłóceń wewnętrznych stanowi świat umysłu, który jest odbiciem wszystkiego co doświadczył w świecie zewnętrznym poprzez żywoty. Oczyszczenie części a przedarcie się poprzez resztę stanowi temat niezliczonych technik medytacyjnych.

Jedną z nich jest Medytacja Tęczowa która jest systematyzacją mojego wieloletniego doświadczenia w medytacji. Może to być bardzo pomocne dla wielu. Tutaj nadmienię, że nie umniejszam innych technik medytacyjnych, każda z nich wyłoniła się z pewnych doświadczeń i dla ludzi o podobnych przeżyciach i strukturze psychicznej będzie tamta a nie inna odpowiednia. Różnorodność wzbogaca, ale aby coś na prawdę dobrze czynić to trzeba coś jednego wybrać, na czym się skupi cały swój wysiłek.

Praca z kolorami

Medytacja ma dziesięć stopni - bram stosownie do podstawowych kolorów tęczy, przy czym ostatni kolor jest kolorem mistycznym i jest zakończeniem wszelkiego przepracowywania. Jest stanem docelowym a zarazem punktem wyjścia do wyższej, boskiej medytacji, którą nazwałem Medytacją Kryształową.

Na każdym z dziewięciu stopni jest wiele spraw do przepracowania, którym należy poświęcić uwagę i pracę. Siadając należy za każdym razem po kolei przechodzić przez wszystkie kolory - bramy, w których są poszczególne sprawy do przepracowania. Z czasem będzie to przebiegało bardzo szybko, jednak czasem jakiś kolor będzie sam dopominał się staranniejszego przepracowania. To wynika ze różnorodności doświadczeń, które przynosi każdy dzień z osobna. Czasem są dni tak mocne emocjonalnie, czasem tak bogate, albo wytrącające ze zwyczajowego rytmu życia, że wymagają dodatkowej uwagi na jakimś kolorze by je oczyścić, pomimo, że poprzednio ten kolor nie stanowił problemu.

Kolory wyobrażasz sobie jako wewnętrzne lub ciebie otaczające nie związane z konkretnymi czakrami. To nie jest medytacja poszczególnych czakr. To coś innego, inne podejście. Kolor wyobrażony w aurze, lub/i wewnątrz ma wpływ ogólny, ale też aktywizuje aspekty czakr. To aktywizowanie uzdrawiającego wpływu kolorów duchowych. Wpływa to na czakry raczej całościowo niż indywidualnie. Dlatego też ta medytacja nie zastępuje medytacji czakralnej, choć sama w sobie jest kompletna.

Miejsce i czas

Medytuj codziennie o tej samej porze i tym samym miejscu, jak tylko masz taką możliwość. Dzisiejszy świat żyje w pędzie, bo tak stworzyli go ludzie, którzy tylko światem się zajmują. To sprawia, że ci, którzy nie chcą brać udziału w gonitwie szczurów mają o wiele ciężej, bowiem jak mówię, świat jest obliczony na to. Czasem samo znalezienie czasu na medytację już wiąże się z jakąś rezygnacją z czegoś. Musisz na prawdę tego chcieć i wartościować właściwie. Wystarczy codziennie od pół godziny do godziny dla wytrwałych. Czyń choćby jeden kolor, wtedy oczywiście będzie to pierwszy kolor, ale zacznij od tego, zacznij od 5 min i dodawaj po minucie co jeden dzień, a może co tydzień.

Otwartość i elastyczność

Medytacja ta nie jest zamkniętym systemem. Sprawy do przepracowania są rozłożone na poszczególne kolory, ot co. Jeżeli nowe sprawy dojdą, można je umieścić we właściwym kolorze najlepszym do przepracowania. W tym znaczeniu Medytację Tęczową można dopasować do każdego i powinien to uczynić doświadczony nauczyciel, autoryzowany w Medytacji Tęczowej.

Najważniejsze jest odnaleźć tę praktykę dla siebie jako ważną, satysfakcjonującą, pomocną a priorytety w życiu zaczną się powoli zmieniać i czas i miejsce znajdywać. Poczytaj sobie tekst przeznaczony na ten kolor. Możesz dodać coś od siebie, jeśli czujesz, że musisz. Najlepiej skontaktuj się ze mną, jeżeli potrzebujesz coś dodać, by dopracować w jaki kolor to umieścić i w jaki sposób nad tym medytować.

Proces Stithapradżnia => Sudhasattwa

Medytacja Tęczowa to usystematyzowane pierwsze kroki w głęboką medytację, ale i pójście w głąb Siebie aż do Samopoznania w aspekcie Doskonałego Uwolnienia. To stan Czystej Świadomości zwany Sudhasattwa. Jednak aby do tego dotrzeć należy osiągnąć stan doskonałej równowagi Stithapradżnia. Rozwijanie tego stanu równowagi jest zadaniem Medytacji Tęczowej opracowanej przeze mnie. Na dziewiątym przedostatnim stopniu jest głęboka medytacja swej wewnętrznej iluminacji osiągając kryształową aurę i światło. Od tego momentu możemy mówić o dziesiątym, ostatnim stopniu medytacji Tęczowej. Z kolei Medytacja Kryształowa zabierze ciebie dalej do doświadczenia Boskiego Ciała Super-przyczynowego (Mahakarnana kosza). Wpierw jednak musisz ukończyć Medytację Tęczową aby otworzyć w sobie wymiar mistyczny czyli boski.

Światy i światła

Kolory i światło mamy fizyczne, astralne, duchowe, boskie i superboskie. To pięć światów w kolejnych wymiarach, gdzie każdy wymiar ma własne poziomy subtelności. Wyobrażone mentalnie światło z początku jest astralnym światłem. Kąpanie się w tym świetle nie ma nic wspólnego z uzdrawianiem, ale raczej ze zwodzeniem siebie. Dlatego ćwicz regularnie, aż osiągniesz łatwość wyobrażania sobie światła czystą intencją, bez mentalnego wymuszania a nawet zaangażowania. Czyń to sercem z naturalną życzliwością, tak osiągniesz wyższą subtelność światła i to będzie światło duchowe. Światło boskie nie jest do osiągnięcia na tym etapie i tylko jest możliwe pod okiem Oświeconego Mistrza. Żaden nauczyciel medytacji bez Oświecenia, bez otwartego mistycznego boskiego wymiaru w sobie tam nie poprowadzi.

Technika oddechu

Medytację samą się robi ze skupieniem na oddechu wyobrażając go sobie jako krążący w ciele z przodu na wdechu w dół ku czakrze podstawy, a na wydechu wznoszący się tyłem, kręgosłupem ku czubkowi głowy i ponad nim. Z każdym oddechem powtarzamy namasmaranę. Opis na blogu. Jest to „Om” na wdechu, wybrane Imię Boga na wydechu.

następna strona:
http://saisiwa.blogspot.com/2015/05/medytacja-teczowa-czerwone-serce.html
Swami P. SaiSiwa

Każdy jest inny w swoim rozwoju - dyskurs

Każdy jest inny w swoim rozwoju - dyskurs

czyli jak to jest być uczniem


Ostatnie wydarzenia które się zadziały na publicznym forum G+ pokazały mi dobitnie znaczenia zalecenia z buddyzmie, które mówi aby uczniowie nie rozmawiali ze sobą o rozwoju duchowym jaki sami przechodzą, a szczególnie nie porównywali się wzajemnie, nie rywalizowali. Może to prowadzić czasem do ostrych konfliktów, w który zawsze jest zaangażowane ego, a nie rzeczywisty duchowy postęp. Nie da się porównać duchowego postępu, ponieważ każdy jest inny. Nie tylko w jaki sposób rozumie duchową wiedzę albo nawet samo znaczenie czym rozwój jest, ale nawet to jakich metod używa, jaką drogą idzie, lub jak postrzegać cel tejże drogi.

Można powiedzieć, że wszyscy dążymy do Ostatecznego Niecofającego się Oświecenia, co czasem w skrócie zapisuję jako ONO. I choć faktycznie ONO jest najważniejsze, bo przynosi również Wyzwolenie, Mukti, to droga do Niego dla każdego jest inna i rzadko bywa, by dla dwóch osób była porównywalna. Sposób i głębia rozumienia Drogi jest różna z powodu przeszłości karmicznej, różnych doświadczeń, które wywołały i zakodowały różne wrażenia i emocje w podświadomości każdego. Stąd wrażenia jakie przynoszą teraz skojarzenia z danymi sprawami są różne. Ta sama rzecz dla jednego będzie ważna, dla innego już niepotrzebna a dla jeszcze innego jeszcze nie możliwa do docenienia. To trzy etapy doświadczenia jak: być przed tym doświadczeniem, być w tym doświadczeniu i przekroczyć to doświadczenie. Ilość aspektów życia i doświadczenia go jest niezliczona a do tego każdy jest na innym etapie przechodzenia przez dane doświadczenie. Jak tu więc cokolwiek porównywać?!

Do tego droga każdego z nieokrzesanych dyskutantów może mieć zupełnie inny charakter. Są zasadnicze cztery rodzaje drogi: bhakti joga (droga oddania), dżniana joga (droga wiedzy), dhjana joga (droga medytacji) i krama joga (droga czynu). Na każdym rodzaju drogi ma się poczucie jej kompletności, całkowitej słuszności. A to nie jedyne przykłady rodzajów dróg życia w ogóle, które mają wpływ na charakter własnej drogi duchowej. Przy takiej różnicy światopoglądowej z różnych rodzajów dróg rozmowy między uczniami „krwawo” kończą się jeśli nikt nie odpuści. Ego zwyciężyło, rozwój zrujnowany na wiele lat.

Najgorsza jest szczytowa faza ego ucznia, kiedy w konflikcie powołuje się na poparcie Mistrza jakie u niego posiada. Mistrz popiera każdego, bo popiera rozwój każdego, ale nie popiera niczyjego ego! Mistrz wskazuje i popiera pozytywne strony w każdym uczniu by dopingować i dawać pozytywny punkt zaczepienia każdemu w jego rozwoju. To tak jakby podpowiadał we wspinaczce każdemu gdzie może ustawić swoją stopę, lub znaleźć dogodny chwyt. Mistrz widzi pozytyw każdego i szanuje każdego indywidualny charakter i własną drogą. Wie, że i tak celem nie jest kultywowanie własnych skłonności, ale ich przekroczenie, więc nie przywiązuje wagi do spraw, które u innych doprowadzają do gorączki gotującej krew w dyskusjach.

Kiedy przychodzi Mistrz i mówi „dość”, to wszyscy powinni się Mu pokłonić i odejść w zgodzie. Inaczej nie nazywaj siebie uczniem! Po to służy rozwijanie miłości i szacunku dla Mistrza, by cię przeprowadził przez to co wydaje się niemożliwe. On cię prowadzi poza to w czym jesteś i co wywołuje tak namiętne dyskusje a nawet konflikty, prowadzi poza ego. Jaki jest więc sens nazywania siebie uczniem, jeżeli własne ego jest ważniejsze niż Mistrz, jeżeli ego to chce się posłużyć autorytetem Mistrza dla „wygrania” własnej strony? Taka „wygrana” jest przegraną w duchowym rozwoju.

Do każdego mówię „odpuść”. Nie ważne czy masz rację, czy może wielką rację, albo nawet bardzo wielką rację. To wszystko umysł. Dlatego wyłączam wszelkie dyskusje na G+ (G+ wyzerowałem ze wszystkich dyskusji), nie prowadzę forum dyskusyjnego o duchowym rozwoju. Jedynie sprawy organizacyjne. Niech każdy rozmawia tylko ze mną, jak chce się rozwijać duchowo. Drogą mailową, lub na Skype. Znajdzie u mnie zrozumienie a nie ocenę i konflikt. Jednak też, aby zostać uczniem musi się angażować w praktykę i rozwinąć szacunek dla swego Mistrza. Jak mogę powiedzieć komuś, aby dokonał w sobie określonej zmiany, zwłaszcza trudnej, kiedy nie ma szacunku i docenienia?

Moją regułą jest, że nie podtrzymuję kontaktu z nikim, kto mnie traktuje jako kolegę do pogaduszek. Nie mam zwyczajnie na to czasu. Nie szukam towarzystwa do pogaduszek. Takie osoby będą musiały odejść. Są osoby, które jedynie czego chcą to potwierdzeń o własnych osiągnięciach, często „wspaniałych”. Ale jeżeli po stu pochwałach dostanie jedną małą krytyczną wskazówkę to efekt jest jakby wywrotkę dynamitu wrzucił do czynnego wulkanu. Erupcja zdolna zniszczyć cały świat, nie mówiąc o mnie samym. Ego na sterydach, tak można by to określić.

Nie szukam nikogo, sam mnie znajdź. Wiedz jednak, że choć w jednej ręce trzymam wonny kwiat mej duchowej poezji, to w drugiej kij ZENNN, po kontakcie z którym umysł wychodzi w siniakach. Jest to po to byś zauważył gdzie ukrył się twój umysł. Ostatecznym wyznacznikiem bycia uczniem jest nie tytuł, uznanie, pochwała, ale duchowa praktyka. Można mieć niezwykłe doświadczenia duchowe, ale one przeminą a nie wzmocnią się jak nie ma duchowej praktyki. Rozwój praktyki ma doprowadzić do zmiany stylu życia i transformacji. Dyskusje tego nie uczynią. Moim celem jest podtrzymanie i rozwój duchowej praktyki w uczniu. W tym aspekcie pochwała i uznanie osiągnięć ucznia ma swoją tymczasową funkcję, ale potem wszystko wymiatamy by kontynuować rzetelną praktykę. Kto tego nie rozumie, kto tego nie czyni, ten może rozwijać się wyłącznie pod osobistym nadzorem Mistrza. W realnych spotkaniach. Jeśli nawet to nie pomoże to już tylko pozostaje cierpienie życia jako nauczyciel. Niestety nauczając od negatywnej, pełnej cierpienia strony. Czasem i to jest potrzebne, ale oby jak najrzadziej.

Swami P. SaiSiwa


Wracam Tam - wiersz

Wracam Tam - wiersz (2015.04.28)


Wracam codziennie
Do Pani Niebieskiej.
Serce me wie,
Ono zna drogę.

W ciszy, w pokoju,
Lat tysiące
Na jednym oddechu
W Niebieskości błogiej.

Kiedy znów przyjdę
Do waszej Zieleni?
I czy w ogóle,...
Tego nigdy nie wiem...


Swami P. SaiSiwa