poniedziałek, 1 września 2014

Droga krok za krokiem

Droga krok za krokiem


Aby rozwijać się duchowo nie potrzeba mieć wielkiej wiedzy i wielkich doświadczeń duchowych. Wielka wiedza i wielkie doświadczenia mogą nawet tak rozbudzić ego, że rozwój duchowy nie będzie w ogóle możliwy. Nieraz to obserwuję. To co jest zasadnicze to wprowadzać w życie to co się zrozumiało. Nawet gdy będzie to bardzo niewiele, ale wprowadzone w życie otworzy nowe perspektywy. To że nie widzi się całości drogi, że nie rozumie się celu nie oznacza, że nie da się posuwać na przód. Ciemny las ignorancji można przejść oświetlając latarką wiedzy ledwie metr przed sobą. Nie musi być rozświetlona cała aleja tysiącem latarni.

Tak na prawdę aspirant duchowy ma tylko złudzenie zrozumienia całości. Dzięki doświadczeniom własnego życia może rozumieć dobrze tylko to co ma we własnym otoczeniu, we własnym pobliżu. Ogólny ogląd całości jest ważny, ale nie jest to zrozumienie a jedynie ogląd. Tylko Mistrz duchowy rozumie całość procesu i sens praktyki ucznia, bo sam to przeszedł.

Wystarczy wiedzieć choćby jedną rzecz, która jest do zrobienia i wprowadzić to w życie... Jednak wielu działa odwrotnie. Wie bardzo wiele ale nie czyni nic poza powtarzaniem swoich nawyków. Co gorsza uzasadnia te nawyki życia, zachowań, reakcji i myślenia tym, że posiada „Wielką Wiedzę Duchową” a najlepiej jeszcze „Potwierdzona Przez Mistrza Takiego a Takiego”, więc te nawyki nie podlegają krytyce. To jedynie ciemny i głęboki kanał iluzji a nie żadna wiedza. Ci ludzie rozmawiają nie po to by samemu zdobyć inspirację do rozwoju, ale tylko po to by potwierdzać własne poglądy poprzez innych. Jeśli nie daj boże „nie”, to gromy krytyki się sypią na głowy niczego nie spodziewających się rozmówców.

Trzymaj się z dala od krytykowania i tych co krytykują. Na szczecie to prawo ucznia, by nie wdawać się w demaskowanie, krytykę i walkę, ale zostawić „duchowego” trola samemu sobie. Mistrz duchowy już tę ma odpowiedzialność, lecz dzięki swej mocy czystości jest wstanie zdemaskować i zdyskredytować trola. To Mistrz stacza walki, bowiem nawet w takiej walce nie ma on ego i czyni to tak by i nauczyć trola czegoś na jego poziomie pojmowania. W istocie mistrz nie ma żadnych uprzedzeń, jedynie szuka właściwego postępowania i pożytku rozwoju wobec każdego.

To o co uczeń ma się troszczyć to wprowadzanie w życie własnych lekcji i zrozumień. Po to są inspiracje, po to są rozmowy z Mistrzem. Bez tych pojedynczych kroków nie ma wędrówki, ale stoi się w miejscu. Nic nie da narzekanie na brak postępów, lepiej sprawdź dlaczego sabotujesz własny rozwój. Skup się na tym co postanawiasz uczynić, co praktykować. Nawet zapisz i powieś w widocznym miejscu i ... czyń to! Za jakiś czas będą postępy i przyjdzie uzasadnione zadowolenie. Jeśli nie wróć do swojego Mistrza i przedyskutuj problem.

Zwieńczeniem wiedzy jest charakter. To dzięki doskonałości charakteru można doświadczyć boskich uczuć. Tylko czystość tych uczuć przyniesie boską wiedzę. Boska wiedza przychodzi poprzez serce a nie głowę. Głowa tylko zamienia to w słowa, poza tym powinna być pusta. Dlatego wiedza jest tym, co należy praktykować w życiu. Nie ważne jak rozległa, ale niepraktykowana nic nie daje, niczego nie zmienia.

Praktykowanie to doświadczanie w życiu a doświadczenia kształtują charakter. Wiedza jest jak plan, rysunek, wszystko jest tam pokazane. Doświadczenia życia są jak dłuto rzeźbiarza. Kiedy działa od według tego planu wiedzy i zrozumienia pojawia się piękna rzeźba, co symbolizuje charakter. Ta rzeźba jest teraz w stanie zachwycić oglądających. Nie plan, nie proces rzeźbienia, bo ten jest raczej bolesny, ale gotowa rzeźba może wywołać zachwyt, co symbolizuje możliwość ujawnienia się boskich uczuć w szlachetnej duszy.

W powyższym porównaniu jasno widać, wiedza musi być praktykowana. Przemyśl co wymaga korekty, na co cię stać i ... weź się za to. Choćby za to jedno i doprowadź to do końca. Tak krok za krokiem dojdziesz do celu.

Swami P. SaiSiwa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.