niedziela, 6 kwietnia 2014

Wolna wola i łaska Boga. cz - 2

Wolna wola i łaska Boga - cz. 2

----------------
Część 1:  Wolna wola i Oświecenie - cz. 1
----------------

W poprzednim artykule (cz. 1) pisałem, że nie istnieje wolna wola a jedynie jej poczucie. Że ciało Superprzyczynowe, czyli Czystej Świadomości posiadające wolną wolę jest jedynie w stanie świadka, czyli niedziałania. Z tego poziomu nasza wewnętrzna boskość, czyli Czysta Świadomość jedynie obserwuje rozwój wydarzeń w niższych ciałach aż do fizycznego. To jest odpowiedź na NIE co do istnienia wolnej woli, ale czy naprawdę ciało Superprzyczynowe nigdy nie działa? Postaram się teraz odpowiedzieć na TAK.

Determinizm niższych ciał

Brak wolnej woli w niższych ciałach niesie ze sobą ogromne implikacje. Pokazuje, że wszystko jest uwarunkowane i zdeterminowane. To, że nasze wybory nie są kwestia decyzji, ale wypadkową niezliczonych wpływów zewnętrznych, oraz wewnętrznych impresji z przeszłości. Określone jest więc kto i jak zareaguje. Czy można to przewidzieć? Pogoda jest zjawiskiem fizycznym tak samo jak proces myślenia i odczuwania, a jednak jest tak wiele czynników i wpływów, że na dłuższy okres niż dosłownie kilka dni nie można powiedzieć o pogodzie nic konkretnego. Człowiek jest o wiele bardziej złożoną istotą. Jest jednak zasadnicza różnica. W naturze entropia (stan uporządkowaia) nieustannie wzrasta a w człowieku, dzięki działaniu inteligencji, maleje.

Niemniej również i w człowieku jest wiele sytuacji na granicy decyzji i tak jak w pogodzie w stanie niestabilnym efekt motyla może zdecydować o całym dalszym życiu. Dlatego, pomimo braku wolnej woli wszystko co czynimy w życiu, co czytamy, mówimy i w jakim środowisku przebywamy ma ogromne znaczenie. Wszystko ma wpływ, aż do możliwości zmiany kierunku życia. Możliwość zmiany kierunku życia nie jest tak prosta, jak podjęcie jednostkowej przełomowej decyzji. Ludzkim życiem rządzi inteligencja, nie tylko własna, ale i świata duchowego z którego pochodzimy a oznacza to, że dusza musi tam powrócić i uzgodnić zmianę planu duchowego. Aby tak się stało w umyśle musi nastąpić silna kumulacja wiedzy, doświadczeń i postanowień, ale i brak blokady z powodu np. ciężkiej karmy. Z reguły taki powrót duszy wiąże się z odejściem z życia ziemskiego, ale dla dusz zaawansowanych było by to marnotrawstwo czasu, a też one szybciej się uczą. Wtedy dusza odchodzi za życia ciała i powraca. Dla umysłu w takich momentach życie wydaje się bardzo materialistyczne (ciemna noc duszy). To dusza niesie ze sobą wszystkie wzniosłe wartości życia.

Działanie i cele duszy

Tak więc człowiek może zmienić swoje życie i przeznaczenia na swoje życie, pod warunkiem, że dusza się w to zaangażuje, a nie jest jedynie świadkiem filmu pod tytułem „moje życie na Ziemi”. Dusza jest nośnikiem wartości i to co ją może poruszyć, to umysł, który dąży do tych wartości z wielkim poświęceniem. Dla inspirowania takiego umysłu dusza wprost promienieje szczęściem i obdarza mocą. Jak dusza korzysta z tej mocy? Najprościej dokonuje oceny, czyli wartościowania tego co w umyśle. Staje się to dla umysłu intuicją. Tak dusza rozwija wiwekę, wyższą inteligencję rozróżniania tego rzeczywiste od tego co jest iluzją. Najpierw dusza musi rozwinąć dharmę, czyli prawość a potem na tym gruncie rodzi się wiweka.

Jak widać wpływ duszy na życia jest o ogromnym znaczeniu i może wiele zmienić, nawet plan na życie. Jednak poszukiwania duszy związane są z poszukiwaniem najwyższych wartości, które mają wyrażać a nawet „kopiować” Prawdziwą Naturę, a ta się nie zmienia, jest odwieczna. Nie ma tu więc wolnej woli, ale wpływ, pomimo zaangażowania się wyższej inteligencji duchowej buddhi. Zaangażowanie zdeterminowanego rozumu ludzkiego w poszukiwanie głębokich wartości życia pobudziło duszę do działania, ale i dusza (ciało karanakosza) dojrzała do pełnego poświęcenia poszukiwania swego Źródła może przyciągnąć do działania Boga, Superduszę (ciało Mahakaranakosza). Od tego momentu Wolna Wola zaczyna działać i pomagać. Jest jednak to wszystko wola Boga a nie duszy. Duszy jest tylko wreszcie właściwe poszukiwanie, które teraz kieruje się na Boga.

Przebudzenie i wolna wola

Kiedy dusza jest wysoko rozwinięta, jeżeli najwyższą wartością dla niej jest poszukiwanie Boga. Jeżeli wyrwała się z doczesnych kategorii funkcjonowania: tamasu, radżasu i satwy (ignorancji, pożądania i dobroci) wchodząc na wyższe poziom kategorii tapasu, bhakti i dźniany (wyrzeczenia, oddania i wiedzy duchowej), wtedy ciało Superprzyczynowe budzi się ze stanu świadka i zaczyna działać poprzez duszę. Dalszy rozwój sprawia kolejne podniesienia kategorii jej funkcjonowania na Premę, Satję, Pradźnianę (Miłość, Prawda, Jaźń). Tak dusza się wtapia w Superduszę i staje się Duszą Generalną a nie indywidualną. Wolna wola staje się faktem, i jest częścią Sankalpy (Woli) Boga. Inaczej, Bóg przekazuje przebudzonej duszy część swej Sankalpy. Dopiero wtedy naprawdę dusza (a właściwie już Superdusza) bierze udział w współtworzeniu, a nie jest jedynie marionetką wyższych boskich istot (dew) i popychadłem uwarunkowań i karmy.

Wyrwanie się z determinizmu doczesności

Myślę, że dość obszernie to objaśniłem i oddaje to moje doświadczenie. Nie piszę nic wymyślonego, ale doświadczonego. Jedynie forma przekazu tej mądrości może być dla jednych dobra a dla innych nie pasować. Pytanie pozostaje, co zrobić by odzyskać swoją wolność, skoro wszystko jest tak bardzo uwarunkowane i zdeterminowane wszelkimi wpływami oraz karmą. Kiedy nawet to co piszę ma zdeterminowany wpływ i jest ograniczony przez inne wpływy. Czy to co piszę i tak nie ma sensu i niczego nie zmieni? Jest ważne, bo każdy wpływ pozostawia ślad. Dokładnie jak wychowywanie dzieci, te wpływy dadzą kiedyś wypadkową. Jeżeli wszystko jest tak bardzo uwarunkowane, to trzeba z wielką determinacją wzmacniać pozytywny wpływ nauk duchowych. Czytać je wielokrotnie, zastanawiać się, pytać i codziennie dociekać ich znaczenia a wpływ będzie potężny.

Umysł, nasz własny rozum musi mocno to przyjąć i podjąć wyzwanie. Każdą duchową inspirację, a zwłaszcza każdą możliwość praktykowania u boku Oświeconego Mistrza potraktować po tysiąckroć poważniej niż cokolwiek innego. Szczególnie unikaj złego towarzystwa, bo to może cię zepchnąć do niskich egzystencji i powtarzania bardzo wielu żywotów. Wiedz, że twoje obecne życie nie ma znaczenia, jeżeli nie dokonasz ważnej zmiany kursu na duchowy by dojść do Oświecenia. Dlaczego nie ma znaczenia? Ponieważ tę samą ignorancję powtarzasz od setek, albo i tysięcy żywotów i dalej je będziesz tak samo powtarzać. To samo uwikłanie, te same pragnienia, te same cierpienia i radości. Ten cykl nie ma końca i sam z siebie się nie skończy. Traktuj spotkanie Oświeconego Mistrza jak fortunę, jak górę złota, która się rzadko zdarza.

Oddanie się Mistrzowi

Wpływ Mistrza ogromnie przyśpieszy wydostawanie się z mroków ignorancji. Sai Baba, Boski Mistrz powiedział mniej więcej tak: „Czyjeś wejście na ścieżkę duchową nie jest przypadkowe i jest zawsze związane z łaską jakiegoś Mędrca”, czyli znowu determinujący wpływ, ale wpływ do czystej wolności. Ta łaska to cząstka umysłu tego Mędrca, którą On ci da za twoją służbę Mu i oddanie. Nie ma innej drogi. Tak dzieje się w każdym przypadku. Iluż to ludzi „spotyka” Mistrza, ale go ignoruje, albo nawet nie rozpoznaje. Sam z siebie nie staniesz się sadhaką (duchowym aspirantem). Jeżeli obracasz się pośród wpływów doczesnych to nie łudź się, że kiedyś podejmiesz wolną decyzję i zmienisz życie na wyzwolone. Nie chodzi mi tu o bycie wiernym jakiejś religii, ale etap wyjścia poza nią. Jeśli już jesteś sadhaką to jesteś szczęściarzem i oznacza to, że w poprzednich żywotach żyłeś u boku już nie jednego Mistrza. Każdy ma swojego Mistrza, nie ma wyjątków. Dźniana (wiedza duchowa) jest przekazywana z Mistrza na ucznia niczym ogień, to wyższy, świetlisty umysł. Inicjacja duchowa to jeden ze sposobów przekazu cząstki świetlistego umysłu. To jak posadzenie sadzonki w żyznej glebie i czyni to właśnie Mistrz. Kiedyś jeden z moich uczniów zapytał, jak ma osiągnąć Oświecenie. Odpowiedziałem mu spontanicznie: „to ja muszę jeszcze raz osiągnąć Oświecenie poprzez ciebie”. To doskonale oddaje o czym mówiłem wyżej. Mistrz pracuje poprzez ucznia. Tak samo Bóg pracuje poprzez Mistrza. Spotkaj swego Mistrza, rozpoznaj Go i z Nim pozostań, tego ci życzę z całego serca i błogosławię.

Powtarzaj codziennie afirmację: 


Żyję dla spotkania swego Mistrza 
i pozostania przy Nim
oraz służenia Mu z całego serca
aż do pełnej Samorealizacji.



Wtedy, kiedy przyjdzie czas spotkania twego Mistrza suma pływów może przeważyć, by natychmiast porzucić dotychczasowe puste życie i z całego serca podążyć za Nim.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.