wtorek, 13 maja 2014

Dzień urodzin, służba i Droga.

Dzień urodzin, służba i Droga.


Dziś dzień urodzin tego ciała, ale czy ja się rodzę i umieram? To dzień szczególny, bowiem jest czasem zastanowienia się nad tą kwestią i paroma innymi. Dla mnie najważniejszą jest odpowiedzenie sobie na pytanie czy moje życie przynosi pożytek innym? Stan Sudhasattwa, to stan niepragnienia czegokolwiek z tego świata, ale można pójść dalej i aspirować do przynoszenia nieograniczonego duchowego pożytku. To stan Bodhisattwa.

W stanie Sudhasattwa (Czystej Świadomości) jesteś święty i wyzwolony, natomiast w stanie Bodhisattwa tracisz własne wyzwolenie, ale jesteś pożyteczny, który więc stan wolisz? Sudhasatwa osiąga własne wyzwolenie, ale dla mnie to za mało, chcę przebudzenia wszystkich czujących istot a dla wszystkich światów sprowadzić ostateczną Satja Jugę - czyli Złotą Erę. Tak więc Sudhasattwa i Bodhisattwa się wykluczają wzajemnie, bo Bodhisattwa utrzymuje to jedno najwyższe pragnienie. Nie jest to pragnienie umysłu, ale serca w którym w pełni przebudziły się uczucia Boga. Sam się o tym przekonałem i wiem, że tak jest.

Bóg zanim stworzy świat najpierw rozprzestrzenia z Siebie swoje uczucia (tworzy czidakaszę) które otaczają przychodzące Stworzenie niczym Kosmiczna Macica (Vishwa Garbha) gwarantując opiekę i wyzwolenie wszystkich czujących istot, wszystkich dusz zaangażowanych do gry na „deskach” tego teatru Uniwersum. Nikt nie może zostać pominięty. To pierwszy Bodhisattwa w formie uczuć tylko i jest tym Wisznu, gdzie Buddą jest Siwa - Jaźń osobiście. Z Wisznu wypływają wszyscy Bodhisattwowie a z Siwy wszyscy Buddowie. To wszystko dzieje się jeszcze przed stworzeniem Brahmy (stwórcy świata czittakaszy (sfer Niebios) i bhutakaszy (Ziemi)).

Jaki jest mój pożytek dla świata? Kiedy go nie wiedzę, nie widzę sensu życia, nawet nie chcę go. To tak naturalne dla mnie. Dlaczego? Bowiem bez tego Budhisattwa nie jest już Bodhisattwą. Bez tego jednego pragnienia Bodhisatwa znika z tego świata jako Sudhasattwa, tak czyste i bezinteresowne są jego uczucia i służba. Prawdziwy Bodhisattwa bez przynoszenia pożytku umiera, to znaczy odchodzi w bezpragnieniowym stanie Czystej Świadomości...

Jaki pożytek jest najwyższy? Czy zaspokojenie pragnień i rozproszenie obaw na jeden dzień? Czasem to bywa wielkie, ale uszczęśliwić kogoś na rok to jak uzdrowienie, a na całe życie to marzenie wszystkich zagubionych i zgnębionych. Jednak Bodhisattwa na to nie zwraca uwagi. To tylko tanie pocieszenia, niczym liche błyskotki, bowiem co będzie w następnym życiu i w następnym itd? Naprawdę Wielkim jest przynieść Ostateczne Wyzwolenie od wszelkiego cierpienia, od wszelkiej iluzji. Tylko taki cel jest na prawdę wart poświęcenia.

Pomimo tego najwyższego celu często nie jest możliwe jego osiągnięcie wprost i bezpośrednio. Trzeba wiele zabiegów, zachęt i pieszczot niczym edukacyjna zabawa z niemowlęciem, aby osiągnąć ten ostateczny cel: Ostateczne Niecofające się Oświecenie (w skrócie ONO). Trzeba przejść wszystkie poziomy świadomości i związane z tym etapy wiedzy, o których pisałem w Dźniania Sutrze (http://saisiwa.blogspot.com/2014/03/dzniana-sutra-cz1-adzniana.html). Do tego jest konieczny rozwój szlachetnego charakteru poprzez służbę, zdobywanie wiedzy duchowej i oczywiście intensywna praktyka duchowa.

Edukacja duchowa to cały proces rozłożony na wiele żywotów i im jest bardziej świadomy i ukierunkowany tym szybciej przynosi Ostatecznie Wyzwolenie. Skąd wiesz, że w następnym życiu pójdziesz drogą rozwoju duchowego? Nie ma takiej gwarancji, bowiem rozwijając się gromadzisz dobrą karmę, którą w przyszłym życiu, nie mając wiedzy duchowej i determinacji do wyzwolenia na start zapewne wykorzystasz na realizowanie własnych pragnień zapominając na wiele żywotów o rozwoju. Zwykle tak jest. Na Drogę powrócisz kiedy spotkasz odpowiednie mocne nieszczęście...

Dobrze jest więc związać się z Drogą i Mistrzem nie tylko zrozumieniem, ale i uczuciem. W każdym życiu, niezależnie już od okoliczności uczucie może się przebudzić i uświadomić ci to co zostało wiele żywotów temu zaczęte i dlaczego ma być kontynuowane. Uczucie może zawierać ogromny ładunek wiedzy. Kiedy życie twoje płynie z serca to nie ma z tym problemu...

Dla ułatwienia każdemu utwierdzenie się na Drodze całym sercem podejmuję następujące inicjatywy, które wyrażają moją służbę. Nie są to inicjatywy od dziś, ale dziś jest dobry moment na ich przypomnienie. Podzielenie inicjatywy na trzy różne poziomy zaangażowania da jasność, czego każdy oczekuje i czego chce się podjąć.

1) Sangha „Kailaś”, tych co chcą uczestniczyć w wydarzeniach czynnie lub biernie, które organizuję. Co chcą i podejmować praktykę pod moim kierunkiem na miarę swoich możliwości, ostatecznie czerpać inspiracje z mojego pisania.

2) Szkoła duchowa „Siakti Marga” tych co żyją dla rozwoju duchowego i nie pociągają ich inne opcje. Szkoła duchowa wymaga intensywnego uczestnictwa i zaangażowania. Nie wymaga natomiast porzucenia życia w którym się ktoś realizuje, czy to rodzinne czy zawodowe.

3) Aszram „Tathata Prema Nilayam” dla tych co chcą przy mnie spędzić resztę (lub większość) swego życia intensywnie doskonaląc swoją sadhanę (duchową praktykę) służąc światu wspierając moją służbę jako Bodhisattwowie i Dźniani. Oni z łatwością stworzą ze mną silne relacje, które przetrwają żywoty co da gwarancją ciągłości Drogi w następnych żywotach aż do Ostatecznego Wyzwolenia.

Jeżeli ktoś jest zainteresowany - zapraszam do kontaktu swami.saisiwa@gmail.com

Swami P. SaiSiwa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.