poniedziałek, 8 września 2014

Nieśmiertelna miłość - dyskurs

Nieśmiertelna miłość - dyskurs


Istotą Oświecenia to ostateczne porzucenie iluzji z czym jest związane ostateczne zniknięcie wszelkiego cierpienia, zwątpienia, słabości, choroby i śmierci. W zamian daje błogość bezczasowego istnienia. Lecz jak bardzo iluzja trzyma tak trudno ją porzucić. Ku temu konieczne jest rozwinięcie wiweki, zdolności rozróżniania rzeczywistego od nierzeczywistego. Tego nie można nauczyć się z książek, z filmów lub na kursach, to można rozwinąć tylko przy Oświeconym Mistrzu. Rzadko zdarza się taka okazja, by spędzić tak życie i ten kto może tak uczynić zasłużył sobie na to wieloma żywotami tęsknoty i prawości. Brak prawości zakłóca w ogóle wszelkie plany.

Wiweka to unikatowa zdolność i nawet wielcy jogini i mędrcy nie raz mieli z tym kłopoty, co można zauważyć studiując starożytną literaturę. Przede wszystkim konieczna jest wyostrzona wyższa inteligencja Buddhi, ale taż doskonałe panowanie nad zmysłami i umysłem, tak by nabyć wszystkie cechy Stithapradźnia – cechy mędrca o doskonałej równowadze wewnętrznej.
Kiedy już oczyści się z wszelkich skłonności niższego umysłu manas a rozwinie cnoty Stithapradźnia, można bezpiecznie w drodze odpowiednich ćwiczeń joggiczych i oddechowych obudzić energię Kundalini, która otworzy wyższe postrzeganie pozazmysłowe trzeciego i piątego oka tak iż moc wiweki może się zamanifestować.

Nieoczyszczenie niższych skłonności i budzenie Kundalini może się fatalnie skończyć wzmocnieniem owych skłonności i nabawieniem się prawdziwych kłopotów psychicznych a nawet zdrowotnych.

O ileż łatwiejsza jest droga miłości i oddania się Bogu. To może każdy, gdziekolwiek się znajduje i w uwarunkowaniach jakich by nie był. Ofiarowanie swego ego w imię miłości tylko miłość potrafi i ma taką moc. Ego jest korzeniem iluzji, zamiast pracować nad każdym aspektem ograniczającej iluzji wystarczy usunąć ego. Niebywałe stwierdzenie, jogin tak wiele musi pracować, by uzyskać wgląd, iż ego jest puste, nie-istniejące. Miłość poświęca ego z samej swej natury bycia miłością.

Jednak miłość też musi przejść oczyszczenie, by nie była mylona z pragnieniem, z kaamą. Dlatego miłość pragnie przejść wszelkie testy samoofiary i wyrzeczenia w imię miłości. W tym cierpieniu jest jednak już zawarta osłoda, czyli sama miłość. Inaczej bowiem odczuwa się poświęcenie dla miłości niż poświęcenie dla idei. Kaama potrzebuje coś dostać w zamian, by zaspokoić swe pragnienie. Inaczej się zniechęci, skrytykuję, obwini, zmieni kierunek pójdzie tak gdzie dostanie czego pożąda.

Miłość niczego nie pragnie jak dać siebie i nie zmienia zainteresowań jak na targowisku. Daje bez nagrody, daje bez nadziei, trwa przy jednym, poświęca się bez rekompensaty, bez rozgłosu, umiera by dać siebie... Lecz i tak nie ginie bowiem paradoksalnie w wyrzeczeniu Bóg zawarł Nieśmiertelność. Tak miłość staje się doskonałą, niezniszczalną jedyną i Boską, że i Boga porusza i związuje Go nierozerwalnie z wielbicielem.

Swami P. SiaSiwa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.