sobota, 20 kwietnia 2013

Cudny kwiat w kryształowej toni - POTWIERDZENIE

Cudny kwiat w kryształowej toni - POTWIERDZENIE


Po pewnym czasie powróciłem do tego artykułu (Cudny kwiat w kryształowej toni). Przeczytałem go uważnie jeszcze raz i pomyślałem, że potrzebuję inspiracji do tego artykułu niezależnie od tego, co sam myślę i czuję w związku z moim życiem z Bogiem. Tym poprzednim oraz przyszłym. Teza, że żyłem jako św. Józef jest bardzo śmiała i bardzo długo tego nie ujawniałem, mimo że dla siebie miałem już od dawna wewnętrzne potwierdzenia. Szczególnie w takich sytuacjach, kiedy postać jest znana konieczne jest szukanie bezpośredniego i niezależnego potwierdzenia swych tez. Tego wymaga czystość przekazu.

Tak czynię w każdym przypadku, np. kiedy dostaję duchowy tytuł, czy imię lub zakładam sanghę czy szkołę duchową dla nauczania duchowego, lub inne przekazy, które mają swą wagę, choćby że jestem Awatarą Siwy. Nigdy nie czynię tego lekką ręką i zawsze pytam a nieraz zwlekam z ujawnieniem póki sam się nie upewnię że przyniesie to innym pożytek i inspirację dla postępu na drodze duchowej do Oświecenia. Jeśli nie, jeśli jest tylko dla mnie, to po co innym zawracać tym głowę? Jestem pierwotną czystością Jaźni, odwieczną czystością, poza czasem, poza przestrzenią, subtelniejszą niż pustka, poza zasięgiem wiedzy... Nic tej czystości nie dotyka, żadna pochwała czy zniewaga. Jestem Oświeceniem poza wszelkimi atrybutami i cechami, nie potrzebuję się niczym chwalić ani z niczego tłumaczyć, jedynie poszukuję dobra duchowego, tego samego radosnego Oświecenia dla każdej czującej istoty. Kto na prawdę dostąpi takiego Oświecenia to o niczym innym nie będzie w stanie mówić! Bo wtedy o czym innym mówić warto?

Wiele osób może czuć, że było Józefem, albo Napoleonem, czy Hanumanem, itp., ale kiedy przychodzi do potwierdzenia to nie sprawdzają się. Dobrą metodą jest modlitwa i spontaniczne otwarcie książki. Jeżeli takie coś zawiedzie nie należy nękać o potwierdzenie, bo Bóg pozostawi natręta przypadkowi a jedynym rezultatem takiego ego jest tylko upadek. Tak więc pierwsze otwarcie po modlitwie jest decydujące a drugie, jak czasem się zdarza kiedy wyraźnie się poczuje do tego impuls, może być tylko uzupełnieniem a nigdy „zmianą zdania”. Tak też uczyniłem. Otworzyłem książkę „Sai Baba mówi do Zachodu” i na stronie był jedynie kwiat lotosu, jako symbol kończący miesiąc-rozdział. Poczułem, że mam otworzyć raz jeszcze, więc otworzyłem „Sai Baba rozważania na każdy dzień roku” i wskazałem palcem. Kiedy otworzyłem oczy ku memu zdumieniu wskazywałem na wodę na zdjęciu. „Kwiat” i „woda” dla „Cudnego kwiatu w kryształowej toni”. Piękne potwierdzenie. Om Siakti Ram!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.