niedziela, 17 marca 2013

Aszram „Tathata Prema Nilayam”


Aszram „Tathata Prema Nilayam”.


Wczoraj pisałem o stanie Radhy, czyli życiu w samadhi. Takie życie tak naprawdę jest możliwe tylko w aszramie albo na odosobnieniu i taki jest mój cel. Chcę założyć aszram „Tathata Prema Nilayam” (czystość umysłu i serca), oraz szkołę duchową „Śakti Marga” (droga boskiej mocy), aby pomagać ludziom osiągnąć ten niezwykle wysoki stan czystości funkcjonowania i działania bez poczucia działania.

Bhakti jest tu jedynie jednym ze środków osiągnięcia tego stanu, ale jeszcze są ćwiczenia energetyczne i oddechowe, medytacja, mantra, duchowa wiedza, itd. W innych warunkach doczesność boleśnie może się upomnieć o uwagę dla siebie. Sam tego doświadczam i kiedy mam czas bez pracy, to mam cudowny czas wyjątkowego kontaktu z Bogiem, albo inaczej mówiąc ze swoją Prawdziwą Naturą. Kiedy zaś przychodzi praca, co jest koniecznością, to mogę nie wiele uczynić i właściwie tylko skupić się na doskonaleniu tego co już osiągnąłem i doświadczyłem. To też ważny element praktyki.

Przyjeżdżając do aszramu na jakiś czas, np. podczas urlopu na kilka tygodni, lub wydłużonego urlopu bezpłatnego, na wiele miesięcy można wyjątkowo się zagłębić w siebie, studiować głęboko wiedzę duchową i odkrywać dla siebie jej nowe subtelne znaczenia w bezpośredniej konwersacji z Mistrzem. Można doskonalić techniki ćwiczeń oddechowych, oczyszczających oraz zgłębiać coraz subtelniejsze poziomy medytacji i tak wzmacniać swoją duchową moc i czystość jej radiacji. Można zaczerpnąć energii miejsca i wspólnej praktyki. Mistrz pomaga rozpoznać i usunąć przeszkody z pozoru niewidoczne dla zainteresowanego choćby z tytułu nawyku czy głębokich podświadomych impresji, czy pomaga rozpoznać karmiczne uwarunkowania. I można tak kontynuować swoją sadhanę w swoim życiu aż w końcu odzyskać wewnętrzny kontakt i jedność Bogiem do pełnego Oświecenia.

To jest praca całego życia a nawet wielu żywotów. Im więcej starań w tym kierunku, więcej kontaktu z oświeconym Mistrzem tym szybsza podróż. Najlepiej już w tym życiu osiągnąć pierwsze Oświecenie, gdyż to ochroni dalsze żywoty od uwikłań. Od uwikłań i niebezpieczeństwa utraty drogi na wiele żywotów służą ślubowania i inicjacje. Jednakże najważniejsze to jest mieć tak wysoką determinację aby osiągnąć Oświecenie już w tym życiu. Z reguły jednak taka determinacja jest wynikiem starań i inicjacji w poprzednich żywotach. Zaś tęsknotę za głęboką duchowością przejawiają tylko ci, co już w poprzednich żywotach spotkali oświeconego Mistrza. Jest to reguła bez wyjątków.

Okresowe przyjazdy do aszramu nie wymagają porzucenia świata, rodziny czy pracy. To jedyny sensowny i mocny sposób połączenia duchowości z doczesnością. Chodzi o to, że okresy bardzo intensywnej sadhany są bardzo potrzebne dla postępu duchowego. Inaczej postęp jest nieustającym kompromisem z życiem, które to dyktuje swoje warunki. Tak w zasadzie stoi się w miejscu całymi latami. Niestety założenie takiego ośrodka, takiej szkoły duchowej, nie jest możliwe w pojedynkę i wymaga wspólnego wysiłku. Więc zależy to od tego jak poważnie każdy traktuje swój własny postęp duchowy i wyzwolenie. Niech życie (serce) będzie w aszramie z przerwami na sen pracy i doczesności pomiędzy przyjazdami (umysł).

Aszram wymaga wiele poświęcenia i służby. Kiedy pojawiają się przeszkody by korzystać samemu z dobrodziejstw aszramu to trzeba zauważyć, że jest to sprawa karmy ograniczającej ten dostęp. Wtedy trzeba skupić się na służbie dla Mistrza i w tworzeniu aszramu aby tę karmę przepracować. To co dajemy kiedyś będzie nam dane. Jako przykład podam taką historię z własnego życia: Wiele lat temu bardzo chciałem znaleźć oświeconego Mistrza duchowego, czułem, że to konieczność by wreszcie „zanurkować” w duchowość a nie jak inni pływać ciągle po powierzchni. W końcu znalazłem Mistrza ZEN, Soen Su Nima, ale miałem ograniczony dostęp do Niego i to na krótki czas. Był to jednak potężny zastrzyk. Później znalazłem doskonałego Mistrza, Bhagawana Śri Sathya Sai Babę, ale ograniczał mnie brak możliwości praktyki u Jego boku, pod Jego okiem, a to jest decydujące na wyższych etapach drogi duchowej. Na szczęście mam kontakt wewnętrzny z Nim. Wtedy to rozgoryczony postanowiłem, że sam dam innym to czego dostać nie mogę, że osiągnę Oświecenie, będę doskonalił nieustannie Najwyższą Mądrość (Pradźńanę) aby tym służyć innym i być dostępny jako Mistrz. Jakaż to była abstrakcja, utopia w tamtych czasach, tak pomyśleć o sobie... a jednak to się teraz spełnia co do joty. Teraz Bhagawan Baba nie raz powtarzał: „Ja przychodzę poprzez ciebie”. Powtarzał to dobitnie i w tym celu, dla potwierdzenia w 2008r. nadał mi tytuł „Swami”.

Tak samo wszyscy ci, którzy teraz myślą, że zorganizowanie aszramu, który by im służył i szkoły duchowej jest niemożliwe, powinni po prostu wziąć się do roboty, bo nie znają swojego potencjału! To co z siebie dajesz teraz, to otrzymujesz od karmy później. Aszram i szkoła duchowa wymagają pracy wspólnej wielu rąk, pozyskiwania nowych sympatyków do sanghi i sponsorów, ale niech marzenia staną się rzeczywistością. Tego nam wszystkim życzę.
Swami Praśanthinanda SaiŚiwa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.