sobota, 12 kwietnia 2014

Tyźń - wiersz

Tyźń - wiersz (2014.04.12)

          Ty! - oto wiersz cały.

          Oto całe stworzenie.

          Oto Ja wyrażony,

          W Tobie zjednoczony.



W Tobie zawarłem Siebie,

Wszystko co najcenniejsze,

Wszystko co najpiękniejsze,

Wszystko co prawdziwe...



          W Tobie ujrzałem Siebie,

          Bo Tobie Siebie dałem

          I przez Ciebie dotarłem

          Do Siebie z powrotem.



Tak Siebie ujawniłem.

Swoją słodycz wylałem.

Nie gwiazdami, kosmosem,

Ale Tobą, Tobą jedynie.



          Kto pozna tajemnicę

          Jaźni bez „ja” uczucia?

          Premy słodkiej, co tylko

          Ciebie widzieć może?



Tak Tyźnią przekraczam

Mą ostatnią tajemnicę,

Istnienia – nieistnienia...

W nieśmiertelności Amritę.

Swami P. SaiSiwa

niedziela, 6 kwietnia 2014

Etapy Dharmy - życiowej drogi

Dharma Sutra

Czyli Etapy Dharmy - życiowej drogi

Swami P. SaiSiwa

Dharma


Dharma to prawość w życiu. Moralne i prawe postępowanie, które uwzględnia również obowiązki społeczne i religijne jest podstawą duchowego wzrostu. Dharma określa cały tryb postępowania na każdy z etapów życia, roli życiowej i zawodu. To zapobiega upadkowi społeczeństwa, ale czy to wystarczy do rozwoju? Samo wykonywanie obowiązków i regulacja stosunków społecznych nie wystarcza. Takie regulacje obejmują również ateistów, którzy nie raz słyszałem, stwierdzają że przecież dla postępowania moralnego nie potrzebują Boga. Tak jakby wiara w Boga maiła tylko temu służyć.

Swadharma


Jest bardzo wiele szczegółowych dharm i kilka stopni Wielkiej Dharmy o czym poniżej. Całość rozwoju ludzkiego jest regulowana Odwieczną Dharmą (Sanatana Dharma). Jaką więc dharmą żyć? Wszystko zależy od etapu rozwoju człowieka. Każdy wzrasta z życia na życie. Wzrost jest efektywny, kiedy nie chodzi się na „wagary”. To jest zgodność własnego etapu rozwoju z dharmą, którą się faktycznie podąża. Nazywa się to swadharma. To zgodność własnego etapu rozwoju i wybranej drogi życiowej z wolą Boga.

Adharma


Przeciwieństwem dharmy jest adharma, czyli nieprawość, nieprzestrzeganie żadnych norm w imię wolności ego. To przeciwny kierunek do prawdziwej wolności. Kierunek łatwy, powabny, ale katastrofalny na dłuższą metę. Widząc to szczególnie w dzisiejszych czasach Kali Jugi – epoki hipokryzji i zakłamania. Całe zło rządzących nami demonów pochodzi z adharmy a nie z jakiejś nieuwagi dobrych, czy innych błędów politycznych albo ekonomicznych, albo splotu niekorzystnych okoliczności. Karma wszystkim kieruje i Kali Juga to efekt karmiczny adharmy każdego z ludzi oraz całych społeczeństw.

Mahadharma


Mówi się, że Budda nauczał Dharmy, pisane często wielką literą, jako te szczególne wyzwalające nauki Buddy. W istocie to była Mahadharma, co znaczy Wielka Dharma. Wielka Dharma zaczyna się od momentu porzucenia świata dla zdobycia Oświecenia. W istocie Oświecenia nie ma nic wspólnego ze światem i poprzez jedynie to „nic wspólnego” tajemniczo oddziałuje na świat. Mahadharma jest wzniosła i święta. Nie tylko Budda jej nauczał, ale każdy Awatar, Oświecony i starożytna pisma wedyjskie. Kiedy czynisz to wielkie poświęcenie porzucenia świata i wszelkich jego obowiązków dla zdobywania wiedzy o Bogu to idziesz wzniosłą, niezwykłą, tajemniczą, trudną, ale i piękną i pełną światła drogą Mahadharmy.

Mahadharma to najwyższy obowiązek człowieka, to obowiązek urzeczywistnienia Boga. W tym jest sens i cel życia. Taki człowiek nazywa się sanjasinem lub atma-sanjasinem, kiedy nie porzuca rodziny i obowiązków wykonywanych do tej pory, ale wykonuje je bez nawet śladu przywiązań do nich i ich rezultatów. Atma-sanjasin nie odchodzi do lasu ale pomimo że rękoma pracuje w świecie to jego głowa znajduje się w chłodnym lasie wolna od trosk świata.

Wielu porzuca obowiązki światowe idąc za powołaniem i studiuje literaturę duchową, odwiedza aszramy i inne miejsca święte, spotyka Mistrzów... a jednak nie osiąga Oświecenia. Jest tak, ponieważ nawet na drodze Mahadharmy dojrzewa się powoli. Ale lepiej zbierać nieliczne klejnoty niż powszechnie występujące szare kamienie. Jak pięknie rozwinięci ludzie są na tej drodze, jak głębokie wartości oni przejawiają. Zaprawdę, atrakcje doczesności życia traktują nie lepiej niż majaki senne, czy zeschłe liście. Dla człowieka Mahadharmy wszystko co czyni musi mieć świętą wartość, czystość i głębokie znaczenie.

Och, dlaczego moje słowa idą w próżnię!
Jakże trudno znaleźć mądrą osobę
Co sens prawdziwy i cel życia odnalazła,
A jeszcze trudniej, która to z wiarą realizuje!

Premadharma


Kto więc osiąga Oświecenie? Jest taki szczególny etap Mahadharmy, najwyższy, Premadharma. To ślepota na świat, to niezważanie na siebie, to łzy aż do bólu za spotkaniem Boga i swojego Mistrza, który nieskończenie inspiruje i zagrzewa do boju, to obrzydzenie zmysłowością i umysłu radościami... Kto nie umie porzucić nawet siebie na tej drodze nie osiągnie sukcesu. Premadharma. Na tym etapie kto przeczyta po raz pierwszy Sutrę Serca płacze bez zrozumienia dlaczego tak się dzieje... Kto przeczyta Sutrę Diamentową wpada w niekontrolowaną ekstazę i samadhi... Kto spotka książki Śri Vasanthy Sai, nie będzie w stanie przeczytać nawet jednej strony bez szlochu. Kto spotka pisma Sai Baby wyjdzie poza zmysły w świat czystego światła w każdym Jego zdaniu, tęskniąc za następnym i następnym. Taka jest droga Premadharmy! Na prawdę tak się dzieje! Tacy ludzie są jak dojrzałe soczyste i słodkie owoce, które już jedynie czekają na boską rękę ogrodnika. To szaleństwo i najwyższe umiłowanie Prawdy przynosi owoc. Premadharmą jest świadomie żyć dla podsycania tego Ognia porzucając wszelkie inne wpływy, nie dając się im „dotknąć”. Wszystkie myśli, poglądy, ale i wszystkie emocje i uczucia idą tylko w jednym, jedynym, jedynie możliwym kierunku → Prawdy! Odwiecznej, jedynej, niezmiennej, promieniującej. Rozpoznawana Ona jest tylko Premą. Premą? Co to jest Prema? To miłość dla Prawdy. To umiłowanie Prawdy. To ukochanie Prawdy. To szaleństwo za Prawdą. To pełne poświęcenie dla Prawdy. To czystość dla Prawdy. To nie zwracanie uwagi na nic innego niż Prawda. To cała energia życiowa dla Prawdy. To każdy oddech dla Prawdy... Bowiem Prawda nie daje siebie tym, którzy nie są wstanie znieść Jej blasku.

Nirgunadharma.


Oświecenie tak wytęsknione od tejże tęsknoty uwalnia całkowicie stając się czymś tak naturalnym. Wszystkie święte myśli i uczucia Premy się wtopiły w Chwałę Prawdy. Jakiż to niezwykły stan, pełen mocy, promienności, wolności i nieuwarunkowania. W tym nieuwarunkowaniu wszystko traci swoją formę i jest przekroczone, Dharma również. Nirgunadhrama to Dharma bezforemna, bez słów, bez obowiązku ani relacji do niczego a jednak jej świętość wciąż promienieje. Ta promienność jest teraz częścią Chwały Prawdy. Jest a nie ogranicza i nie reguluje niczego. To podstawowe światło, tchnienie każdej konkretnej dharmy. To stąd wszystkie dharmy biorą swój początek i stąd przepełniają się duchem świętości. To powód dla którego, ktoś, kto podważa dharmę nie jest wstanie pojąć Prawdy.

Bodhidharma


Bodhidharma to ukazanie tego czego nie da się ukazać, Nirgunadharmy. To manifestowanie swego nieuwarunkowania. Bez dharmy jest to niemożliwe. Tak właśnie osoba wolna od wszelkich dharm może ukazać swoją wolność i tym przynosić pożytek całemu światu. Tylko poprzez ścisłe trzymanie się dharmy! Wolność w obowiązku. Oto dlaczego nauka Buddy nazywa się Dharmą a nie dżnianą, czyli wiedzą duchową. Bodhidharma znaczy Dharma Oświeconego. Wiedzą nie da się ukazać Oświecenia ale tylko Dharmą. Tylko Oświecony to wie i Budda to doskonale wiedział. Przyjacielem Prawdy jest odbicie Prawdy w umyśle i to jest Dharma. Małżonką Prawdy jest Prema, która jest odbiciem Prawdy w sercu. Pradżniana, najwyższa wiedza to odbicie Prawdy w intelekcie, to brat Prawdy. To są absolutne i najwyższe relacje. Relacje Boskie, do takich tylko aspiruj a porzuć wszelkie inne, albo przynajmniej traktuj je beznamiętnie i bez przywiązań. Tylko jedna jedyna relacja jest ważna, relacja do Prawdy. Ta relacja to Prema.

Swami P. SaiSiwa

Wolna wola i łaska Boga. cz - 2

Wolna wola i łaska Boga - cz. 2

----------------
Część 1:  Wolna wola i Oświecenie - cz. 1
----------------

W poprzednim artykule (cz. 1) pisałem, że nie istnieje wolna wola a jedynie jej poczucie. Że ciało Superprzyczynowe, czyli Czystej Świadomości posiadające wolną wolę jest jedynie w stanie świadka, czyli niedziałania. Z tego poziomu nasza wewnętrzna boskość, czyli Czysta Świadomość jedynie obserwuje rozwój wydarzeń w niższych ciałach aż do fizycznego. To jest odpowiedź na NIE co do istnienia wolnej woli, ale czy naprawdę ciało Superprzyczynowe nigdy nie działa? Postaram się teraz odpowiedzieć na TAK.

Determinizm niższych ciał

Brak wolnej woli w niższych ciałach niesie ze sobą ogromne implikacje. Pokazuje, że wszystko jest uwarunkowane i zdeterminowane. To, że nasze wybory nie są kwestia decyzji, ale wypadkową niezliczonych wpływów zewnętrznych, oraz wewnętrznych impresji z przeszłości. Określone jest więc kto i jak zareaguje. Czy można to przewidzieć? Pogoda jest zjawiskiem fizycznym tak samo jak proces myślenia i odczuwania, a jednak jest tak wiele czynników i wpływów, że na dłuższy okres niż dosłownie kilka dni nie można powiedzieć o pogodzie nic konkretnego. Człowiek jest o wiele bardziej złożoną istotą. Jest jednak zasadnicza różnica. W naturze entropia (stan uporządkowaia) nieustannie wzrasta a w człowieku, dzięki działaniu inteligencji, maleje.

Niemniej również i w człowieku jest wiele sytuacji na granicy decyzji i tak jak w pogodzie w stanie niestabilnym efekt motyla może zdecydować o całym dalszym życiu. Dlatego, pomimo braku wolnej woli wszystko co czynimy w życiu, co czytamy, mówimy i w jakim środowisku przebywamy ma ogromne znaczenie. Wszystko ma wpływ, aż do możliwości zmiany kierunku życia. Możliwość zmiany kierunku życia nie jest tak prosta, jak podjęcie jednostkowej przełomowej decyzji. Ludzkim życiem rządzi inteligencja, nie tylko własna, ale i świata duchowego z którego pochodzimy a oznacza to, że dusza musi tam powrócić i uzgodnić zmianę planu duchowego. Aby tak się stało w umyśle musi nastąpić silna kumulacja wiedzy, doświadczeń i postanowień, ale i brak blokady z powodu np. ciężkiej karmy. Z reguły taki powrót duszy wiąże się z odejściem z życia ziemskiego, ale dla dusz zaawansowanych było by to marnotrawstwo czasu, a też one szybciej się uczą. Wtedy dusza odchodzi za życia ciała i powraca. Dla umysłu w takich momentach życie wydaje się bardzo materialistyczne (ciemna noc duszy). To dusza niesie ze sobą wszystkie wzniosłe wartości życia.

Działanie i cele duszy

Tak więc człowiek może zmienić swoje życie i przeznaczenia na swoje życie, pod warunkiem, że dusza się w to zaangażuje, a nie jest jedynie świadkiem filmu pod tytułem „moje życie na Ziemi”. Dusza jest nośnikiem wartości i to co ją może poruszyć, to umysł, który dąży do tych wartości z wielkim poświęceniem. Dla inspirowania takiego umysłu dusza wprost promienieje szczęściem i obdarza mocą. Jak dusza korzysta z tej mocy? Najprościej dokonuje oceny, czyli wartościowania tego co w umyśle. Staje się to dla umysłu intuicją. Tak dusza rozwija wiwekę, wyższą inteligencję rozróżniania tego rzeczywiste od tego co jest iluzją. Najpierw dusza musi rozwinąć dharmę, czyli prawość a potem na tym gruncie rodzi się wiweka.

Jak widać wpływ duszy na życia jest o ogromnym znaczeniu i może wiele zmienić, nawet plan na życie. Jednak poszukiwania duszy związane są z poszukiwaniem najwyższych wartości, które mają wyrażać a nawet „kopiować” Prawdziwą Naturę, a ta się nie zmienia, jest odwieczna. Nie ma tu więc wolnej woli, ale wpływ, pomimo zaangażowania się wyższej inteligencji duchowej buddhi. Zaangażowanie zdeterminowanego rozumu ludzkiego w poszukiwanie głębokich wartości życia pobudziło duszę do działania, ale i dusza (ciało karanakosza) dojrzała do pełnego poświęcenia poszukiwania swego Źródła może przyciągnąć do działania Boga, Superduszę (ciało Mahakaranakosza). Od tego momentu Wolna Wola zaczyna działać i pomagać. Jest jednak to wszystko wola Boga a nie duszy. Duszy jest tylko wreszcie właściwe poszukiwanie, które teraz kieruje się na Boga.

Przebudzenie i wolna wola

Kiedy dusza jest wysoko rozwinięta, jeżeli najwyższą wartością dla niej jest poszukiwanie Boga. Jeżeli wyrwała się z doczesnych kategorii funkcjonowania: tamasu, radżasu i satwy (ignorancji, pożądania i dobroci) wchodząc na wyższe poziom kategorii tapasu, bhakti i dźniany (wyrzeczenia, oddania i wiedzy duchowej), wtedy ciało Superprzyczynowe budzi się ze stanu świadka i zaczyna działać poprzez duszę. Dalszy rozwój sprawia kolejne podniesienia kategorii jej funkcjonowania na Premę, Satję, Pradźnianę (Miłość, Prawda, Jaźń). Tak dusza się wtapia w Superduszę i staje się Duszą Generalną a nie indywidualną. Wolna wola staje się faktem, i jest częścią Sankalpy (Woli) Boga. Inaczej, Bóg przekazuje przebudzonej duszy część swej Sankalpy. Dopiero wtedy naprawdę dusza (a właściwie już Superdusza) bierze udział w współtworzeniu, a nie jest jedynie marionetką wyższych boskich istot (dew) i popychadłem uwarunkowań i karmy.

Wyrwanie się z determinizmu doczesności

Myślę, że dość obszernie to objaśniłem i oddaje to moje doświadczenie. Nie piszę nic wymyślonego, ale doświadczonego. Jedynie forma przekazu tej mądrości może być dla jednych dobra a dla innych nie pasować. Pytanie pozostaje, co zrobić by odzyskać swoją wolność, skoro wszystko jest tak bardzo uwarunkowane i zdeterminowane wszelkimi wpływami oraz karmą. Kiedy nawet to co piszę ma zdeterminowany wpływ i jest ograniczony przez inne wpływy. Czy to co piszę i tak nie ma sensu i niczego nie zmieni? Jest ważne, bo każdy wpływ pozostawia ślad. Dokładnie jak wychowywanie dzieci, te wpływy dadzą kiedyś wypadkową. Jeżeli wszystko jest tak bardzo uwarunkowane, to trzeba z wielką determinacją wzmacniać pozytywny wpływ nauk duchowych. Czytać je wielokrotnie, zastanawiać się, pytać i codziennie dociekać ich znaczenia a wpływ będzie potężny.

Umysł, nasz własny rozum musi mocno to przyjąć i podjąć wyzwanie. Każdą duchową inspirację, a zwłaszcza każdą możliwość praktykowania u boku Oświeconego Mistrza potraktować po tysiąckroć poważniej niż cokolwiek innego. Szczególnie unikaj złego towarzystwa, bo to może cię zepchnąć do niskich egzystencji i powtarzania bardzo wielu żywotów. Wiedz, że twoje obecne życie nie ma znaczenia, jeżeli nie dokonasz ważnej zmiany kursu na duchowy by dojść do Oświecenia. Dlaczego nie ma znaczenia? Ponieważ tę samą ignorancję powtarzasz od setek, albo i tysięcy żywotów i dalej je będziesz tak samo powtarzać. To samo uwikłanie, te same pragnienia, te same cierpienia i radości. Ten cykl nie ma końca i sam z siebie się nie skończy. Traktuj spotkanie Oświeconego Mistrza jak fortunę, jak górę złota, która się rzadko zdarza.

Oddanie się Mistrzowi

Wpływ Mistrza ogromnie przyśpieszy wydostawanie się z mroków ignorancji. Sai Baba, Boski Mistrz powiedział mniej więcej tak: „Czyjeś wejście na ścieżkę duchową nie jest przypadkowe i jest zawsze związane z łaską jakiegoś Mędrca”, czyli znowu determinujący wpływ, ale wpływ do czystej wolności. Ta łaska to cząstka umysłu tego Mędrca, którą On ci da za twoją służbę Mu i oddanie. Nie ma innej drogi. Tak dzieje się w każdym przypadku. Iluż to ludzi „spotyka” Mistrza, ale go ignoruje, albo nawet nie rozpoznaje. Sam z siebie nie staniesz się sadhaką (duchowym aspirantem). Jeżeli obracasz się pośród wpływów doczesnych to nie łudź się, że kiedyś podejmiesz wolną decyzję i zmienisz życie na wyzwolone. Nie chodzi mi tu o bycie wiernym jakiejś religii, ale etap wyjścia poza nią. Jeśli już jesteś sadhaką to jesteś szczęściarzem i oznacza to, że w poprzednich żywotach żyłeś u boku już nie jednego Mistrza. Każdy ma swojego Mistrza, nie ma wyjątków. Dźniana (wiedza duchowa) jest przekazywana z Mistrza na ucznia niczym ogień, to wyższy, świetlisty umysł. Inicjacja duchowa to jeden ze sposobów przekazu cząstki świetlistego umysłu. To jak posadzenie sadzonki w żyznej glebie i czyni to właśnie Mistrz. Kiedyś jeden z moich uczniów zapytał, jak ma osiągnąć Oświecenie. Odpowiedziałem mu spontanicznie: „to ja muszę jeszcze raz osiągnąć Oświecenie poprzez ciebie”. To doskonale oddaje o czym mówiłem wyżej. Mistrz pracuje poprzez ucznia. Tak samo Bóg pracuje poprzez Mistrza. Spotkaj swego Mistrza, rozpoznaj Go i z Nim pozostań, tego ci życzę z całego serca i błogosławię.

Powtarzaj codziennie afirmację: 


Żyję dla spotkania swego Mistrza 
i pozostania przy Nim
oraz służenia Mu z całego serca
aż do pełnej Samorealizacji.



Wtedy, kiedy przyjdzie czas spotkania twego Mistrza suma pływów może przeważyć, by natychmiast porzucić dotychczasowe puste życie i z całego serca podążyć za Nim.

Wolna wola i Oświecenie. cz - 1

Wolna wola i Oświecenie - cz. 1


Czy istnieje wolna wola? Tak, czy nie? Myślę, że to najtrudniejszy z tematów z duchowego punktu widzenia i nigdzie jak dotąd nie przeczytałem poprawnej odpowiedzi. Ani tej na TAK ani tej na NIE, bowiem obie są błędne. Ludzie żyjący materialnie traktują swobodę wyborów, czyli robienia tego co się chce jako wolną wolę. Ale to tylko jeden z aspektów zagadnienia dotyczącego „wolnej woli”.

Jedną sprawą jest posiadanie wolności wyboru a drugą poczucie posiadania takowej wolności. Wszystko zależy od poziomu rozwoju duchowego, jak pojmowana jest wolna wola. Poziom rozwoju duchowego to przebudzenie się na poziomie określonego subtelnego ciała.

Można z łatwością się zgodzić, że ciało fizyczne nie posiada wolnej woli a jest jedynie marionetką ciał wyższych. Rozważania zacząć należy od ciała manomaja-kosza, mentalnego.

Manomaja-kosza

Dla człowieka doczesnego prawdą jest jedynie poczucie posiadania wolnej woli, zaś robienie „tego co się chce” jest całkowicie uwarunkowane. Im więcej ego tym więcej uwarunkowania. Tym więcej zbierania impresji warunkujących przyszłe zachowania i wybory. Pragnienia to ewidentny przykład uwarunkowania umysłu. Awersje również. Psychologia i psychoanaliza potrafią te uwarunkowania rozkodować, co znaczy, że umysł działa w sposób uwarunkowany.

Widźnianamaja-kosza

Ciało rozumu, inteligencji i wiedzy – już samo posiadanie wiedzy jest bycie uwarunkowanym przez tę wiedzę. Przekonania i schematy myślowe, dogmaty i idee – to wszystko też uwarunkowania, więc i tu nie znajdziemy wolnej woli.

Anandamaja-kosza.

Wielbiciele Boga osiągają to najwyższe ciało iluzoryczne. Są pełni radości i błogości, tańczą i śpiewają Bogu. Znam ten stan doskonale, ale ci sami wielbiciele mówią, że są marionetkami w ręku Boga. Tak właśnie jest, poruszają się tylko w miłości do Boga i nie istnieją dla nich jakieś alternatywy. Paradoksalnie, ci co tak twierdzą, że Bóg wszystko dla nich i za nich czyni a oni to tylko kukiełki w Jego boskie grze, najszybciej rozpuszczają swoją negatywną karmę, która odbiera wolność. Gromadzenie łaski Boga i pozytywnej karmy tak naprawdę daje w ręce ogrom możliwości wyboru. Im więcej czynionego dobra, im działania są bardziej bezinteresowne tym więcej wolnej woli. Równanie Sai Baby jest proste i opiera się na braku negatywnej karmy. Lecz człowiekiem kieruje i tak boski plan, więc i tak musi uczynić co musi, co zaplanowane, więc gdzie tu wolna wola? Jest to kolejne złudzenie wolnej woli, ale na wyższym, duchowym poziomie. Pomimo, że to złudzenie, to jednak nie ma innej drogi do prawdziwie wolnej woli, jak czynienie dobra.

Karana-kosza.

Ciało przyczynowe i zarazem pierwszego przebudzenia duchowego, choć do Oświecenia jeszcze daleko. Ludzie przebudzeni na tym poziomie osiągają poziom świadomości duszy indywidualnej i wiedzą, że są na Ziemi dla jakiegoś planu. Często go znają. Tym bardziej nie przyznają sobie wolności wyboru w tym co robią. Wiedzą, że to jest zadanie do wykonania i pewnego dnia powrót do swej siedziby. Gdzie tu wolność? Chyba tylko w momencie wyboru tego zadania i ustalania jego szczegółów jeszcze przed narodzeniem. A jednak tu jest najwyższe poczucie wolności. Może nie tyle w wykonywaniu „planu duszy”, ale w tym co się myśli i jakie się uczucia przejawia. Oczywiście na tym poziomie przebudzenia świadomości uczucia są wzniosłe a myśli szlachetne, czyli chodzi mi o górną półkę ze skali wibracji. Tak, w swym wewnętrznym świecie wartościują wszystko świetlistymi uczuciami i tak planują co dalej. Jest to całkiem naturalne działanie na tym poziomie. Karma i uwarunkowania świata ukształtują, czyli zniewolą życie fizyczne w formie, w jego wyrazie, w koniecznych wydarzeniach. Człowiek doczesny widzi tylko to co zewnętrzne i zarzucać może brak wolności, ale nie widzą w drugim wolności uczuć. Dopiero zniewolenie umysłu może stłumić uczucia i je zdegradować. Tego każdy unika. Kto jednak poskromił umysł, wie że uczucia są ponad umysłem i przyczyną myślenia. Taki człowiek nie podda się degradacji i zachowa swoją wolność ciała karana-kosza. Zawsze będzie czuł w sposób wolny. „Wolny” tylko z jego punktu widzenia bo nawet to nie jest prawdziwą wolnością.

Mahakarana-kosza.

Ciało superprzyczynowe to czysta świadomość. Tu funkcjonują najwyższe boskie uczucia i tu uczuciami się „myśli”. Nie tylko myśli ale nawet postrzega. To ciało Czystej Świadomości i ono jest nieustannie Oświecone. Stąd też płynie poczucie wolnej woli na wszystkie niższe ciała wprowadzając je oczywiście w błąd. Wolnej woli nie ma w żadnym z niższych ciał, jest tylko większe lub mniejsze jej odbicie w niższych ciałach. Im bliżej znajdujemy się własnej Jaźni tym większe to poczucie. To dlatego im więcej czynienia dobra i bezinteresowność tym więcej poczucia wolnej woli, bo jest się bliżej Boga.

Oświecenie

Tutaj człowiek i Bóg stają się jednym. Tu samo-objawiona wiedza Pradźniana oznajmia natychmiast: „jesteś czystą wolnością”. Ale czy na pewno? Nawet w tej kwestii są nieporozumienia i tylko Oświecenie jest w stanie to wyjaśnić. Bardzo trudno jest przedstawić i wyjaśnić działanie Oświeconego, jakie ma motywy i dlaczego. Czy w ogóle ma jakieś motywy, a jeśli tak, to czy one różnią się czymś od motywów człowieka doczesnego? Nawet ludzi uduchowionych świat nie rozumie a co dopiero Oświeconych. Postaram się więc ten temat przybliżyć jak tylko to możliwe.

Na poziomie Oświecenia Dharmakaja Mistrz prezentuje Najwyższą Modrość zwaną Pradźnianą. Nie może niczego sfałszować czy przeinaczyć. To samo jest z działaniem na poziomie Oświecenia Premakaja. Jest to działanie oparte wyłącznie na oddźwięku i reakcji Prawdziwej Natury. To wiedza Bodidharmadźniana. Prawdziwa Natura jest jedna we wszystkim. Gdzie tu wolna wola? Tu „gra” się tylko i wyłącznie Prawdę i nie ma miejsca na fałsz. Można przerwać grę, ale nie sfałszować. Więc i tu nie ma wolnej woli, co oznacza, że nawet będąc Bogiem nie ma się wolnej woli. Sai Baba mówi „wielbiciel może związać Boga swą miłością”.

Najwyższe Oświecenie Satjakaja jest inne. Tu mądrość nie posiada formy, to mądrość Niradźniana. Jako kreacja wyraziła się mądrość Sarwadźniana, która funkcjonuje doskonale, więc nie ma potrzeby działania ani uczucia. Promieniująca chwała Boga jest w stanie Najwyższego Świadka. Tu prawdziwie mieszka Wolna Boska Wola, tylko tyle, że ona nie działa a jest jedynie nieuwarunkowanym świadkiem Kreacji = Sarwadźniany. Nie miało by to nawet sensu, bo gra iluzji była by zakłócona. Kiedy przechodzisz do działania, to ma sens jedynie wyrażanie swej Prawdziwej Natury, inaczej gra była by zakłócona. Więc ze swej wolności wybierasz wyrażanie tego co opiera się jedynie na Prawdziwej Naturze i tak jest zawsze. Tylko to ma sens i swą boską głębię. U źródła wolnej woli tę wolę sobie odbierasz, więc cała reszta to tylko odbicia i złudne uczucia.


----------------
Część 2: Wolna wola i łaska Boga cz-2
----------------


sobota, 5 kwietnia 2014

Czysta Prema - wiersz

Czysta Prema - wiersz (2014.04.05)


Czystość, czystość, szczerość... Prema. 
Uczucie niczym przestrzeń nieograniczone.
To Ducha przestrzeń, to Światła przestrzeń.
Unoszenie, unoszenie w Niebiosa nieskończone 

Czystością kocham, pięknem kocham
Poza wszelkim umysłem i pragnieniem.
Nic mnie nie kala, nic nie dotyka,
Gdzie ciała świadomości już nie ma.

O Premo moja, O Ukochana
Weź mnie w objęcia swoje.
W Tobie będąc zapominam
Całą nieprawdę moją.

Swami P. SaiSiwa