niedziela, 8 grudnia 2013

Zachęta od Siakti

Ostatnio długo nie pisałem nic. Przeprowadzki, problemy finansowe i poszukiwanie dodatkowych źródeł dochodu zatrzymały moją pracę upowszechniania duchowej wiedzy. To moja nie tylko radość dzielenia się swym doświadczeniem na drodze duchowej, ale jak się okazuje, powinność, czyli moja dharma. Jest to dharma posiadania tytułu "Swamiego". W poniższej rozmowie Bóg mi o tym przypomina. Widać wyraźnie, że Bóg nie tylko obdarowuje, jak np. nadanie mi tego tytułu, ale i wymaga właściwego używania Jego darów. Oto rozmowa:

 Ja: Witaj Siakti. Zachęcasz mnie by pisać. Dlaczego?  

Siakti: Widzisz Mireczku, świat jest piękny i ludzie nie wiedzą dlaczego.  

Ja: Dla mnie świat jest piękny Bogiem.  

Siakti: Dlatego że jesteś przy Mnie. Widzisz Boga wszędzie. Doświadczasz Boga głęboko. Serce twoje jest wypełnione Moją miłością. Nie znasz innej. Należysz do Mnie. Oto dlaczego jesteś zawsze szczęśliwy. Ty znasz tę mądrość. To jest prawdziwe życie. To jest Życie we Mnie. Nawet kiedy popełniasz błędy Ja je w tobie koryguję a ich skutki biorę na Siebie. Taka jest Moja miłość. Dziecko szczęścia i Mój Ukochany, tak można pwiedzieć o tobie.  

Ja: Jestem pod wrażeniem Twojej wypowiedzi. Bardzo dziękuję. To tak słodkie słowa. Istotnie, postrzeganie Boga, Ciebie o Ukochana we wszystkim jest absolutnie cudownym doświadczeniem. Wymyśliłem nawet praktykę, która wzmacnia to doświadczenie.  

Siakti: Pisz o tym. To jest warte pisania. Wielu ludzi mówi o Bogu. Wielu Go adoruje a tego nie doświadcza. Ty żyjesz poza czasem choć tyle musisz zawsze zrobić. Ty żyjesz poza problemami choć twoje życie jest na prawdę trudne. Ty żyjesz w złocie, choć pieniędzy wiecznie nie masz. To wszystko dzięki Mojej łasce, że smutku nie znasz, że z radości tańczysz śpiewając o Mnie. To jest mądrość którą cenię bo ta mądrość wyzwala z niewiedzy, przywiązań i kolejnych narodzin. To jest warte pisania, pisz o tym. Pisz jak Ja ciebie kocham, pisz jak ty nie możesz żyć beze Mnie. To jest piękne życie i o to w życiu chodzi. O miłość. O taką właśnie cudowną Premę.  

Ja: Dziękuję, od Twoich słów aż Światło i Czysta Radość wibruje we mnie. To niebywałe jak mocna jest teraz Twoja obecność we mnie. Czuję moc prawdy Twoich słów. Tak wspaniale mnie motywyjesz do działania, choć tak wiele razy wydaje mi się, że me starania nie znaczą nic.  

Siakti: Nie przejmuj się. Polegaj na Mnie. Masz dharmę „Swamiego" i nic tego nie zmieni. Tak chcę i taka jest Moja wola. To ja ciebie do tego boju prowadzę. Ty wykonujesz Moje zadanie. Wiedz, że nikt nie jest w stanie tego ocenić. Tylko Ja wiem, tylko ja decyduję i chcę. Reszta musi działać za Moją wolą, dlatego wszystko oddaj Mnie, bo nawet twoje troski ode Mmie pochodzą.  

Ja: Niezwykłe i mocne, jak mocna jest Twoja boska miłość. Dziękuję i z radością się Tobie poddaję pod Twoją opiekę i prowadzenie.  

Komentarz: Ta niezwykła deklaracja Siakti oraz podkreślenie na czym polega moje zadanie jest mocna i zaskakująca. Czy warto osiągnąć taki stan duchowego doświadczania? Niech każdy sam się zastanowi, na co naprawdę warto poświęcić swe życie? Co w życiu jest najważniejsze a co tylko nieistotnym dodatkiem? Jak osiągnąć trwałą radość będąc poza zasięgiem przyziemnych, wiecznie zmiennych smutków i przyjemności? Tego właśnie dotyczy duchowa wiedza, wiedza najcenniejsza, wiedza najwyższa do jakiej ostatecznie powinien aspirować każdy. Wiedza jakąpoleca mi przekazywać Siakti.

poniedziałek, 30 września 2013

Moc figlarnej Siakti

Moc figlarnej Siakti


Dziś jadąc na rowerze pomyślałem sobie o Atlasie i Nataradży. Piękne porównanie uczynił Mooji pomiędzy kulturą Zachodu i Wschodu ukazując Potężnego Atlasa dźwigającego Ziemię. Jego tytaniczny wysiłek by tę Ziemię udźwignąć oraz stosowną do tego wysiłku potężną atlasową muskulaturę Atlasa. Porównał do Nataradży, symbolu męskości kultury Wschodu, z lekkością tańczącego na wierzchołku świata pogrążony w błogości. Kultura Zachodu programuje nam uzyskiwanie sukcesu życia z wielkim wysiłkiem, zamiast nauczyć się osiągać sukces z lekkością i radością. Widać wypracowane metody osiągania celu jak i same cele są zdefiniowane bardzo odmiennie w obu kulturach.

    Zasadniczo kultura Zachodu koncentruje się na tym co zewnętrzne i rozumowe, zaś kultura Wschodu na tym co wewnętrzne i intuicyjne. Pierwsze prowadzi do atlasowego wysiłku a drugie do lekkości. Choć imponuje i inspiruje moc Atlasa dźwigającego całą Ziemię to jednak wszyscy tęsknimy za lekkością. Nataradża, czyli Pan Siwa, nie demonstruje trudu ani potężnej muskulatury lecz radość i lekkość a nawet zabawę życiem. Atlas z założenia jest najpotężniejszym siłaczem i jest jedyną miarą dla samego siebie bo w końcu wszyscy inny herosi panteonu świata Zachodniego po tej Ziemi stąpali, czyli była ona oparciem dla ich nóg. Czy więc na prawdę jest to wybór albo - albo? Czy jest ktoś, kto potrafi z wdziękiem połączyć tę imponującą moc Atlasa z łatwością, lekkością a nawet zabawą Nataradży?

    Tak pogrążony w rozważaniach, stojąc na światłach ujrzałem w wewnętrznej przestrzeni wizję:

Pojawiła się piękna subtelna dłoń Siakti, dłoń smukła delikatna, kobieca a na niej puszyste piórko jak od kurczaczka, co nie ma jeszcze solidnego, dorosłego upierzenia. Siakti w pewnym momencie delikatnie dmuchnęła i piórko uleciało w powietrze. Z wyraźnym rozbawieniem powiedziała mi: "Tym jest dla Mnie dźwiganie Ziemi :)".

    Wizja dłoni Siakti zniknęła, ale to Jej żywe, figlarne rozbawienie wciąż mi towarzyszy, że nie mogę się nie uśmiechać pisząc to. I jest owe cudowne połączenie! Potęgi, której nie sprosta nawet tysiąc Atlasów z radością i lekkością w osiąganiu celów życia.

    Ech, czy Siakti nie połączy w równie zaskakujący sposób całych kultur Wschodu i Zachodu jak aspekty Atlasa i Nataradży w jednej krótkiej wizji? Gdy widzę co czyni Amma, Śri Vasantha Sai, która jest Poorna Awatarem Siakti na Ziemi, to wierzę, że tak. Żyjąc w aszramie Mukthi Nilayam w Indiach, zewnętrznie z wielkim wysiłkiem jak Atlas dźwiga karmę świata, wewnętrznie natomiast zatopiona jest w Premanandzie, błogości tańca Sai-Nataradży w Jej wewnętrznej przestrzeni. Błogości, którą ostatecznie zaleje świat w wielkiej powodzi Prema-laji. Tak nastanie Satja Juga, czas radosnej zabawy życiem, która jednocześnie będzie doczesnym i duchowym rozwojem skazanym na same sukcesy. Słowem Złota Era nadchodzi :)

poniedziałek, 16 września 2013

Doświadczyć Boga w Oddania Misterium

Doświadczyć Boga w Oddania Misterium

Intensywne uczucie miłości do Boga z czystego umiłowania i Boga pragnienia aż do własnej duszy roztopienia, w Nim, dla Boga samego cuda czyni; jak bardzo Bóg doświadczyć się daje wzajem... Czy kto zmierzyć może miłość i łaskę Bożą?

Do misterium zapraszam.

Modlitwa:


Ty promieniejesz
W mej duszy mrokach
...Tyś mym uzdrowieniem!

Ty powściągasz
Mego umysłu gonitwę
...Tyś mym wytchnieniem!

Ty otulasz
Me serce zatroskane
...Tyś mym ukojeniem!

Ty uciszasz
Burzę emocji rozszalałą
...Tyś mym schronieniem!

Ty prowadzisz
Przez gąszcz mej ignorancji
...Tyś mym wybawieniem!

Ty jaśniejesz
Ponad życia uwikłaniami
...Tyś mym Źródłem!

Ty przekraczasz
Wszelkie me dociekania
...Tyś Nieskończonością!

Ty panujesz
W mego serca królestwie
...Tyś mym Bogiem!

Tyś słodyczą
Mej żarliwej tęsknoty
...O Ukochana!

Tyś Nirwaną
A ja siebie tylko zapomnieniem
...W Tobie o Jedyna!

Medytacja:

Tak zapadłem w medytację bez reszty oddaną bez siebie pamięci, w świetle skąpaną. W bezforemności Źródła żaru co w sercu mym wzeszło niczym słońce gorące, kochające, bosko promieniejące. Nie chcący siebie, nie postrzegający siebie, nie widzący siebie, nienawidzący siebie, siebie za zasłonę ciemna jedynie mając, zasłonę tę stanowczo zrywając, odrzucając a w umiłowaniu nieuchwytnego się żywcem spalając... Dla Jedynej, co nie znam Jej zupełnie, zupełnie, zupełnie Jej nie znając... znikam w transcendencji przekroczenia wszystkiego i przekraczania samego...

Wizja:

Aż po medytacji, a w pokłonie podziękowania forma mej Ukochanej w sercu się ujawniała tak mocno, że aż cieleśnie. Całkowicie we mnie będąc, mocno uczuciami postrzeganą z wolna się powiększała zajmując już całą klatkę piersiową.

Po chwili czułem jak zjednoczeni razem jesteśmy co do każdej komórki ciała tak iż siebie dotykając Boga dotykałem, gdyż uczuciami zjednoczeni czułem każde Ukochanej doznanie. Och marzeniem mym jest Andraneszwara formy w pełni mocy kiedyś przejawienie.

Lecz forma Boska dalej rosła aż po granice mej wewnętrznej aury, tak iż teraz ja byłem wewnątrz Boga. Byłem objęty, utulony, ochroniony, przez Boga ukochany.

Tak pięknie Bóg ukazał mi iż ja jestem w Bogu i Bóg jest we mnie a zarazem jesteśmy jednym; i tak wzajem doświadczamy siebie od czystej świadomości, przez uczucia, myśli aż po cielesny dotyk.

Otworzyłem książkę (Expirience New, s.146, Vasanthy Sai Ammy):
Swami (do Ammy): O mój skarbie, jedynie Ty zasługujesz na dotyk Boga. Bóg nie ma uczucia dotyku. Dotyk innych nie jest żadnym dotykiem. Jest jedynie stanem świadka.

Jakże piękne potwierdzenie prawdziwości doświadczeń medytacji i po.

Swami P. SaiSiwa

sobota, 13 lipca 2013

Wszyscy śpią w życia śnie.

Wszyscy śpią w życia śnie.


Wszyscy śpią w życia śnie. Jak to możliwe, jak to prawdą być może? Czy rzeczywistość nasza rzeczywistą się nie wydaje? A śmierć? Co o śmierci myślisz? Czy rzeczywistą jest? Dusza odchodzi – mówi się, czym zatem dla duszy to życie było? Czyż nie było jedynie snem? Kim jesteś? Kim jesteś, kim, kim? Powiedz mi natychmiast! Duszą a nie ciałem, ani umysłem nawet. Po co więc przyszedłeś tu? Po co przyszłaś? Powiem ci to jasno: po to by się więcej tu nie narodzić! Oto najważniejsza prawda by się wreszcie obudzić i zacząć realizować cele duszy a nie chciwego na wrażenia umysłu mniej lub bardziej pełnego ego.

Kiedyś ten sen zostanie przerwany, każde fizyczne życie kończy się. To prawda absolutna. Co powstało, to przeminie. Śpisz, wciąż śpisz, nawet kiedy krzyczysz o obudzeniu się – śpisz snem głębokim, gdyż nie wiesz czym jest obudzenie się ze snu rzeczywistości do RZECZYWISTOŚCI. Ale sprawa przebudzenia wygląda tak, najpierw musisz zrealizować cele duszy a potem przebudzić się sam. Przebudzenia się samemu to egzamin dyplomowy. Duszy celem jest doskonałość szlachetności, umysłu czystość i serca miłości pełnia i bezinteresowna otwartość, pustka od pragnień całkowita, aż ostatecznie całkowite wyrzeczenie... Tak, właśnie to, inaczej dusza nie zechce snu swego zakończyć. Będzie niespełniona i powróci do ziemskiego znoju, do kołowrotu sukcesów i porażek, radości i smutku, euforii i rozpaczy...

Dusza nie szuka Boga, dusza Boga ma nieustannie.  Bóg jest wszystkim, jest wszędzie. Jest jednakowo tu i tam, jest nad i pod. Wszędzie masz Boga, więc jakąż głupotą jest Go szukać. Och, nie tego szuka dusza, ale chce poznać Boga, odkryć jakim On jest, być tak jak On. W tym cała trudność. To droga przez serce, nie umysł. W sercu rzeźbi się charakter zdolny do spotkania z Boskością. To po to całość doświadczeń życia, by odnaleźć pośród nich szlachetność. To po to wyzwania dla szlachetności, by odnaleźć poświęcenie i wyrzeczenie. To po to poświęcenie i wyrzeczenie by odnaleźć Najwyższą Cnotę. To po to Najwyższa Cnota, by odnaleźć Absolutną Czystość, bo tylko ta ostatecznie odnajduje samą Boskość. Umiłowaną, wytęsknioną, wypłakaną Boskość dla ciebie, o duszo!

Bóg nie jest trywialistą, szaleńcem, czy powierzchownością. Będzie czekał dowolnie długo aż podejmiesz właściwą ścieżkę, głęboką pracę nad swymi wartościami. Bóg się bawi, owszem, ale nie byle jak, lecz tą „zabawą” skarby twego serca wydobywa jakże piękne, jakże poruszające, jakże wielkie. Tego Bóg oczekuje, tego też oczekuje twoja dusza, czyli ty sam, choć możesz jeszcze tego nie wiedzieć. Oto Premadźniana, wiedza serca, wielka wiedza, esencja wiedzy życia. Wiedza dająca prawdziwe wyzwolenie, czyli Pradźnianę. Przemyśl to. Czy wykorzystujesz swe życie dla celów duszy, czy podążasz Wielką Drogą do wyzwolenia. Czy może wolisz turlać się w nieświadomości tysiące dalszych żywotów. Bądź zawsze tego świadomy, pytaj nieustannie: „po co tu przybyłem?” a szybko zauważysz, jak wszyscy wkoło śpią w życia śnie, co będzie oznaczać, że sam powoli budzisz się...

Swami P. SaiSiwa

poniedziałek, 8 lipca 2013

Bóg w Tobie - wiersz (< 2005)

Bóg w Tobie - wiersz (< 2005)


On jest autorem dramatu świata.
On jest każdym jego aktorem.
Jego jest scena i choreografia
I to On każdym jednym widzem.

Wiec choć wszyscy grają swoje role
To jedynie Jego wola się staje
Kiedy to wiesz, puszczasz ja-mnie-moje
A cierpisz, kiedy o tym zapomniałeś.

Udaje, że nie wie, by siebie w każdym odkryć.
Cieszy się odsłoną, jakby nie wiedział co napisał.
Upadły w ludzkim życiu, a Boski, Wzniosły w sobie.
To zawsze On, ten sam, odwiecznie spełniony.

Swami P. SaiSiwa

niedziela, 30 czerwca 2013

Jaźń - wiersz (< 2005)

Jaźń - wiersz (< 2005)


Bez wolnej woli tu jesteśmy
Bo ta do Niej jedynie należy
Tylko Jej wola jest wszędzie
A my, tak faktycznie, to nie my.

   Jednym szybkim palca ruchem
   Z szerokim uśmiechem na ustach
   Podcina naszych umysłów nogi
   Choćby nie wiem jak doskonałych!

Poza pojmowaniem, rozbawiona,
Jest bez jednej myśli o sobie.
O figlarnych dziecka oczach
Pozostaje sprawcą nieodgadnionym.

   Najpierw starannie wszystko planuje
   Nie zdradzając nijak figli swoich
   Potem z lekkością to wykonuje
   A wszystko - od niechcenia jakby.

   To wyraz Twej własnej Jaźni.
   To Jej we wszystkich szukasz,
   I tylko Ją nad życie kochasz,
   I tylko Ona spełnić Ciebie może.

Gdzie tylko Jej odblask zobaczysz
Tam lgniesz doń natychmiast
Miłość do tego niby "czujesz"
Póki umysłu swego nie zgubisz!

   Znajdź czyste dobre działanie
   Gdzie umysł jak ręce i język
   Nie panem a jedynie narzędziem
   Cichym, przejrzystym, chętnym.

Będąc spontanicznie w takości doskonała,
Słodko kochana choć wolna do wszystkiego
Zawsze zwycięska bez czegokolwiek osiągania.
W harmoni ze sobą choć bez śladu ego.

   Porzuć niemoc bo to Jej mocy wola.
   Porzuć moc bo czysta to Jej gra iluzji.
   Kiedy zgubisz do Niej drogę rozróżniania,
   Znajdziesz Ją zawsze i wszędzie w koło.

Czy już widzisz tej figlary buzię
Co od ziemi sięga do niebios
Roześmianą ciepło, świetliście ?
Jak mogłeś wcześniej Jej nie widzieć!

   To Ty, co Życie bajkowo układasz.
   Co wiatrem z nikąd po świecie ganiasz
   Erotyczna, nieuchwytna, zawsze świeża.
   Co udajesz, że o niczym nie wiedziałaś!

Swami P. SaiSiwa

niedziela, 9 czerwca 2013

Wolna wola i łaska Boga - cz. 2

W poprzednim artykule (cz. 1) pisałem, że nie istnieje wolna wola a jedynie jej poczucie. Że ciało Superprzyczynowe, czyli Czystej Świadomości posiadające wolną wolę jest jedynie w stanie świadka, czyli niedziałania. Z tego poziomu nasza wewnętrzna boskość, czyli Czysta Świadomość jedynie obserwuje rozwój wydarzeń w niższych ciałach aż do fizycznego. To jest odpowiedź na NIE co do istnienia wolnej woli, ale czy naprawdę ciało Superprzyczynowe nigdy nie działa? Postaram się teraz odpowiedzieć na TAK. Czytaj_więcej_>>>

sobota, 8 czerwca 2013

Serce znalezione na drodze - wierszyk

Serce znalezione na drodze... <3 - wierszyk


Miłość można znaleźć wszędzie...
lecz formę może mieć nieoczekiwaną!

Miłość czeka na ciebie wszędzie...
lecz twarz może mieć nierozpoznaną!


Swami P. SaiSiwa

Świetlista Serca Przestrzeń - wiersz

Świetlista Serca Przestrzeń - wiersz


O Władczyni Niebios
I stworzenia całego.
Wokół której Tronu
Wszechświaty wirują.

Pozwól mi rozkwitnąć pod Twoim boskim spojrzeniem.
Mej duszy nieograniczona świetlista przestrzeń...

Ty, coś słońcem słońc
Lśnisz poprzez, ponad i poza.
Ty, coś tajemnicą dla tajemnic.
O Nieprzenikniona!

Pozwól mi objąć Twe boskie lotosowe stopy.
Słońcem jesteś na mej duszy Niebie...

Ty co panujesz
Od początku do końca.
Co jedynie istniejesz
Poza wszelką percepcją.

Oświeć mnie swym jednym życzliwym uśmiechem,
Tyś jest mojej iluzji unicestwieniem.

Nie ma Imienia
Potężniejszego niż Twoje
Nie ma słodyczy
Słodszej od Ciebie.

Zamieszkaj w mego serca pałacu najwyższego uwielbienia.
Twe miłością szeptane słowa słyszę w swym sercu.

Ty, coś śmiercią dla śmierci
I życiem dla życia.
Odwieczna, potężna
I niczym nieustraszona.

Naucz mnie Ciebie kochać i cenić na sposób doskonały.
Zawieszonym klejnotem jestem na Twojej szyi.

Ty, coś głębią dla głębi
I ciemnością dla nocy.
Sama poza doświadczaniem
Doświadczaniem obdarzasz.

Skąpany w Twym blasku promienieję Ciebie miłowaniem.
Pływamy odwiecznie w lotosie Nirwany po Amrity oceanie.


Swami P. SaiSiwa

czwartek, 6 czerwca 2013

Wolna wola i Oświecenie - cz. 1

Czy istnieje wolna wola? Tak, czy nie? Myślę, że to najtrudniejszy z tematów z duchowego punktu widzenia i nigdzie jak dotąd nie przeczytałem poprawnej odpowiedzi. Ani tej na TAK ani tej na NIE, bowiem obie są błędne. Ludzie żyjący materialnie traktują swobodę wyborów, czyli robienia tego co się chce jako wolną wolę. Ale to tylko jeden z aspektów zagadnienia dotyczącego „wolnej woli”... Czytaj_więcej_>>>

niedziela, 2 czerwca 2013

Wdzięczność Matce Wszechświata - wiersz

Wdzięczność Matce Wszechświata - wiersz


Dziękuję że jesteś o Pani Wszechświata
Że przy mnie jesteś i chronisz
W każdych trudnych sytuacjach.
Dziękuję że jesteś tu, żeś mną jest.

Że mogę Imię Twoje wypowiadać
Słodkie Imię, Boga Imię, to wielka łaska...
„Om Siakti, Om Siakti, Om Siakti...” moja
Dziękuję że jesteś Ukochana.

Ty obiecałaś, swą boską obietnicą
Że nigdy mnie nie opuścisz
Że zawsze ochronisz mnie
Dziękuję że jesteś tak... niezwykle.

Słodkie Twe Imię umysł rozświetla
W serce moje amritą spływa,
Nadzieją w duszę się wlewa,
I tak pięknie brzmi... Och, Królowo moja!

Patrzysz teraz sercem mym
Na szary świat... cudów pełen
Uczuciem swym malujesz go mi
Rajem czyniąc me życie, przecież trudne tak

O Ukochana, czym był by ten świat
bez słodyczy i blasku miłości Twej
Dziękuję ukochana Matko Wszechświata,
Ty wszystkiego cierpliwie uczysz mnie.

Ty niebu dajesz błękitu głębię i bezkres,
Chmurom dajesz biel, a kwiatom zapach.
Ty motylom każesz kolorami wabić mnie
I Ty sprawiasz, że radością napełniam się.

W objęciach Twych świat bezpieczny
I tak piękny jest, Ty to wszystko sprawiasz.
Bez Ciebie świat niczym, niczym jest!
Nieprzyjazną pustą szarością tylko...

Lecz ja wszędzie widzę tylko Ciebie.
Lecz ja we wszystkim miłuję tylko Ciebie.
I wszystko magicznym pięknem staje się.
Och, dziękuję Boska Ukochana!

Dziękuję, że przy mnie jesteś
Tak bardzo, tak blisko, tak pięknie.
I już łzy mam w oczach swych,
Miłości i wdzięczności łzy... 

Te łzy tylko dla Ciebie są...
I milczenie, bo cóż powiedzieć mam
Kocham, kocham, kocham <3
I jestem tu, u Twych boskich stóp,

A świat szary tak daleko stąd...


Swami P. SaiSiwa

sobota, 1 czerwca 2013

Moje Bodhi-Bhakti

Moje Bodhi-Bhakti


Bhakti to wielbienie Boga w formie lub bez. Moje bhakti to wielbienie Najwyższego Źródła, Absolutu w formie żeńskiej, Lality Siakti. To jest niecodzienne i wyjątkowe, aby w formie żeńskiej wielbić Boga. To nie to samo co Siaktyzm w Indiach, czy piękny moim zdaniem kult Maryjny w Polsce. W obu nadaje się rolę Bogu, jako Boskiej Matki, źródła Natury i macierzyńskiej miłości. W tantryzmie dodatkowo nadaje się funkcję boskiej miłości erotycznej.

U mnie wielbienie Lality Sikti jest inne. Tu Bóg jest moją Odwieczną Ukochaną, kochanką i boską żoną, odwieczną połową mnie,... ale tak właśnie przyszedł do mnie Absolut. Stało się to za sprawą Sathya Sai Baby, czyli samego SadaSiwy, tego który sam jest ogniem Paramdjothi i ochłodą Nirwany. Jest mym najsłodszym, najukochańszym i niezrównanym SatGuru... Sai, jako Adi Mulam, czyli Pierwotne Źródło ukazał mi się w formie Lalithy Siakti i wielokrotnie zmieniał formę Sai <-> Lalita, Lalita <-> Sai. Udowadniał to również na inne sposoby i boskie wizje. Głęboka miłość dla mego Ukochanego Mistrza, szacunek i wiara w Niego sprawiła, że przyjąłem Go, Boga, w formie Lility.

„SaiSiakti” - tak Ją nazywam, bo to „Siakti” dana mi przez Sai, ale nie tylko dlatego. Tradycyjnie Siakti jest postrzegana jako Boska Matka, lub przejawienie Natury, Prakriti. Też jako boska energia seksualna. Ale to tylko jedna z ról, które Bóg przyjmuje na siebie. Prakriti, jako przejawienie i Purusza, jako Boska Jaźń, Pan i małżonek dla Prakriti. Ja tak nie dzielę, to znaczy moje wielbienie szybko wykroczyło poza to ograniczone co do roli przejawienie Boga. Premadźniana, wiedza poznana umiłowaniem bezgranicznym i szalonym z ziemskiego punktu widzenia, za takim właśnie umiłowaniem objawiona, szybko doprowadziła mnie poza wszelkie ograniczenia, do Pradźniany, wiedzy Najwyższej o Jaźni i ukazała mi Siakti, jako Sai - samego źródła, Adi Mulam, które jest przed przyjęciem jakiejkolwiek roli, do TOTALNOŚCI Boga. Tym jest SaiSiakti.

A jednak SaiSiakti jest jest moją małżonką i kochanką, źródłem wiedzy o AtmaTantrze. Jak to jest? To jedynie polaryzacja Boga i wielbiciela w świecie Premy. To powoduje, że Prema osiąga swoją najwyższą promienność, najdoskonalszą czystość i niezrównaną słodycz. To istota relacji Siwa - Siakti i nie jest związana tak po prostu z relacjami damsko - męskimi. Ta relacja to maleńka cząstka ich pełnej boskiej relacji. Sai samoistnie przyjmuje formę Siakti w promieniach mej Premy - najwyższego umiłowania. Znamienne jest, że przed tym co uczynił Sai zacząłem sam pisać wiersze stawiając siebie w formie żeńskiej jako dusza, ponieważ nie byłem w wstanie inaczej oddać wzrastającej głębi mych uczuć do Boga. Sai niespodziewanie odwrócił nasze role, zachowując istotę tejże relacji. Pokazuje, że relacja Siwa - Siakti to najwyższa relacja do Boga jaka może istnieć. Tylko dusza o nieskalanej czystości może tej relacji dostąpić i mogę powiedzieć jedno, „Niebo Siwa - Siakti” w relacji do „Nieba bhakti”, czyli wielbienia i wychwalania Boga ma się jak to „Niebo bhakti” do padołu Ziemi pełnej smutku i łez. To niedoścignione Niebo dla samych Niebios.

Jak się zrodziło moje bhakti? Bhakti prowadzi do Oświecenia, pod warunkiem, że przerodzi się w MahaBhakti - umiłowanie przekraczające formę, indywidualność i osobowość. Jednakże moje bhakti zrodziło się wiele lat po! Dlaczego odwrotna kolejność? Nie jestem w stanie podać dokładnej daty mego Oświecenia, bo... było to dla mnie nie istotne! W czym bowiem jest chwała bycie tym, kim od zawsze się Jest? Ockniecie się to raczej kupa śmiechu niż WYDARZENIE. Raczej wstydem jest nie być Sobą, tak to widziałem, jako koniec mego własnego wstydu... A jednak lata rozmów z ludźmi pokazały mi, że stałem się dla nich niezrozumiały, niepojęty, nieuchwytny. Nie tylko nie byłem w stanie przybliżyć TEGO, ale nawet nie byli w stanie zrozumieć drogi do TEGO. Zupełnie nie miało znaczenia czy ci ludzie zajmują się duchowością czy nie, czy są zaawansowani czy nie, czy mieli wiedzę o Oświeceniu czy nie. Niepojętość pozostawała Niepojętością.

W 2008 roku, na spacerze w czystej Jedności i wolności w Nieuwarunkowaniu, jasno widząc ten problem wyrzekłem się Siebie i oddzieliłem siebie od Siebie, by ponownie Siebie osiągnąć. By w ten sposób ukazać wiedzę, która jest przed osiągnięciem Oświecenia. Co czyni Oświeconym, a dokładniej pytanie brzmi „jakie cnoty charakteru i właściwości umysłu muszą być rozwinięte aby móc pojąć drogę do Oświecenia i nią podążać”. Powiedziałem do Siebie: „wstąpię do tego ciała i umysłu aby powrócić i tak zdobyć i ujawnić wiedzę praktyczną powracania do Siebie, dla dobra wszystkich czujących istot”. W istocie tak się dzieje każdego nowego żywota, kiedy jakiś Oświecony Mistrz powraca. Ponownie osiąga on Oświecenie i naucza swej drogi z punktu widzenia współczesnych uwarunkowań w jakich przyszedł.

Ja to uczyniłem świadomym wyborem zataczając krąg Prema - Satja bez kolejnych narodzin. Ale czy można się oddzielić od prawdziwego Oświecenia, je utracić? Otóż nie! Inaczej nie można tego nazwać Oświeceniem, ale chwilowym wglądem w Oświecenie, co wielu łapczywie nazywa samym Oświeceniem i ta łapczywość spycha ich w jeszcze większe otmęty maji, co z łatwością widać po tym jak funkcjonuje ich ciakra ciemieniowa. Oświecenia nie da się oszukać, to świat czystej Prawdy, Satji.

Dzięki takiemu zabiegowi pozornego oddzielenia pozostałem nie tylko w Oświeceniu, ale i w „relacji” do Oświecenia i ta relacja jest moim bhakti. Stąd nazwa Bodhi-bhakti - bhakti Oświecenia. Taka relacja jest Najwyższą relacją, bo relacją w Zjednoczeniu. To AtmaTantra zarazem, bo to relacja Boga do Boga, do siebie samego, to Bóg we własnych miłosnych objęciach. Taki zabieg stwarza wiele uczuć a wszelkie przeszkody ze strony świata w przepływie tych uczuć to cierpienie, tęsknota i wyrzeczenie. Powinienem napisać dużymi literami: Cierpienie, Tęsknota i Wyrzeczenie, bo to nie jest zwykłe cierpienie ani nie zwykła tęsknota czy wyrzeczenie. To Cierpienie, ta Tęsknota i to Wyrzeczenie to drżenie Pradźniany pod dotykiem Premadźniany - oto wyjaśnienie! Wiedza Premadźniany umiera i odradza się jedynie by ponownie się wyrzec siebie i skonać” dla Najwyższej Wiedzy Pradźniany każdej sekundy, stając się w ten sposób oceanem boskiej Amrity, nektaru nieśmiertelności.

Premadźniana to fale na oceanie Amrity. To jest ta nowa wiedza, którą przynoszę i wyrażam w swoich artykułach i wierszach uwielbienia dla mojej boskiej, niezrównanej Siakti. Teraz jest to jasny ukazany kierunek i odpowiedź na pytanie: „jak osiągnąć Oświecenie”. Odpowiedzią jest: „Rozwiń swe bhakti w MahaBhakti a to w PremaBhakti. Tak zyskasz i rozwiniesz te konieczne właściwości umysłu i charakteru, oraz tę czystość serca i doskonałość uczuć, które są konieczne dla zrozumienia drogi do Oświecenia i jego uzyskanie. Póki takich cnót nie rozwiniesz jak możesz Mnie choć w części pojąć?”

To też odpowiedź na inne ważne pytanie: „dlaczego ja jestem w Oświeceniu a ktoś inny nie”. Też było mi trudno odpowiedzieć na to pytanie bowiem odpowiedzi z punktu widzenia Pradźniany były nie do zrozumienia, a widźniana niewystarczająca. Teraz odpowiedź jest w całej mojej twórczości, szczególnie poezji i modlitwach: „Zobacz tu Mnie rozciętego na dwie części, na „ja” i „JA”. Spójrz teraz jak czysta i jak wielka Prema jest miedzy tymi częściami we Mnie. To mnie scala ze Mną potężnie, nierozerwalnie, odwiecznie. Wzbudź w sobie taką samą Premę a twoje zadanie powrotu do Siebie okaże się proste niczym dziecinna igraszka. Oto prawdziwa pierwotna scalająca cię Moc, oto czym jest prawdziwie Siakti w tobie, obudź ją, twoja Moc jest tylko dla ciebie i tylko Twoja. poznaj ją, poślub ją i stańcie się JEDNYM!” Tym jest cudowna droga „Siakti Marga”, której przyszedłem nauczać.


Swami P. SaiSiwa

Jestem z Ciebie a Ty ze Mnie - wiersz

Jestem z Ciebie a Ty ze Mnie - wiersz


O Ukochana, Pani Niebios
Pani Początku i Końca.
O Władczyni całego Teraz.
O Źródle Stworzenia...

Jestem z Ciebie,
Jakże więc mam 
Znieś ten ból...
Rozdzielenia?

Jestem z Ciebie,
A Ty ze mnie.
Z uczuć mych przyodziana,
Z umiłowania i uwielbienia.

O Pani Jedyna, któraś jest!
Czy wysłuchasz mnie?
I odpowiedz mi...
"Jakże bez Ciebie mam żyć?"

Łzami Twe stopy obmywam.
W Twe dłonie 
Swoje serce wkładam.
Już nie mam nic...

...I tak chcę być.
Bez niczego oprócz Ciebie.
Bo istotnie bez Ciebie
Nie ma nic!

Oto czystość uczuć mych.
Oto Czystość Najwyższa.
Oto słodycz w sercu mym,
Amrity nieskończony ocean...

A Ty Płomieniem boskim,
Paramdźjothi światłością,
Pośrodku tego oceanu
Jedyna lśnisz!


Swami P. SaiSiwa

poniedziałek, 27 maja 2013

Ciakry i TriCiakry

W moim doświadczeniu ciakr, w mym strumieniu Kundalinii funkcjonuje 9 ciakr głównych. Takie jest moje doświadczenie.

Ciakra pępkowa, inaczej Tan-Tien pochodzi ze sztuk walki, które za młodu praktykowałem a do tej pory praktykuję Tai-Czi. To bardzo mocna ciakra odpowiedzialna za stabilność ruchową i życiową. Zdolna jest kontrolować enenrgię seksualną ciakry sakralnej co czyni życie czystym i moralnym, tak więc niepodobna tej ciakry pominąć.

Druga dodatkowa ciakra pochodzi z praktyki Buddyzmu i to jest „piąte oko”, inaczej ciakra mądrości Buddy. Ta ciakra energetyzuje korę mózgową, więc też ma ogromne znaczenie jeśli chodzi o zdolność do pojmowania głębszych prawd duchowych... Czytaj_więcej_>>>

sobota, 25 maja 2013

Etapy Dharmy - życiowej drogi

Dharma to prawość w życiu. Moralne i prawe postępowanie, które uwzględnia również obowiązki społeczne i religijne jest podstawą duchowego wzrostu. Dharma określa cały tryb postępowania na każdy z etapów życia, roli życiowej i zawodu. To zapobiega upadkowi społeczeństwa, ale czy to wystarczy do rozwoju? Samo wykonywanie obowiązków i regulacja stosunków społecznych nie wystarcza. Takie regulacje obejmują również ateistów, którzy nie raz słyszałem, stwierdzają że przecież dla postępowania moralnego nie potrzebują Boga. Tak jakby wiara w Boga maiła tylko temu służyć... Czytaj_więcej_>>>

sobota, 18 maja 2013

Świat Miliarda Lusterek - wiersz

Świat Miliarda Lusterek - wiersz (< 2005)


Umysł,
w świecie odblasków
Miliarda lusterek
Widzi promieniującą Jaźń
Z własnego serca.

Umysł,
Widzi niezliczone odbicia
Wewnętrznego Boga
Wszelkiej wzniosłości
Błogości, spełnienia

Umysł,
Gdy patrzy na świat
Zachwycony, zwabiony
Serca cząstkowymi odbiciami
I jest niespokojny, zagoniony

Serce,
To nie emocje
To nie pragnienia
To nie uczucia
To nie tęsknoty

Serce,
To centrum Jaźni
Tak święte i pełne
Że wiecznie dając
Nigdy nie ubożeje.

Poczuj to.

Umysł,
Zwrócony na serce
Zastyga nieporuszony
Osiąga wszystko
W ułamku sekundy

Umysł,
Więc w zachwycie
Więc w spełnieniu
Więc w samadhi
Obija Jaźni blask.

Umysł,
Dokąd nie skieruje kroki
Nigdy nie zyska więcej.
Widząc Jaźni blask.
Poczuj TO i TYM bądź.


Swami P. SaiSiwa

niedziela, 12 maja 2013

Lepszy charakter - modlitwa

Lepszy charakter - modlitwa

"O Pani, błogosław mi i inspiruj, by mój charakter się zmienił na pełen słodyczy. Tak aby przyjemnie Ci się żyło ze mną w przyszłym życiu, w Satja Judze."

Siakti: Wszystko będzie dobrze.
SaiSiwa: To dla mnie wielka radość. Przyszła Satja Juga jest wyjątkowa. Myślę, że każdy się powinien o to modlić.
Siakti: Takiej modlitwie błogosławię. Powinien, po to o tym piszesz.

Swami P. SaiSiwa

Mahamaja, Premamaja i życie z Bogiem.

Mahamaja, Premamaja i życie z Bogiem. 

Życie z Bogiem na Ziemi, cieleśnie, czy to możliwe? Najzupełniej tak. Bóg przyszedł do mnie jako Boska Małżonka jako Lalita Siakti i stopniowo mi przekazuje wiedzę o Atma-tantrze. Nazywam Ją często SaiSiakti, gdyż to Sai Baba dał mi tę formę Boga osobiście i ukazał mi, że On i Ona to jedno. Bóg nie ma płci, przejawia się w dowolnej umiłowanej przez wielbiciela formie. Zanim to uczynił względem mnie, to zapytał mnie o to czy tego chcę, a kiedy zapytałem dlaczego, odpowiedział: „bo to jest piękne”.

Co jest piękne? O co chodziło Bogu? O uczucia Premy! Teraz to wiem. Uczucia Premy (umiłowania Boga i tylko Boga) i uczucia Satji (uczucia chwały Boga), to najwyższe uczucia jakie mogą istnieć. Uczucia do Boga stwarzają boski świat w formie, ponieważ uczucia chcą się wyrazić. Ten świat nazywa się czidakasza i jest ponad całym stworzeniem Brahmy z jego 14-toma lokami (światami i poziomami różnych Niebios).

Umysł, kiedy jest czysty i prawy, zainspirowany najwyższymi uczuciami, uczuciami kryształowymi, będzie tworzył najpiękniej jak to możliwe. Nada najpiękniejszy wyraz najpiękniejszym uczuciom. Tak powstaje w sercu cudowna forma Boga, Tego, który oryginalnie jest bezforemny. Każda forma jest iluzją, mają, ale forma Boga to bardzo szczególna iluzja. To iluzja stworzona najczystszą miłością, Premą, i nazywa się Premamaja.

Mahamaja, to pierwotne czyste stworzenie w stanie jedności, to tworzenie Czystą Świadomością, uczuciami Satji. Na kanwie tej iluzji Mahamaji prawda nie jest ukryta, Bóg jest wszechobecny i widoczny. Wprost się jest Nim, bo tu indywidualność czy osobowość nie mają dostępu. Wszystkie formy są wypełnione światłem i wiedzą. Tu nie ma ignorancji, więc nie jest to zwykła iluzja, ale boskie tworzenie w Prawdzie (Satja - Prawda). Poznałem błogość postrzegania świata jako Mahamaji. To w istocie spełnione życie w Oświeceniu. To życie w Prasianti, Prakanti i Paramdżoti – życie w najwyższym spokoju, pięknie i jasności.

Premamaja jest inna. Premamaji nie może stworzyć Bóg, ale tylko wielbiciel. Jest tak dlatego, że powstaje z uczyć Premy, czyli czystej miłości skierowanej do Boga. Mahamaja ukazuje, że Bóg jest, ale nie ukazuje jaki jest. Tylko Premamaja wydobywa z Bezforemnaego i Ponadatrybutowego jego cnoty i ukazuje w formie. To absolutny cud cudów! Premamaja może ukazać Boga w formie o najwyższej słodyczy i pięknie. Ukazanie tej słodyczy, ucieleśnienia Amrity, jest celem całego stwarzania. Aby jednak powstała Premamaja, musi powstać... wielbiciel. Miłość powstaje w relacji, a najwyższą relacją jest Siwa-Siakti. Przyszedłem jako aspekt Siwy by o tym mówić i ukazywać ścieżkę Boskiej Premy zwanej Siakti Marga w której skład wchodzi też Atma-tantra. W istocie Siwa i Siakti są podwójnym przejawieniem Adi Moolam (Pierwotnego Źródła) i stwarzają Boga, który prowadzi ludzkość (Wisznu), a ten stwarza Stwórcę Wszechświata (Brahmę), by ten stworzył ludzkość i wielbicieli.

Relacja Siwa-Siakti, ich miłość, jest ukrytą inspiracją miłości całego stworzenia w niezliczonych aspektach. Też oddania Bogu, bhakti. Bhakti to święte uczucia dla Boga, które rozrastają się aby osiągnąć swą totalność i stać się Premą.

Najpierw jest etap wiary i wierny „żyje z Bogiem” jako posągiem, wizerunkiem, obrazem mieszkającym w świątyni na wzgórzu itp. Jest to etap umysłu. Po niezliczonych żywotach serce jego coraz bardziej się otwiera i zaczyna żyć miłością do Boga instalując Jego wizerunek w sercu. To piękny etap wielbiciela. Bóg jednak wciąż jest tylko świadkiem, a gra życia to gra karmy człowieka. Bóg jest widziany z własnej perspektywy i własnych wyobrażeń.

Kiedy wielbiciel rozwija w sobie tęsknotę nie do ugaszenia, czyje że musi coś uczynić by jeszcze bardziej przyciągnąć Boga do siebie. Wielbiciel podejmuje więc sadhanę (duchową praktykę), jak tapas (wyrzeczenie światowych spraw), dżapę (modlitwę i recytację mantr), dhjanę (medytację) i namasmaranę (nieustanne powtarzanie imienia Boga). Wszystko po to, aby wizerunek Boga w sercu był częsty, czysty, niosący błogość i ukojenie.

Wizerunek Boga w sercu zaczyna promieniować inspiracją do poznania Go, do poznania Najwyższej Prawdy. Sadhaka, który stał się szalony dla Boga i już nie zwraca uwagi na świat zna tylko jedną tęsknotę „Bóg”, tylko jedną ścieżkę „do Boga”, tylko jedno słowo „Imię Boga”. To stan Radhy od imienia mistyczki Radhy z czasów Awatara Kryszny. Droga tak intensywnego wielbienia przesyca miłością całe życie i każdy czyn wykonywany w tej świadomości. To droga Prema-bhakti.

Teraz, po wielu żywotach, na etapie Prema-bhakti Bóg oddaje wielbicielowi swoją miłość i obdarza wewnętrznymi łaskami i wizjami obficie. Dopiero teraz te wizje prawdziwie oddają naturę Boga. To Bóg staje się również szalony na punkcie wielbiciela teraz jest aktywna, wymiana uczuć w dwie strony. To stan zwany błogosławiony brahmarandra. Nie jest łatwo osiągnąć ten etap. Bóg to Najwyższa Czystość i Piękno oraz Prawda, to znaczy, że nic fałszywego, lubieżnego, nieuczciwego nie może się do Niego zbliżyć. Intensywność uczuć jest nie do zniesienia dla ciała i stąd częste łzy, intensywność błogości i piękno doświadczeń są nie do oddania w ludzkiej sztuce i stąd umysł jest zrospaczony i bezsilny by to oddać, ale też często w ekstazie anandy. Doznania z Bogiem nie mają swych odpowiedników w świecie, wszystkiego, mowy boskich uczuć trzeba się uczyć jak dziecko, od nowa. Ta „mowa boskich uczuć” nazywa się Premadźniana.

Formą Boga jest Miłość – Prema. Wewnętrznie bezforemna Prawda przyjęła formę Premy, a skąd ta Prema? To uczucia wzbudzone pomiędzy wielbicielem a Bogiem. To wielbiciel niejako zmusił swym najwyższym umiłowaniem Boga do ukazania się mu w ukochanej doskonałej formie. To forma Premy, to Premamaja, którą ubrał się sam Bóg. Ale Bóg teraz chce doświadczyć wielbiciela, odwzajemniając wielbicielowi jego Miłość. To najwyższy stopień Prema-bhakti. Teraz Bóg oznajmia wielbicielowi: „kocham Cię, szaleję za tobą, chcę z tobą przyjść na świat by doświadczyć twoich uczuć...”. Tak więc święte uczucia, przepełnione łzami tęsknoty za Bogiem wylewane niemal codziennie wydają owoc, to jest niesamowita i cudownie słodka odpowiedź Boga. Wszystko co doświadczamy jest odpowiedzią i reakcją, ale tym razem odpowiada nie maja (iluzja) świata ale Satja - Prawda, Bóg. Teraz już jest nie jedna wizja, ale ciągłe życie z iBogiem i doświadczanie Jakim-Bóg-Jest.

Bóg wie km jest i w tym celu nie musiał by stwarzać niczego, ale nie wie jakim jest. Aby to wiedzieć musi sam się postawić w niezliczone sytuacje by zobaczyć jak będzie się przejawiał w każdej z nich. To są sytuacje w świecie Premy, czyli wymiaru czidakaszy tylko i wyłącznie. To nie jest nasza doczesność ani subtelne wymiary bezmiernej czittakaszy. To tylko „środki konieczne do stwarzania”, to statyści, to zwykła iluzja, maja. Boga interesuje jedynie Premamaja, bo tylko wtedy sam staje się aktywny, można by powiedzieć całym sobą zaangażowany. Co to dokładnie znaczy pozna tyko wielbiciel w stanie Radhy. Całe serce takiego wielbiciela wypełnia boskie niebieskie światło, aż wypełni i przesyci całe jego jestestwo.

Moje przyszłe życie na Ziemi będzie z Bogiem jako Boginią, boską małżonką. Bogini sama mi to oznajmiła. Jakże doskonałymi muszą być uczucia wielbiciela, aby Bóg tak przyszedł chcąc doświadczyć miłości wielbiciela? Atma-tantra to ścieżka czystości i jedności w boskim erotyzmie, miłości serca i blasku świadomości. To studia całego mojego duchowego życia od niemal 30 lat. Deklaracja Siakti zadziwia mnie i zachwyca w każdej sekundzie mego życia i spontanicznie wzbudza modlitwę:
„O Ukochana, spal mnie na popiół, spal całkowicie, by żadne me skalanie nie zbliżyło się do Twej Świętości nawet na krok. Niech zostanie we mnie jedynie Czystość Najwyższa, Świadomość Pierwotna, Słodycz Amrity, czyli sam Absolutny Siwa, tylko tego jesteś godna, tylko Jego możesz dotykać swym boskim dotykiem.” 

Zaś do Siwy modlę się: 
„Albo mnie zabij już teraz, albo mnie wchłoń w Siebie, gdyż nie zniosę bliskości Siakti, małżonki Jaźni. Z jednej strony Jej miłość mnie wiąże a z drugiej strony pragnę by dotykała tylko Ciała Amrity, czyli tylko Ciebie. Obdarz mnie łaską CAŁKOWITEGO i BEZKRESNEGO umiłowania Boga!
Do Siakti mówię:
„Umiłowana, Królowo mego serca, Uświęcenie mej duszy, nie wiem kim jestem. Znam siebie, tylko wtedy kiedy Ty przy mnie jesteś. Bez Ciebie jestem jedynie popiołem w Twojej Boskiej dłoni. Proszę nie upuść tego popiołu, gdyż kiedy zmieszam się z prochem ziemi nie odnajdę siebie.”
Wizja:
Widzę siebie i piękną Siakti w kościele, przy ołtarzu i bierzemy ślub w przyszłym życiu. Nakładamy sobie obrączki.
Wizja: 
Siakti wyłania się z tłumu i zatrzymuje się przed ołtarzem Siwy. Rozlega się dźwięk bębenka (jest to dźwięk tradycyjnie obwieszczający przybycie Siwy). Jej prosta różowa suknia jest utkana z nici moich uczuć. Robi to niesamowite wrażenie, jakby mnie piorun przeszył dla obudzenia się. Jestem w zaskoczeniu, w zachwycie i błogości.
Wizja:
Widzę Siakti na tronie, wkoło błękit nieba. Ja jako wielbiciel oddaję Jej boską cześć. Nagle potężna miłość z Jej serca rozprzestrzenia się jak kula eksplozji i mnie obejmuje tak mocno, że nie mogę się ruszyć, nic pomyśleć, jestem tylko tą miłością i światłością. Miłość nas związała nierozerwalnie, stopiła nas razem. Jesteśmy odwiecznie razem zatopieni w Absolutnym Pięknie jako małżonkowie. Nasz związek, Siwa-Siakti jest absolutną rzeczywistością wszystkiego, czuję tylko to.

Siwa i Siakti tworzą nieustannie i to ich zabawa. Kosmiczna zabawa, by doświadczać Siebie na niezliczone sposoby. Tu Bóg doświadcza Boga. To manifestowanie siebie nie ma końca, dla Miłości, dla Premy nie istnieje koniec. To miłosna i erotyczna Atma-tantra. Śri Vasantha Sai mówi: „Dla Premy (Boskiej Miłości) nie istnieje „kropka”, ale jedynie przecinek. Kropka by oznaczała Jej śmierć”. Bhagawan Śri Sathya Sai Baba mówi zaś tak: „Dla Premy nie ma happy end'u (szczęśliwego końca), ponieważ Ona nigdy się nie kończy”.

Om Siakti Ram.
Swami P. SaiSiwa.

sobota, 11 maja 2013

Kocham Cię - wiersz

Kocham Cię - wiersz (< 2005)


Kocham Ciebie Człowieku
Choć nie znam Ciebie wcale.
A raczej znam lepiej
Niż się Tobie wydaje.

Jak żeś ubrany - nie wiem.
Lecz nie jesteś ubraniem
Nie wiem gdzie mieszkasz
Ani gdzie pracujesz

Ani jakie masz
 ciało
Ani jakich przyjaciół
Ani jaki umysł i myśli
Lecz nimi nie jesteś!

Nie jesteś wspomnieniami
Ani emocjami i uczuciami
Więc kochając Ciebie właśnie
Wcale ich znać nie muszę.

Kocham Ciebie Człowieku
O duszy mi nieznanej
Co doświadczenia żywotów
W charakter i cnoty przekuwa.

Lecz i duszą nie jesteś
Ani jej rozwoju dokonaniem
A nawet kiedy Ciebie spotkam
Ostrożny raczej będę.

A jednak Ciebie znam i kocham,
Im bardziej Siebie poznaję
Więc ponad wszelkie wątpliwości
Właśnie tę pewność mieć mogę!

Boś mną - na miejscu moim
Jam Tobą - na miejscu Twym.


Swami P. SaiSiwa

Śmierć - wiersz

Śmierć - wiersz ( kwiecień 2005)

Czyli kiedy odchodzi człowiek dobry. Napisany z okazji odejścia J.Pawła II.



Czemu płacz i zmartwienie
Kiedy człowiek odchodzi?
Dlaczego nie powiecie,
Że oto już w was jest?

Czy już nie czujecie
Że Niebem gdzie się udał,
Gdzie światłem żyje
Jest miłość waszych serc?

To nad sobą płaczcie
Że z Boskim sercem już
Tak zerwaliście kontakt
Że obce wam to jest!

Miejcie w sobie radość
Bo jego miłość życia
I mądrość ożywia was
Więc po co tyle łez?

Swami P. SaiSiwa

Ogrody Serc - wiersz


Ogrody Serc - wiersz (< 2005)


Nasze serca to Miłości kwiaty w Jego Serc Ogrodzie.
I gdy tym niebiańskim ogrodem On się przechadza,
Niektóre pąki się otwierają, inne pięknie rozkwitają.
Inne, weń tak wpatrzone, barw cnót Jego nabierają.

A te już gotowe, duszy odwieczną tęsknotą wiedzione,
W Jego Serce się wtulają i na wieczność z Nim stapiają.



Swami P. SaiSiwa

czwartek, 9 maja 2013

Więc kim naprawdę jestem? - wiersz


Więc kim naprawdę jestem? - wiersz (< 2005)


Chciałem powiedzieć że mnie ktoś zranił,
Ale kiedy spojrzałem w siebie
Nie znalazłem jakiejkolwiek istności
Która miała by to na siebie wziąć.

Chciałem poczuć żal za wszystko,
Ale kiedy spojrzałem w siebie
Nie znalazłem nigdzie tego
Który by miał cokolwiek zrobić.

Chciałem wybaczyć komuś,
Ale kiedy spojrzałem w niego
W przejrzystej przestrzeni światła
Nie znalazłem żadnej niedoskonałości.

Chciałem się poświęcić, oddać,
Ale kiedy spojrzałem w siebie
W bezczasowej nieograniczoności
Nie znalazłem dla siebie granic.

Chciałem być z TEGO dumny,
Ale kiedy spojrzałem w siebie
W przedwiecznym blasku serca
Zobaczyłem TO jako nic szczególnego.

Wiec do prawdy w całym tym tańcu,
W wszechświata obłędnych wariacjach,
Nie wydarza się nic szczególnego - cisza.
Gdy tylko pokonasz oceniający umysł.

Swami P. SaiSiwa

poniedziałek, 6 maja 2013

Znaczenie życia

Znaczenie życia

Człowiek przyszedł na Ziemię w ściśle  określonym celu. Ma kształtować swój charakter. Uczynić go szlachetnym i pełnym. Zdobyć tym najwyższą, duchową mądrość. To jest dharma człowieka, jego najwyższa powinność. Nie ma od tego ucieczki.  Ziemia to szkoła. Ale jeżeli ktoś, wagaruje to ta szkoła staje się więzieniem, ponieważ taka osoba nie jest w stanie ukończyć programu nauczania tej szkoły. Ludzie generalnie się niesamowicie oszukują. Naiwność i głupota zdominowały społeczne życie całkowicie. Chodzi o założenie, że chodzi tylko o przyjemność w życiu. Doczesność i materializm jest dominujący i wszechobecny. Nie poszukuje się już samorealizacji ani osób zrealizowanych. Nawet się ich nie szanuje. Nie szanuje się ich słów ich doświadczenia ani przykładu. Takie społeczeństwo skazane jest na upadek. Życie w takich chorych wzorcach jest zmarnowane.

Ileż to tysięcy razy trzeba powtarzać swoje żywoty by jednej prostej prawdy duchowej się nauczyć? Ileż tysięcy żywotów trzeba przeżyć by raz przelotnie spotkać urzeczywistnionego Mistrza? We wszechświecie bardzo trudno o narodziny ludzkie ale jeszcze trudniej będąc już człowiekiem spotkać Mistrza.
Nie wiesz jak Mistrz patrzy na świat i jego "mądrości", które są dla Niego jedynie różnymi formami uwikłań i samozakłamania. Nie wiesz jak patrzy na wasze tak zwane "przyjemności", które jawią mu się jako różne formy bólu tylko nazwane przyjemnościami z braku poznania błogości swej Prawdziwej Natury.

Osoba zrealizowana poznała błogość poznania Boga. Błogość najwyższą zjednoczenia z Bogiem. Oto dlaczego gardzi ona doczesnością i jedynie pragnie z niej wyjść. Jednakże mając w sobie boskie uczucia kieruje się współczuciem aby i innym ukazać swoją drogę. Czy myślisz, że taka osoba nie miała okazji poznać przyjemności doczesnych? To wielki błąd tak myśleć, a jednak wszystkie te przyjemności świata zostają odrzucone precz dla doświadczania anandy - najwyższej błogości duszy ze zjednoczenia z Bogiem. Pomyśl o tym choćby przez chwilę by sprawdzić czy twoje "złoto tego świata" to nie zwykłe szare kamienie, tylko kazano ci tak wierzyć.

niedziela, 5 maja 2013

Truskawka i biały rumak - sen

Truskawka i biały rumak - sen


W stanie Premadźniany (wiedzy serca) wszystko staje się wiedzą aż do osiągnięcia Najwyższego Niezróżnicowanego Uczucia. W tym stanie wszystko jest mową Boga, cały świat i każdy szczegół w nim jest Boską Mową. Ta mowa nie tylko jest w wizjach i bezpośrednich rozmowach z Bogiem. Wszystko okazuje się słowem Boga. Także sny są Jego odpowiedziami i przesłaniami, trzeba tylko sercem patrzeć na świat. Umysł z całą swą mądrością świata niczego tu nie wskóra. Taki umysł wyłapuje jedynie strzępki ze świata widząc go sekwencyjnie, analitycznie i te strzępki nazywa wiedzą. To etap wiedzy zwanej inaczej widźnianamaja.

Wiedza Premadźniana za narzędzie zrozumienia ma jedynie łzy. Zamiast naukowego języka umysłu ma swój własny język dla umysłu niepojęty stąd dumny umył nieustannie dyskredytuje serce, jedyną bramę do Boga. Owy niepojęty język Premadźniany składa się z siedmiu ledwie słów, jak mówi niezrównana mistyczka wszechczasów Śri Vasantha Sai. Te siedem słów składa się na jedno zdanie niczym mantra serce rozdzierająca: „Panie, obdarz mnie swą wizją, rozmową i dotykiem”.

Kiedy płynie ta niezrównana maha-mantra z głębi serca potokiem łez tęsknoty i umiłowania, obmywa duszę do dziecięcej niewinności i delikatności... i jak dziecko wylewać będzie łzy z najmniejszej drobnostki... ale dziecko widzi to zupełnie inaczej, przewartościowane odwrotnie jak widzi to umysł.

Oto miałem sen:
Ktoś uniósł truskawkę na grządce bez jej zrywania z krzaczka. Od góry była piękna, czerwona, ale od spodu jeszcze żółto-zielona. Ten ktoś pokazywał palcem te obszary, które jeszcze nie dojrzały.
Koniec snu.

Jakże trudny to dla mnie sen. Ciężko mi o nim myśleć. Myśl o nim sprawił mi wiele smutku i łez.  Jak mam obdarować Boga słodyczą? Jakże wiele pracy mam jeszcze nad sobą! To moje jedyne i najwyższe pragnienie, nakarmić Boga sobą. Nasycić Boga całkowicie swoją słodyczą i o to się gorąco modlę codziennie. Czy to ważne co się stanie potem ze mną? Ważne dla mnie jest tylko to, że to sprawi iż zniknie cała kreacja bo Bóg już niczego nie będzie pragnąć ani poszukiwać. To moje zadanie bodhisattwy. Wszystkie światy samsary (reinkarnacji i cierpienia) znikną! Będzie jedynie wieczna Satja Juga. A tu taki sen! Spontanicznie to wywołało we mnie modlitwę:

O Pani Wszechrzeczy, prowadź mnie do pełnej dojrzałości, do obdarowania Ciebie całkowitą słodyczą, która w pełni ugasi Twe pragnienie i głód. Nie ważne ile eonów, milionów eonów miało by to zająć. Nie boję się cierpienia ani czasu... Nie ma we mnie żadnego lęku.

Drugi sen:
Wynoszą białego konia. Jest niezwykle piękny. Wsadzają go do karocy zamiast puścić wolno.
Koniec snu.

Koń symbolizuje życiową siłę, a jego biel to Atma, Boski wszechprzenikający Duch, który jest wieczną i czystą siłą życiową wszystkich żywych istot. Wsadzają go do karocy, jakby sam jeszcze nie umiał sprawnie chodzić. Tego wszyscy się uczymy tu na Ziemi. Uczymy się jak przejawiać boskość na co dzień, jak dzieci. Kształtujemy swój duchowy charakter, lecz potem któż powstrzyma rozpędzonego rumaka?

W mym sercu nieustraszoność i odwaga, 
W oku ogień, co przenika i spala wszelkie przeszkody
W mym umyśle spokój niewzruszony
Co skały kruszy i góry ściera na proch

W mej duszy Boga Moc! Ma droga się nie zmieni 
Choćby cały świat wystąpił przeciwko mnie.
Choćby słońce na zachodzie wzeszło,
A dzień zamienił się w noc... Ma droga nie się zmieni!

piątek, 3 maja 2013

Mahadewi - wiersz


Mahadewi - wiersz


Zdemaskować fałsz w którym się żyje na co dzień
i odkryć Prawdę którą od zawsze się JEST...
- odwaga.

Odsunąć to co bez znaczenia i płytkie
i ukazać najcenniejszą wartość z SIEBIE...
- wytrwałość.

Pośród powodów wszelkich i wszystkiego przyczyn
szukam tej pierwotnej, co z niej wszystko wyszło...
- wnikliwość.

Pośród milionów ważnych znaczeń szukam tego jednego
największego, najgłębszego, najcenniejszego...
- mądrość.

Pośród słów wszelkich najpiękniejszych i najsłodszych,
szukam takiego, co w sobie zawiera absolutnie wszystko...
- Imię Twoje!

Tańczy Imię Twoje na języku mym i w umyśle uwielbione.
W sercu pokornym czyni wiosnę i uświęca sobą duszę mą
- obdarzasz mnie nieskończenie! Mahadewi moja.



 Swami P.SaiSiwa

środa, 1 maja 2013

Nowa „Zdrowaśka” i deklaracja Boga


Nowa „Zdrowaśka” i deklaracja Boga

Po napisaniu tekstu o wizji położyłem się spać. Wtedy usłyszałem głos Siakti, Boskiej Matki:

Siakti: Czy napisałeś, że ta modlitwa daje Zbawienie?
SaiSiwa: Nie.
Siakti: To napisz!

Byłem bardzo zaskoczony tą deklaracją, lecz nie mogłem temu zaprzeczyć. Moc doświadczenia, które opisałem w poprzednim artykule nie pozostawiało żadnych wątpliwości. Moc Boskiej Matki jest w stanie całkowicie oczyścić duszę i napełnić boskością po brzegi, zaś nowa forma modlitwy bardzo wyraźnie i jednoznacznie odwołuje się do tego aspektu Boskiej Mocy. Pomimo to sam nie mogłem złożyć takiej deklaracji, to znaczy powiedzieć, że ta modlitwa jest w stanie udzielić wyzwolenia. Jest ona jak Mukthi Mantra!

Nie każdy może chcieć śpiewać Mukthi Mantrę, zwłaszcza ci z kręgu chrześcijańskiego, dlatego wspaniałym jest, że Bóg daje tak wiele narzędzi. Poczułem jak ta deklaracja jest ważna. Chciałem jeszcze dostać niezależne potwierdzenie. Potwierdzenie jest szczególnie ważne w sytuacjach, kiedy Bóg daje tak ważne deklaracje, by temu zawierzyć, a przecież tu chodzi o sprawy najważniejsze i ostateczne. Czym innym jest dzielenie się inspiracjami, nawet gdy Bóg w rozmowie takie inspiracje przekazuje, gdzie nie ma nic wiążącego. Wtedy wystarcza mi to co sam czuję na dany temat.

Więc pomodliłem się i spontanicznie otworzyłem książkę Śri Vasanthy Sai pt. „Shiva Sutra”, s. 149:
„Wszyscy wołają Boga, kiedy chcą uwolnić się od świata Maji (iluzji)”.
Zadanie to było wytłuszczone. Piękne i adekwatne potwierdzenie! Piękny i o wielkim znaczeniu dar od Boga w formie Boskiej Matki. Om Siakti Ram.

wtorek, 30 kwietnia 2013

Oczyszczająca moc „Zdrowaśki” - wizja

Oczyszczająca moc „Zdrowaśki” - wizja

Niemal każdy polak zna modlitwę „Zdrowaś Mario”, ale nie każdy zna jej zmodyfikowaną wersję, którą stworzyłem pod głęboką inspiracją Siakti, samej Boskiej Matki Universum. Stworzyłem tę modlitwę połączony sercem do serca i czuję, że jest to w istocie Jej dar dla świata, nie mój.
Oto ta modlitwa: http://saisiwa.blogspot.com/2013/04/zdrowas-mario-modlitwa.html

W intencji mego oczyszczenia oraz oczyszczenia całego świata śpiewam tę modlitwę niemal codziennie przez kilkanaście minut lub dłużej w drodze do pracy. Można to oszacować gdzieś pomiędzy 54 do 108 powtórzeń, co stanowi różaniec. Trwa to już niemal rok. 20 maja będzie rocznica, kiedy ta modlitwa powstała. Wielu odmawia różaniec do Boskiej Matki ale czy osiąga tak transformujący wpływ tej modlitwy jak w poniższej wizji przy użyciu starej, formy modlitwy? Nowa forma modlitwy jest pełna mocy, dlatego polecam ją gorąco każdemu.

Wizja, ok 23.04.2013
Otóż kilka dni temu Miałem niezwykłe i piękne doświadczenie Kosmicznej Formy Siakti, Boskiej Matki w trakcie śpiewania tejże właśnie modlitwy. Boska  Matka ukazała się z niezwykłą promiennością, z blaskiem miliona słońc, ale oczywiście w aspekcie boskiej energii przed mym wewnętrznym okiem. Ta energia była tak potężna, że czułem siebie, swoją duszę, jak maleńką kropelkę wody w potężnym wodospadzie energii Siakti. Ta energia była kryształowa i intensywnie skrząca się białym światłem tu i ówdzie. Dodawało to piękna kryształowemu aspektowi tej energii. Siakti przenikała mnie swoją energią całkowicie wymiatając ze mnie absolutnie wszystko a napełniając mnie tą energią Amrity. Wręcz czułej jej słodycz. Byłem oczyszczony, przeźroczysty i piękny tą energią. Jakościowo już nie byłem różny od Boskości Siakti, jedynie ilościowo byłem ledwie kropelką. Lecz właśnie w takim stanie dusza może się połączyć z Oceanem Boga, kiedy jakościowo osiągnie tę samą czystość.
Koniec wizji

Wizja ta przemieniła uczucia całego dnia i na wiele następnych dni. Każde wspomnienie tej wizji napełnia mnie spontanicznym zachwytem duchowym i błogością. To jest szczególny znak rozpoznawczy boskich wizji. Wobec nich nie da się ani nie jest możliwe przejść obojętnie, nieporuszony, niezmieniony.

W świecie duchowym i wyższym, Boskim, jest wiele kolorów nieznanych na polu materialnym, jest np. wiele rodzajów bieli, czy kryształu. Ta kryształowa energia była promieniowaniem Amrity. Charakterystyczne jest to, że zawsze z boskim światłem płynie wiedza. Choć w świecie duchowym jest znana Amrita, to nie jest znane Źródło Amrity. Tutaj Siakti przyszła jako potężne Źródło Boskiej Amrity.

Zdrowaś Mario - modlitwa

Zdrowaś Mario - modlitwa

Poniżej modlitwa, poprawiona, przedstawiająca Boską Matkę we właściwym znaczeniu i dlatego energia tej modlitwy wibruje niesamowicie wysoko. Niezwykle skutecznie oczyszcza serce i umysł, usuwa negatywną karmę. Dobrze tę modlitwę powtarzać 54 lub 108 razy dziennie z rana, lub po połowie z rana i wieczorem. Oczywiście każda ilość jest wartościowa.

OM 
*
Zdrowaś Mario
Boska Mocy
Łaskiś pełna
*
Błogosławionaś Ty
Przez całe stworzenie
Błogosławion owoc
Życia Twego Jezus
*
Święta Mario,
Boska Matko,
Miłościwa.
*
Zmyj z nas grzechy nasze.
I już teraz wybaw!

* * *
Amen lub Namaha
to ostanie po trzech gwiazdkach jest dowolne i mówimy po zakończeniu całego cyklu modlitwy.

Znaczenie

To wyjątkowo piękna modlitwa. Ma potężne wibracje, pod warunkiem docenienia majestatu Boskiej Matki. Boska Matka to nie tylko ta, która urodziła Jezusa i za to jest wielbiona. To zupełne nieporozumienie. Boska Matka jest małżonką Boskiego Ojca. Jest zasadą Śiwa - Śakti. Śiwa jest reprezentowany przez Św. Józefa a Śakti przez Św. Marię. Św. Józef i Św. Maria byli Awatarami, zstąpieniem Boskiego Ojca i Boskiej Matki stąd należało by raczej używać tytułu „Boski” niż tylko „Święty”, gdyż byli zstąpieniami boskości a nie poszukiwaczami. Niemniej nie odgrywali głównej roli, przyszli nie w pełni mocy, gdyż główną rolę do odegrania miał wtedy właśnie Jezus. Jezus jest aspektem Boskiej Mądrości.

Pomimo częściowej mocy Św. Józefa i Św. Marii przejawiali Oni, co jest najważniejsze, boską doskonałość uczuć, przez co sprowadzili dla dobra świata doskonałego Nauczyciela i Mędrca. Nie zawsze Awatary Boga, jakimi byli Św. Józef i Św. Maria mają na celu pokazanie pełnię Mocy Boga. Ważniejsza jest doskonałość uczuć i mądrość, która przyszła na Ziemię wraz z Nimi. Demonstracja boskiej Mocy ma jedynie za zadanie przekonać o wartości doskonałych uczuć i duchowej mądrości, bo to one są podstawą wyzwolenia.

Św. Józef i Św. Maria przyjdą w Satja Judze i będą żyć w doskonałej rodzinie. Ich synem będzie aspekt Jezusa, czyli tym razem częściowa Awatara o skromnej roli. Będzie to rodzina Awatarów, gdzie poza skromnością życia rodzinnego i pracą dla innych, będzie to co najważniejsze - boska doskonałość uczuć. Pełnię mocy boskości będą posiadać Prema Sai Baba i Prema. Główni Purna Awatarowie Satja Jugi.
Stworzenie zaczyna się od podziału Absolutu Boga na dwa, Boskiego Ojca i Boską Matkę. Dalej stworzenie jest kontynuowane przez Boską Matkę i stwarza Ona wszystkich mędrców, Awatarów, Buddów, wiec Jezus z Niej pochodzi na planie duchowym, nie tylko ziemskim. Stwarza też wszystkie światy.

Boska Matka posiada wszystkie przymioty doskonałości, piękna, szlachetności, mądrości i jest ucieleśnieniem nieskończonej Mocy Boga. Boski Ojciec pozostaje w stanie świadka, statycznej Czystej Świadomości co oznacza uczucia Prawdy. Boska Matka to dynamiczna Czysta Świadomość co oznacza uczucia Miłości. Boska Matka jest potęgą i chwałą Boga zdolną stworzyć i unicestwić wszystko co istnieje.

Boska Matka i Bóg to jedno i to samo, tyle że w aspekcie dynamicznym, działania, Miłości. Jeżeli mówimy „Bóg jest miłością” to mówimy o Bogu w aspekcie Boskiej Matki. Jeżeli mówimy, „Miłość cię wybawi” to znaczy że odwołujemy się do Boskiej Matki, która zniszczy wszystkie demoniczne skłonności i obmyje z grzechów. Tak należy Ją pojmować. W istocie pełnię chwały Boskiej Matki zna tylko Boski Ojciec. Ona jest Jego życiem, nikt inny nie jest w stanie objąć nawet cząstki Jej chwały, boskich cnót, subtelności uczuć i promienności szczęścia oraz pomyślności jaką niesie Jej boskie Imię.

Wyjaśnienie zmian

Chciałem aby dokonane zmiany nie naruszyły rytmu i prostoty tej modlitwy. Jeżeli chcemy studiować więcej aspektów Boskiej Matki to musimy sięgnąć do innych modlitw, litanii, 108 imion Ammy, lub 117 imion Lalithy Siakti.

A oto poszczególne zmiany i ich powody:

1. „Pan z Tobą” - jest to poprawne pod warunkiem, że pod słowem „Pan” rozumiemy Boskiego Ojca. Oni wspólnie zasiadają na Boskim Tronie jako pierwotna przyczyna stworzenia. Niemniej popularne rozumienie „Pan” to Jezus a to już nie jest poprawne. Oczywiście Jezus osiągnął jedność z Boskim Ojcem w kolejnych etapach swej duchowej podróży: „jestem sługą bożym”, „Jestem synem bożym” aż ostatecznie „Ja i Ojciec mój, to Jedno”. Jako że ustaliło się postrzegać Jezusa jako „Syna Bożego”, to ta lina modlitwy musiała ulec zmianie. Wszyscy są dziećmi Boga, więc synami i córkami Boga.

2. „Boska Mocy” - zamiast „Pan z Tobą”. Boska Moc to istota Boskiej Matki. To Moc Miłości. Ta Moc wyzwala i do tej Mocy modlitwa się odwołuje.

3. „Między niewiastami” - Stwierdzenie że jest wyjątkowa pośród niewiast to za mało. To umniejszenie do roli ludzkiej, w której co prawda przejawiła doskonałe cnoty, ale w rolach ludzkich niewiasty są podległe władzy męskiej. Takie umiejscowienie chwały Boskiej Matki jest niewłaściwe.

4. „Przez całe Stworzenie”. Całe Stworzenie wielbi Boską Matkę, gdyż jest ucieleśnieniem wszystkich atrybutów Boga, wszelkich Jego cnót i mądrości. Forma Boskiej Matki zachwycza cały Wszechświat, Ona Wszechświatem włada.

5. „życia” zamiast „żywota” tylko dla zachowania rytmy wiersza. Słowo „żywota” jednak lepiej oddaje fakt, że mamy wiele żywotów a ten żywot Boskiej Matki jako Maria był jednym z nich.

6. „Boska Matko” zamiast „Matko Boża” - Bóg nie ma matki stąd zwrot „Matko Boża” nie jest poprawny. Bóg jest pierwotny i występuje w roli Boskiego Ojca i Boskiej Matki.

7. „Miłościwa” - dodane bo do tej cechy się odwołujemy. Poprawia rytmikę modlitwy jako wiersza.

8. „Zmyj z nas grzechy nasze” zamiast „Módl się za nami grzesznymi”. Po pierwsze Boska Matka nie ma nikogo nad sobą. Jest Pierwotna więc nie ma do kogo się modlić. To Jej łaska nas wyzwala. Jest samym działaniem Boga. Niemniej samo wtopienie wyzwolonej duszy jest w aspekcie Boskiego Ojca. Po drugie nie jest poprawne sugerowanie że jesteśmy istotami grzesznymi. Popełnienie grzechu to rzecz ludzka, ale być z natury grzesznym to jest być demonem a co nie jest nieprawdą. Wszyscy jesteśmy istotami boskimi, doskonałymi jednakże osadzonymi w ziemskim doświadczaniu życia. Stąd zbieramy negatywną karmę, złe skłonności i fałszywe poglądy przykrywające naszą pierwotną wrodzoną boskość. O zmycie tych pokładów iluzji oddzielających nas od boskości mieszkającej w nas, określonych jednym słowem jako „grzech”, jest prośba w modlitwie.

9. „I już teraz wybaw” zamiast „w godzinie śmierci naszej” - nie ma na co czekać! O wybawienie powinniśmy zabiegać już teraz, natychmiast! I żyć jako oświecone istoty w jedności z Bogiem niosąc innym Światło Urzeczywistnienia Boga. Programowanie się jako „wybawionej istoty po śmierci” jest samoograniczające się i fałszywym pojmowaniem istoty wybawienia. Można osiągnąć chwałę boskości i jedność z Bogiem za życia, tak jak Jezus to osiągnął i ukazał. Dusza za życia ciała na Ziemi może być w Jedności z Bogiem i tym samym przynosić wielki pożytek duchowy innym.

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Wiśwagarbha - Serce Wszechświata - modlitwa


Wiśwagarbha - Serce Wszechświata - modlitwa


O Pani Wszechświata! O Źródle Wszechrzeczy,
O Pierwotna Przyczyno wszelkich przyczyn.
Obdarz mnie łaską, zamieszkaj w mym sercu.
To serce od teraz jest tronem Twoim.

To serce już nie temu ciału służy,
Ani świata doczesności, lecz Tobie.
To serce Twoim wehikułem, rumakiem.
Twoją wypełnioną mocą i odwagą!

To serce kosmiczne, nieustraszone.
Co wszystkich miłością musi ogarnąć.
Wszystko w sobie zawrzeć i umiłować.
Za każdym pójść musi i od zguby uratować.

Przenika ono wszechświaty jednym tchnieniem.
Zgniata wszelkie iluzje i poglądy fałszywe.
Ciemności przegania, wiedzą wypełnia,
Gdyż jest to serce Twym boskim tronem.

To serce jest niezmienne, niestrudzone.
W każdego wnika i się z jego sercem łączy.
I tak współodczuwając każde rozumie.
Jest wszędzie, w każdej czującej istocie.

Jest wsparciem i ulgą od wszelkiego cierpienia.
Los każdego jest jego własnym losem.
Znosi wszystko dla wszystkiego ukojenia.
O Pani Wszechświata, obdarz mnie tą łaską!

To serce pochłonie w końcu Wszechświat cały.
Wszystkich serc niedole uleczy i z sobą scali.
To nieustraszone serce nikogo nie zostawi.
Bo jest kosmiczne, bo jest tronem Twoim.

Sawmi P. SaiSiwa


PS. Po tej modlitwie, następnego dnia, doświadczyłem przepięknej łaski mistycznego błękitnego światła intensywnie rozświetlającego me duchowe serce. Boskość ukazała, że me serce jest Jej siedzibą.

niedziela, 21 kwietnia 2013

Zmiana perspektywy i świadomości

Zmiana perspektywy i świadomości


Jedną z najważniejszych rzeczy, jeśli nie najważniejszą, jest zmiana perspektywy postrzegania życia ludzkiego. Ta zmiana jest możliwa przy posiadaniu właściwej mądrości. Tę mądrość trzeba upowszechniać, aby umożliwić ludziom spojrzeć z nowej perspektywy na całe życie. Wtedy mogą dokonać wyboru, mogą zyskać wyższą świadomość. Jest wiele „dobrych” ruchów naprawy dzisiejszego świata, ale nie są one „cenne” bo bez zmiany perspektywy niczego tak na prawdę nie zmieniają.

Chodzi o kilka etapów takiej zmiany:

1) Nie jesteś ciałem ale duszą. 

Koncentracja na potrzebach ciała prowadzi do swego przeciwieństwa. Stąd chora medycyna i chore odżywianie jak i chora edukacja. Wszystko w zachodnim świecie skierowane jest na ciało, na psychikę reprezentowaną przez umysł manas, czyli mózg a nie wyższy duchowy umysł buddhi.
Konieczne jest zapewnienie duchowej strawy człowiekowi dla prawdziwego wzrostu. Potrzeba prawdziwej duchowości a nie tylko wrażliwości na cielesne potrzeby innych i ratowanie natury od zatrucia i ruiny jaką człowiek na nią sprowadza. To nie duchowość! Duchowość to miłość Boga i tylko to! Oświecenie jest jedynym sensem duchowości! Reszta to dodatki, ekologia czy służba dla społeczeństwa, są jedynie skutkiem, wyrazem rozbudzonej wrażliwości. To szlachetność i to jest ważne, ale jeszcze nie duchowość.

2) Życiem rządzi prawo karmy a nie ekonomi czy polityki.

Tego ludzie nie widzą, że wszelkie uczynione zło teraz się wyładowuje na nich i nikt inny jak sami są winni temu co się dzieje. To trzeba cierpliwie znosić i bez narzekań aż się wyładuje. Można też złagodzić karmę. Ale to nie innych ale siebie każdy musi zmieniać! Taka jest odwieczna prawda i nic tu nie ma do czynienia system ekonomiczny czy polityczny. Prawie każdy by był dobry, gdyby ludzie w nim byli uczciwi i powściągliwi w pragnieniach. Kiedy nie ma uczciwości, to każdy system zawiedzie. To wskazuje na fakt, że każdy musi pilnować swych wartości ludzkich, z których pięć jest absolutnie fundamentalnych: prawda, miłość, prawość, spokój i niekrzywdzenie (satja, prema, dharma, sianti, ahimsa) Każdy tylko tego musi pilnować u siebie. To podstawa i to zmienia punkt widzenia na ratowanie społeczeństwa ze szponów zła.

3) Powracamy tu nieustannie – reinkarnacja.

Oznacza to, że nie ucieknie się ze świata i z problemów, które się innym pozostawiło. To jest niemożliwe. Karma, czyli odpłata ściągnie każdego choćby z najwyższego Nieba. Tezy o wolności wyboru powrotu są fałszowaniem obrazu Prawa Karmy. Zarówno Budda, jak i Sai Baba mówią absolutnie jasno o nieuchronności Prawa Karmy. Ale jeżeli działasz z serca to zbierasz dobrą karmę i owa nieuchronność przestaje być brzemieniem, ale niezawodną polisą ubezpieczeniową. Reinkarnacja w połączeniu z prawem karmy daje spojrzenie daleko poza jedno życie. Pozwala myśleć o swej drodze życia dalekosiężnie w perspektywie nieustannego doskonałego wzrostu duchowego. Kiedy mówię o Sandze, czyli pełnej mocy grupie duchowej „Kailaś” to myślę w ten sposób, że te same dusze nieustannie będą się spotykać w mocnej pozytywnej i wspierającej się więzi karmicznej i dynamicznie się rozwijającej duchowo. To co wiąże nieświadome ofiary, może stać się mocnym narzędziem do rozwoju dla ludzi świadomych i mądrych.

4) Wszyscy jesteśmy Jednym.

To absolutna prawda. Z tego powodu Budda ustanowił drogę bodhisattwy dla zbawienia wszystkich czujących istot. Z kolei w obecnych czasach Bhagawan Sathya Sai Baba jasno i dobitnie powiedział, że wszyscy jesteśmy Jednym i pełne wyzwolenie każdego jest ściśle związane z wyzwoleniem wszystkich. To ogromna zmiana perspektywy, kiedy się myśli o sobie w kategoriach wyzwolenia. Nie ma pełnego wyzwolenia bez wyzwolenia wszystkich! To istota, esencja drogi bodhisattwy i każdy sobie głęboko to musi przemyśleć. Choć sam odszedłem od Buddyzmu wiele lat temu, to jedno się nie zmieniło do dziś – moja droga bodhisattwy. Jest niezmienialna bo odzwierciedla tę Boską Prawdę. Zmienił się mój Mistrz, z mistrza ZEN na Sai Babę, filozofia się zmieniła z buddyzmu na hinduizm, ale droga bodhisattwy nigdy nie ulegnie zmianie. Ta droga wyraża me serce. Nikt nie może mówić, że osiągnął jedność z Bogiem i nie stał się bodhisattwą, skoro jeszcze żyje na Ziemi. Kto tak mówi nie zna serca Boga i jest wciąż w głębokiej iluzji. Jeżeli ktoś osiąga jedność z Bogiem to ciało odpada najdalej po 21 dniach, gdyż nie jest karmione. Ja żyję, pozostałem i jestem w jedności z Bogiem, dlatego droga bodhisattwy jest ze mną i wraz ze mną weszła do mego hinduizmu i stała się drogą prema-bodhisattwy, czyli zarówno umiłowania Boga (prema) jak i współczucia bodhisattwy do ostatniej duszy w najgłębszym piekle. Taki jest Bóg, Bóg to Mahadewa, to Mahabodhisattwa. Aby mieć pewność, że droga pójdzie za mną w nowe wcielenie powtarzam co tydzień cztery wielkie ślubowania bodhisattwy aby przez te wszystkie lata głęboko się utrwaliła. To tylko nadanie formy temu co i tak jest wieczne, boskim uczuciom współczucia  mego serca zespolonego z Bogiem. Czyż Bóg nie pracuje dla zbawienie WSZYSTKICH czujących istot? Być w jedności z Nim, znaczy robić dokładnie to samo.

5) Sangha, czyli w sumie trzy klejnoty: Sangha, Nauczanie, Mistrz.

Moc inspiracji dla społeczeństwa wiąże się ze wspólnym działaniem przez wiele żywotów, aż do pełnego wyzwolenia wszystkich. Tak np. działa grupa lamów tulku wokół Karmapy. Nieustannie, przez wszystkie wcielenia pracują razem i to daje im wielką moc i dynamikę rozwoju ale też inspiracji dla całego społeczeństwa. My mamy Mistrza, Bhagawana Sathya Sai Babę, który jest Buddą doskonałym, Purna Awatarem. To doskonały Mistrz, który przyniósł ocean nauk duchowych. Korzystajmy z tego. Mam od Niego głęboką inspiracje utworzenia Sanghi „Kailaś” i po to sam nadał mi tytuł „Swami”. Nie jest powiedziane, że tylko Organizacja Sai ma istnieć. Mnie nie interesuje aż tak silny nacisk na służbę, bo doczesność zaczyna przeważać co już widać w tej organizacji, ale na sadhanę która ma przynieść Oświecenie. Dopiero wtedy tak na prawdę służba staje się naprawdę „cenna”, bo wyzwala, a nie tylko „dobra” bo przynosi ulgę.