piątek, 1 marca 2013

Rąbek Sari

Rąbek Sari 

01.03.2013
Dziś dostałem rąbek sari od Ammy, Śri Vasanthy Sai, wielkiej mistyczki i świętej obecnych czasów, która przebywa obecnie w Mukthi Nilayam w Indiach. Otrzymałem go od Halinki, wielce oddanej wielbicielki Ammy, która była w Jej aszramie, w Mukthi Nilayam. Cóż, nie pisuję już do Mukthi Nilayam po wielu afrontach w moim kierunku. Czy jednak ktokolwiek może oceniać serce drugiego? Czy ktokolwiek ma prawo do takich ocen poza samym Bogiem? Czy da się ocenić zachowania osoby Zrealizowanej? Pomimo to zostałem oceniony i oddzielony. Wokół Ammy pojawia się mur, jak wokół Sai Baby, by nie dopuścić Ammy do Niego, pomimo że Ją zaakceptował.

Podobnie Amma mnie zapraszała do siebie, kazała mi to przekazać, a jednak inni z Jej otoczenia mnie oddzielają i izolują. Ale i w moim przypadku ma to swój wyższy, boski cel, dlatego nikogo za to nie oceniam. Są oni tylko narzędziami w ręku Boga i jedynie skłaniają mnie do otwartego, nie tylko prywatnego jak dotąd, ujawniania swojej Boskiej Rzeczywistości. Bóg od dawna mnie zachęcał do tego, ale pozostawałem bierny, pisząc głównie prywatnie o tym lub do dzienniczka. Dzięki temu incydentowi, to co było tłumione przez innych jest teraz ujawniane otwarcie i bez ogródek. Tak działa Boska Moc!

Wracając do tematu, Ania, moja żona, podała mi ten skrawki sari Ammy. Natychmiast poczułem bardzo silne wibracje w tym materiale. Moc była tak duża, że materiał parzył mnie w ręce. Szczególnie w czakry palcowe. Nie było możliwe bym ten kawałek materiału utrzymał w ręce przez dłużą chwilę. To energia Jej nieustającej duchowej żarliwości, która spala umysł na popiół. Dlatego ten kawałek miał na sobie ślady popiołu z jadźni. Pomyślałem sobie, że to niezwykłe i postanowiłem wieczorem pomedytować sobie o tym. Usiadłem do medytacji przed ołtarzykiem, wyciszyłem się i spontanicznie położyłem sobie ten kawałek materiału na głowie. Energia w tym materiale zaczęła mnie przenikać spływając głównym kanałem energetycznym w dół do całego ciała. Zrobiło się błogo i kojąco. Zagadnąłem SaiŚakti (forma Boga, Boskiej Matki, którą wielbię):

Ja:      Co o tym myślisz?
Śakti: Nic, nie rozmawiam z tobą.
Ja:      Jednak coś powiedziałaś...
Śakti: To nie Ja.

Siedziałem jeszcze przez chwilkę w medytacji trochę zaskoczony tą „zazdrością”. Czy Bóg może być zazdrosny? Śakti czasem zachowuje się w typowo kobiecy sposób, lecz zawsze jest za tym jakiś boski aspekt...


Ja: Co mam zrobić?
Śakti: Zdejmij to.
Ja: Dobrze, ale dlaczego?
Śakti: Myśli ci się rozpuszczają.

Teraz wszystko stało się jasne! Oczywiście Bóg nie jest zazdrosny, tu chodzi o umysł. Generalnie ludzie są uwikłani w umysł a rozpuszczenie umysłu to dla nich wielkie błogosławieństwo i wyzwolenie. Wyzwolenie z umysłu i osiągnięcie wewnętrznego spokoju to cel duchowych praktyk, bo tylko dzięki temu można dostrzec i doświadczyć swej Prawdziwej Boskiej Natury. Ja jednak działam inaczej, ja z natury jestem wyzwolony, jestem duszą generalną, Śiwą, a umysł jest moją zabawką. Ja nie jestem zniewolony umysłem, ale tworzę umysł, kreuję go.

Z punktu widzenia Awatara wszystkie rzeczy wyglądają inaczej. Awatar tworzy duchową naukę, formuje i przekazuje wyższą wiedzę, wspiera lub tworzy religię, wzbogaca kulturę, itd. Oto dlaczego nie jest właściwe rozpuszczanie umysłu dla mnie. Umysł, który tworzę to umysł oddania Bogu, drogi duchowej, inspiracji duchowej i realizacji Boga. Gdyby nie to zadanie dawno bym opuścił tę Ziemię w stanie Sudha Sattwa (czystej świadomości). Bliscy mogą pomyśleć, że jestem z nimi ze względu na nich, ale to nie jest prawda, ja nie mam przywiązań innych jak tylko duchowe dobro tych co spotykam w swoim życiu ale i też całego świata.

Umysł, który tworzę jest umysłem wyzwolenia i zarazem jest anty-umysłem zniewolenia. Jest to kompensacja do uwikłań dzisiejszego świata. Swoistym panaceum na dzisiejsze zniewolenie. Kiedy znikną uwikłania, kiedy zniknie umysł, zniknie też anty-umysł. Stan Oświecenia jest poza jednym i drugim umysłem, niemniej bez „umysłu wyzwolenia” ludzie nie byli by w stanie osiągnąć samego wyzwolenia.

W początkowym okresie swego życia nie byłem świadomy swej Awatary a nabyty umysł uważałem za swój. Jednakże kiedy znacznie później SaiŚakit powiedziała mi, że nie mam karmy przeszłej, teraźniejszej ani przyszłej zrozumiałem, że przyszedłem by wziąć pokręcony i uwikłany umysł świata ludzi na siebie i go przetransformować. Ten proces transformacji stworzył anty-umysł jako drogę pokonania pomieszania i uwikłania. Drogę a zarazem wibrującą moc. Subtelne wibracje mojej transformacji wspierają transformację świata. Wiele boskich dusz tego dokonuje, nie ja sam, ale wielu i to jest wspaniałe.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.